JOW-y nie dały mandatów małym partiom, Kukiz przegrał spór z Korwin-Mikkem. JKM: "Wyniki na Wyspach są miażdżące"

08.05.2015 12:54
Podczas debaty prezydenckiej Janusz Korwin-Mikke zaskoczył wszystkich, deklarując, że wycofa się z wyborów i przekaże swoje poparcie Pawłowi Kukizowi, jeśli JOW-y - główny postulat wyborczy Kukiza - pomogą małym partiom w wyborach w Wielkiej Brytanii. Znamy już wyniki brytyjskich wyborów. JOW-y zawiodły.
Jednomandatowe okręgi wyborcze są głównym postulatem kampanii prezydenckiej Pawła Kukiza. Właśnie na ten temat wdał się on w spór z Januszem Korwin-Mikkem po debacie prezydenckiej w TVP.

Korwin-Mikke obiecał, że jeśli JOW-y zadziałają w wyborach w Wielkiej Brytanii tak, jak chciałby tego Kukiz, to wycofa się z wyścigu o fotel prezydenta i odda kontrkandydatowi swoje głosy.

- Możemy to sprawdzić. Za dwa dni są wybory w Wielkiej Brytanii, gdzie są jednomandatowe okręgi wyborcze, bardzo małe - 650 okręgów. Sytuacja tam jest taka, że konserwatyści mają 32 proc., laburzyści 30 proc., a UKIP 14 proc. Gdyby wybory były proporcjonalne, konserwatyści mieliby 208, laburzyści 195, a UKIP 91 mandatów - mówił podczas debaty Korwin-Mikke.

Kukiz następnego dnia stwierdził stanowczo, że wycofuje się ze współpracy z liderem partii KORWiN po krytyce jego pomysłu wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do polskiego Sejmu.

Przeczytaj więcej o kandydaturze Pawła Kukiza>>>

"Powinniśmy się teraz z Pawłem Kukizem naradzić..."

Wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii już za nami. Okazuje się, że zdecydowaną większość mandatów w brytyjskim parlamencie zdobyły dwie największe partie. UKIP, o którym mówił Korwin-Mikke, wygrał tylko w jednym z 650 okręgów wyborczych. System JOW, tak jak przewidywał Korwin-Mikke, umocnił więc ich władzę.

"UKIP, która w wyborach proporcjonalnych miałaby ok. 90 mandatów (14% poparcia), w systemie JOW ma 1 mandat", napisał na swoim blogu Korwin-Mikke.

Jak wylicza kandydat na prezydenta, gdyby w Polsce działał taki system wyborczy jak na Wyspach, to "PiS miałoby 220 mandatów, PO 205, a SLD 5". 30 miejsc przypadłoby innym partiom.



"Argument boJOWników, że w Polsce do Senatu to działa źle, bo okręgi za duże, był błędny: w UK jest nie 100, nie 460, lecz 650 okręgów", komentuje kandydat na prezydenta. Zwraca on uwagę, że JOW-y nie zmniejszą przewagi dużych partii oraz wpływu ich władz na to, kto kandyduje w wyborach.

Korwin-Mikke uważa, że taki system nie jest zły, gdyż "pozwala łatwiej na utworzenie stabilnej większości". Jednak nie działa w sposób, jakiego chciałby Kukiz. "Powinniśmy się teraz z Pawłem Kukizem naradzić nad innym środkiem do rozwalania betonu", czytamy na blogu Korwin-Mikkego.

Faktycznie, liczby pokazują, że stosunkowo wysokie poparcie procentowe dla UKIP nie przełożyło się w zupełności na miejsca w parlamencie. Z poparciem na poziomie 12,6 proc. oraz ponad trzema milionami oddanych głosów - trzecia największa liczba wśród partii - populistyczny UKIP zdobył tylko jeden mandat, podczas gdy partie z proporcjonalnie mniejszym poparciem uzyskały ich nawet 56.

Żakowski: Niech Kukiz pójdzie po rozum do głowy

Także Jacek Żakowski uważa, że jednomandatowe okręgi wyborcze - jeden z głównych postulatów Pawła Kukiza - nie są dobre. Ma to dobrze pokazywać wynik wyborów w Wielkiej Brytanii. - Zwycięzca bierze wszystko. To destruktywne - mówił Jacek Żakowski i apelował, by Kukiz poszedł po rozum do głowy.



Kukiz: JOW-y się sprawdziły

Według Kukiza system JOW sprawdził się w wyborach parlamentarnych w Wielkiej Brytanii. "Już dzisiaj znamy ich wyniki, nie są one przez nikogo kwestionowane, a wygrana formacja tworzy rząd. Rząd ludzi, których nie wybrały partyjne sitwy, a zwykli obywatele" - zaznaczył w oświadczeniu dla mediów.

"Tego właśnie obawiają się partyjne klany, które siecią swoich pasożytniczych interesów oplotły naszą Ojczyznę. Tego boi się towarzystwo nieudaczników, które urządziło sobie tutaj wyspę bogactwa i przywilejów w morzu ludzkich problemów. Problemów, których nie zamierzają rozwiązywać, mimo że zapewniają nas - iż jest inaczej. Mimo iż żyją z naszych pieniędzy" - napisał Kukiz.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
  • Wybory prezydenckie 2015. Pytamy przechodniów, czym są JOW-y? [SONDA]
Komentarze (447)
JOW-y nie dały mandatów małym partiom, Kukiz przegrał spór z Korwin-Mikkem. JKM: "Wyniki na Wyspach są miażdżące"
Zaloguj się
  • arkadius.muhomory

    Oceniono 311 razy 227

    wybory lokalne mówią jak głupie są JOWy cementujące starych, rządzących po kilkanaście lat tych samych dziadów,

    a jak nie wybory samorządowe to spójrzcie na "szanownego pana senatora" Stokłosę, który notorycznie wygrywał w JOWach

  • sylwekc

    Oceniono 257 razy 159

    A kto twierdzi, że Paweł chce JOW-ów, żeby małe partie wchodziły? To jakieś wielkie specjalne przekłamanie.
    JOWy mają poprawić jakość polityków w partiach - nie dla Hofmanów, Kurskich, Nowaków itp.
    JOWy dają możliwość zdecydowanego zwycięstwa jednej partii, dzięki czemu może ona realizować swój program, bez układania się z przystawkami. U nas od 20 lat jest PSL bez którego się nic nie da... no to mamy KRUS, mamy prawie codziennie przykłady kolesiostwa w szeregach tej właśnie partii, której wszystkich działaczy w zasadzie z dnia na dzień należałoby zamknąć w więzieniu - ale, że nasze państwo to ch....jj dupa i kamieni kupa....

  • pan.szklanka

    Oceniono 271 razy 143

    Jest kilka plusów JOWów. Kaczor musiałby kandydować gdzieś w Podkarpaciu, bo w każdym cywilizowanym okręgu przegrałby z kimkolwiek. W parlamencie zabrakłoby Miśków Kamińskich, Hofmanów i wszystkich działaczy o istnieniu których dowiadujemy się gdy wchodzą naj...ani do cudzego samochodu, albo opowiedzą kiepski dowcip o lesbijkach.

  • burak.z.onetu

    Oceniono 318 razy 116

    Pan Żakowski (Niech Kukiz pójdzie po rozum do głowy) nie rozumie podstawowej idei JOW, a mianowicie takiej, że tylko lokalni reprezentanci mają szansę być wybranymi, to po pierwsze. Po drugie tylko jakościowa reprezentacja i wartościowi kandydaci mają szansę na wybór. Mierni kandydaci oraz "spadochroniarze" przegrają z każdym, aktywnie działającym na rzecz lokalnej społeczności. Słabi kandydaci partyjni przepadną na 100% w kolejnych wyborach. Wybory w UK potwierdzają siłę prostej ordynacji jaką jest JOW. Szkoci wybrali 100% SWOICH (a nie cudzych) przestawicieli, a to nie byłoby możliwe bez JOW. Z drugiej strony świrus Farage po raz drugi nie dostał się do parlamentu, bo są to kandydaci nieobliczalni i ludzie się ich boją.

    Ale najwazniejszą rolą JOW jest aktywny obywatelski 'nadzór' nad parlamentarna działalnością lokalnych posłów. Nie interes partii będzie decydował o wyborze/czy reelekcji a interes lokalnej społeczności panie Żakowski.!!!

  • Oceniono 107 razy 89

    Mieszkam w Londynie i oto moje spostzezenia na temat JOW-ow:

    1. Ludzie w Anglii nie gloisuja na osoby tylko na Partie! Ludzi srednio obchodzi kto moze zostac ich przedstawicielem z okregu, tylko jaka partie on reprezentuje. Oczywiscie w skali kraju znajdzie sie kilka wybitnych postaci, ktore moga sie przebic nawet jako kandydaci niezalezni (nie ma to jednak zadnego znaczenia w skali kraju). Liderzy najwiekszych partii wybieraja dla wlasciwych osob wlasciwe okregi, by zmaksymalizowac szanse, by do parlamentu dostali sie liderzy Partii.

    2. Ludzie zawsze maja tendencje do glosowania na Partie, ktora ma szanse wygrac w danym okregu. Osoby majace przekonania niszowe (np. UKiP, Green Party, Liberal Democrats i wielu innych) czesto glosuja na przedstawiciela Konserwatystow , Partii Pracy, jako na mniejsze zlo. Innymi slowy zamiast glosowac na kogo chca, w ostatniej chwili glosuja na tego kto ma szanse wygrac z ich najwiekszym worgiem, To cementuje uklad dwupartyjny jak w Stanach Zjednoczonych (ktory jest utrwalany w mediach, nad ktorymi kontrole maja te wlasnie partie). Z punktu widzenia polityka - jesli nie nalezych do jednej z dwoch czolowych partii, zapomnij o karierze politycznej.

    3. Jest to swietna ordynacja wyborcza dla mniejszosci narodowych zamieszkujacych pewien obszar geograficzny (nacjonalistow). Przykladowo SNP uzyskala niecale 5% w wyborach, lecz dostanie 50 miejsc w parlamencie (trzecia sila). Tlumaczac na realia polskie - JOW-y sa swietne dla sil politycznych typu Ruch Autonomii Slaska.

    4. Najwiekszym atutem JOW-ow (i dlatego sa one skuteczne w kilku panstwach), jest to ze taka ordynacja daje mozliwosci formowania rzadu wiekszosciowego, Innymi slowy, zwyciezca jest w stanie prowadzic polityke taka jaka chce bez zawierania ukladow z innymi partiami.

    5. Niestety, jak widac na przykladzie UK i US, polityka ta jest strasznie rozmyta, gdyz zwyciezca musi realizowac populistyczne hasla, by zdobyc wiekszosc w okregach. Powoduje to, ze kazda z dwoch czolowych partii chce obnizyc ale i podwyzszyc podatki, chce zreformowac sluzbe zdrowiaa, poprawic edukacje, zajac sie emigrantami, walczyc z bezrobociem, pomagac potrzebujacym - innymi slowy - bla bla bla- linie polityczne partii sa coraz bardziej rozmyte a dlug wewnetrzny krajow rosnie w zastraszajacym tempie (trzeba przypodobac sie ludziom, oczywiscie na ich koszt - nikt tego i tak nie rozumie). Ten punkt dotyczy oczywiscie kazdej ordynacji, lecz pokazuje ze punkt 4 nie jest wcale taki mocny.

    6. W realiach polskich wprowadzenie JOW-ow na wzro Anglielski lub Australijski spowoduje, ze w parlamencie 90% miejsc bedzie nalezala do PO i PiS (z wiekszosciowym rzadem jednej z tych partii) + RAS (autmatycznie sie wzmocni po wprowadzeniu JOW-ow) oraz kilka osob, typu Pan Cimoszewicz, Kukiz, Gowin, moze Korwin albo Adam Malysz:).

    7. Niezaleznie od tego co napisalem powyzej, jestem zwolennikiem wprowadzenia lokalnych okregow wyborczow, gdzie wygrany dostaje sie automatycznie do sejmu. Dodatkowo jednak do Sejmu powinny dostawac sie osoby (powiedzmy 100 osob), ktore otrzymaly najwiecej glosow poza zwyciezcami z okregow. Taka ordynacja pozwoli na "odpartyjnienie" glosowan, jednak da bardziej niszowym partiom szanse na bycie reprezentowanym w Sejmie przy duzej szansie powstania rzadu wiekszosciowego z bardziej zroznicowana opozycja. Dodatkowym plusem tej ordynacji bedzie, ze ludzie nie beda sie bac glosowac na bardziej niszowych kandydatow oraz autmatycznie zwiekszy sie frekwencja - z jednego okregu z wysoka frekwencja bedzie moglo wejsc do sejmu wiecej niz 2 poslow.

    Co o tym myslicie?

  • jeddd

    Oceniono 128 razy 46

    W sumie jak słucham obietnic wyborczych i propozycji to wszyscy politycy obiecują nam świetne i fantastyczne rzeczy, niemal raj na ziemi. I właściwie nie ma znaczenia kto i która partia, wszyscy będziemy mieli świetną dobrze płatną pracę, bezpieczne drogi i wysokie emerytury i dobrą służbę zdrowia i dobrą edukację i świadczenia i ulgi i niskie podatki i będziemy przedsiębiorczy i...... miło się tego słucha. Ale przez ostatnie lata zawsze ten wredny koalicjant nie pozwalał na to lub tamoto więc nie mogli biedni wprowadzić swoich pomysłów w życie.

    Dlatego chcę JOWów, nie chcę wywalić konkretnej partii, chcę, żeby jedna zdobyła po raz pierwszy od upadku komuny, większość pozwalającą samodzielnie rządzić. Wtedy w końcu nie będzie wymówek, że się czegoś nie dało zrobić przez koalicję i będzie trzeba przyznać, że po prostu sie kłamało w kampanii i wiedziało od początku, że są to obietnice bez pokrycia. W następnych wyborach Ci wszyscy bajarze zeszli by na ziemię i wzięli się do roboty, bo nie dałoby się już przez kolejne kadencje opowiadać bzdur.

    Nikt w Wlk. Brytani (niezależnie od partii) nie obiecuje niczego nierealnego. Są różne poglądy, ale muszą być dostosowane do realiów. Wyborcy szybko pozbywają się tych, którzy opowiadają bzdury. To moim zdaniem największa zaleta JOWów. PO i PIS nie zniknęłyby z powierzchni ziemi, ale myślę, że tacy ludzie jak Schetyna, Sikorski, Niesiołowski, Hoffman, Miller, Grodzka, Kamiński, Palikot i cała rzesza bezużytecznych pieniaczy mogłaby zninąć dzięki JOWom. To byłoby coś!!!

  • popijajac_piwo

    Oceniono 58 razy 36

    Kukiz może i przepadnie, ale przynajmniej ludzie zaczęli rozważać alternatywy obecnego betonu...

  • wj_2000

    Oceniono 47 razy 29

    Kiedy już zaraz po czerwcowych wyborach pojawiła się dyskusja nad ordynacją wyborczą do kolejnych "w pełni demokratycznych" wyborów, wyraziłam w rozmowie z kolegą, że najlepszy byłby system mieszany - połowę mandatów w JOWach, a połowę na listy partyjne. Nie wiedziałem wtedy, że taki dokładnie system funkcjonuje u naszych zachodnich sąsiadów.
    Idea ta, która nasunęła mi się całkowicie spontanicznie, jako najoczywistsza, pojawiła się potem w dyskusji raz czy drugi, ale ostatecznie przepadła.
    Ostaliśmy się z dziwaczną hybrydą w której jednocześnie wskazujemy partię, ale TEŻ jednego z wielu kandydatów tej partii. Partie kandydatów na liście ustawiają według zasług, a nie alfabetycznie, ale teoretycznie ta kolejność nie ma znaczenia (poza rzadkim przypadkiem dokładnie równej liczby głosów na dwóch kandydatów), bo do Sejmu wchodzą ci co dostali najwięcej głosów. Napisałem "teoretycznie", jako przeciwstawienie słowu praktycznie! Rzecz w tym, że wielu wyborców wiedząc na jaką partię chcą głosować, nie znają żadnego z kandydatów w ich okręgu. I wtedy zaznaczają PIERWSZEGO na liście.
    Taki "pierwszy" BARDZO rzadko przegrywa. Statystycznie można o tym zapomnieć. Gdy partia w okręgu może liczyć na jeden mandat, to zdobywa go ten ustawiony przez prezesa na pierwszym miejscu.
    To jest główna wada naszej ordynacji. Politycy marzący o "jedynce" podlizują się szefowi, a ignorują interes wyborcy.
    Ja mam pomysł jaka MINIMALNA zmiana pozwoliłaby zlikwidować efekt pierwszego miejsca.
    Karta do głosowania powinna być KRĄŻKIEM, a nazwiska wpisane wzdłuż promieni w taki sposób, by nazwisko na Ż sąsiadowało z nazwiskiem na A po lewej stronie.
    Czyli idąc po obwodzie napotykamy nazwiska alfabetycznie późniejsze i późniejsze, aż do Ż, po którym zaraz następne jest na A.
    Taka lista nie ma początku, ani końca. Zależnie w jakim miejscu ją uchwycimy i wystawimy przed oczy, wzdłuż "godziny" 12 możemy zobaczyć każde z nazwisk listy. NIKT nie jest w sytuacji lepszej, czy gorszej.
    Obracamy sobie karteczkę odczytując kolejne nazwiska wzdłuż godziny 1, 2, etc aż do 11, po którym wracamy do tego od którego zaczęliśmy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje