Debata prezydencka TVP. Kukiz wystawił dla Komorowskiego krzesełko, Korwin-Mikke zapowiedział, że może wycofać się z wyborów

Debata prezydencka TVP dobiegła końca. Wzięło w niej udział 10 kandydatów - wszyscy oprócz prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jeden z uczestników, Paweł Kukiz, wystawił dla niego symbolicznie krzesełko rybackie.

Polub i bądź na bieżąco!



1. Wstęp - przedstawienie kandydatów

Na początek kandydaci dostali po kilkadziesiąt sekund na stwierdzenie, dlaczego startują w wyborach prezydenckich. Kandydat PiS Andrzej Duda obiecał, że kiedy zostanie prezydentem, cofnie ustawę podwyższającą wiek emerytalny i wprowadzi podwyższenie kwoty wolnej od podatku. - Jeżeli tego nie zrobię, podam się do dymisji - obiecał.

Paweł Kukiz wyjaśnił, że ma "dość neoarystokracji partyjnej". - Ubolewam nad tym, że nie ma wśród nas prezydenta Komorowskiego - stwierdził, po czym obok swojego podium postawił symboliczne małe krzesełko rybackie dla prezydenta.

Kandydatka SLD Magdalena Ogórek powiedziała, że startuje "po to, żeby pokazać, że kobiety też mogą walczyć". - Ta kampania już przebija szklane sufity - stwierdziła, dodając, że chce walczyć o lepsze życie dla młodych ludzi i przedsiębiorców. Grzegorz Braun jest przede wszystkim przeciwny "wpychaniu Polski w wojnę ukraińską", chce też przywrócić Polsce godło orła "z czasów, jeszcze zanim masoneria opatrzyła go swoimi gwiazdeczkami, otworzyła mu koronę itp.". Kandydat PSL Adam Jarubas zapewnił, że wyrasta z "etosu codziennej, rzetelnej pracy na polskiej ziemi" oraz w samorządzie terytorialnym.

Następny w kolejności Paweł Tanajno podkreślił, że "nie jest politykiem". - Jako zwykły obywatel mam dość tego politycznego bałaganu i niesprawnej administracji państwowej - stwierdził. Chce między innymi zachęcić obywateli do tworzenia wspólnych list do Sejmu.

- Państwo wiecie, jak jest, tylko myślicie, że się mylicie - zaczął Janusz Korwin-Mikke, dodając następnie, że na jego wiece przychodzą dziesiątki tysięcy ludzi. Marian Kowalski, kandydat Ruchu Narodowego, wspomniał o swojej partii i podkreślił, że całe życie pracuje na swoje utrzymanie, a politykę uprawia za własne pieniądze. Jacek Wilk jako kolejny stwierdził, że jest spoza politycznego układu, dodając, że "zna problemy zwykłych ludzi". Ostatni w wylosowanej kolejności wstępu Janusz Palikot stwierdził z kolei, że wszyscy pozostali kandydaci to konserwatyści. - Z nimi nic się nie zmieni, będzie tak, jak jest, dokładnie tak samo - powiedział.



2. Bezpieczeństwo i gospodarka

Pierwsza merytoryczna część debaty dotyczyła tego, jaka może być rola prezydenta na forum unijnym i światowym, oraz tego, jak Polska w UE może gwarantować nam poczucie bezpieczeństwa - z wykorzystaniem narzędzi konstytucyjnych prezydenta.

Wywołany jako pierwszy do odpowiedzi Marian Kowalski stwierdził, że przede wszystkim jest stanowczo przeciwny zaangażowaniu Polski w konflikt na Ukrainie. - Z tego konfliktu musimy się wymiksować, zwłaszcza że w Kijowie rządzi banderowski reżim - stwierdził, dodając, że prezydent nie może z dnia na dzień zmieniać swojego stosunku do sąsiednich państw i rządów. - Jako prezydent postuluję prowadzenie polityki cynicznej i wyrachowanej - takiej, w której na pierwszym miejscu będzie nasz interes - stwierdził z kolei Paweł Tanajno, tłumacząc, że oficjalnie powinniśmy prowadzić politykę przyjazną względem Rosji, ale za kulisami dbać wyłącznie o własny interes.

Andrzej Duda podkreślił konieczność prowadzenia własnej polityki międzynarodowej, w przeciwieństwie do polityki "płynięcia w głównym nurcie". - Powinniśmy współpracować z naszymi partnerami, ale jednocześnie nie pozwalać odbierać sobie tego, co nam się należy - stwierdził. Wspomniał też o prowadzeniu większej współpracy z Polonią za granicą, która mogłaby wspierać nasze interesy na arenie międzynarodowej.



- Nie silna armia, a silna gospodarka - powiedział Janusz Palikot, podkreślając, że siła i niepodległość naszego kraju zależą od silnej gospodarki, ale też od wspierania polskiej kultury. Jacek Wilk mówił z kolei o zawieraniu sojuszy politycznych, wojskowych i gospodarczych. - Jeśli chodzi o Unię Europejską, to musimy już myśleć o tym, co po Unii Europejskiej. Unia Europejska się najprawdopodobniej rozpadnie, ponieważ już jest tworem, który nie jest oparty na równowadze Berlin - Paryż, tylko są coraz większe ciśnienia od środka - powiedział, sugerując, że Polska powinna umacniać porozumienia z państwami tzw. międzymorza, ale także z Chinami. Na koniec dodał, podobnie jak Andrzej Duda, że należy wykorzystać potencjał Polaków mieszkających za granicą i wprowadzić polonijne okręgi wyborcze.

- Wykreowaliśmy wizerunek Polaków rusofobów. Tak nie jest, zdecydowanie się temu sprzeciwiam. Polacy chcą spokojnych relacji ze wszystkimi sąsiadami. Nie możemy sobie pozwolić na to, by względem mocarstwa atomowego wymachiwać szabelką, a to czynimy - powiedziała Magdalena Ogórek, omawiając kwestię relacji z Rosją. Dodała, że Polska spełnia zbyt małą rolę na arenie międzynarodowej.

- Jeśli chcemy, żeby nas traktowano poważnie, z szacunkiem - chodzi o takie kraje jak Niemcy, USA, Rosja - to i my musimy poważnie traktować takie kraje jak Węgry, Słowacja czy Czechy - stwierdził Adam Jarubas, mówiąc o naszym stosunku do najbliższych sąsiadów. Uważa on, że Polska odgrywa na tej arenie zbyt małą rolę, i wspomniał, podobnie jak Ogórek, że parlament ukraiński w dniu wizyty Bronisława Komorowskiego przyjął uchwałę upamiętniającą żołnierzy UPA. Jest on zwolennikiem baz NATO w Polsce wschodniej, zwiększania liczebności armii i produkcji wyposażenia dla polskiego wojska na terenie Polski.

Janusz Korwin-Mikke, podobnie jak Kowalski, mówił o tym, że Polska nie powinna angażować się w spór pomiędzy Ukrainą a Rosją. - Mogłoby to uratować pokój światowy. Bo ludzie prą do wojny światowej - stwierdził. Paweł Kukiz w pierwszej kolejności zadbałby o "odbudowę polskiej armii i jej odurzędniczenie". Stwierdził też, że polska armia powinna korzystać z broni produkowanej w Polsce.



3. Polityka społeczna i rozwój gospodarczy

Ta część debaty dotyczyła problemów różnych grup społecznych w Polsce. Jak przyznał prowadzący, prezydent nie ma dużych uprawnień w kwestii polityki społecznej, ale każdy z kandydatów ma w swoim programie propozycje na ten temat. Kandydaci zostali poproszeni o wskazanie, który z problemów społecznych jest dla nich najważniejszy i jak można mu zaradzić, a także jak stymulować gospodarkę.

Dla Pawła Kukiza jako pierwsze w kolejności powinno nastąpić obniżenie podatków. - W normalnych, rozwiniętych państwach, które istnieją praktycznie, a nie teoretycznie, gospodarkę stymuluje klasa średnia. U nas jej praktycznie nie ma - dodał. Stwierdził, że poza obniżeniem lub likwidacją niektórych podatków należałoby zwiększyć z kolei opodatkowanie zagranicznych sklepów wielkopowierzchniowych, które szkodzą małym i średnim firmom.

Paweł Tanajno najpierw skrytykował chwalenie się polityków wzrostem PKB. - PKB to nie jest zasługa polityków, to jest efekt pracy Polaków, to twój, obywatelu, sukces, to twoje zasługi - powiedział, dodając, że prezydent powinien skupić się na sprawnym i uczciwym funkcjonowaniu aparatu państwowego. Janusz Palikot wytknął kandydatowi PSL, że jego partia od lat ma wpływ na polską gospodarkę, a mimo to jest ona w złej kondycji. Skrytykował też stan administracji państwowej.

- Ja jestem praktykiem prawa. Ja wiem, jakie to jest bagno. Do samej ustawy o VAT wydano w Polsce 120 tys. interpretacji - stwierdził z kolei Jacek Wilk, krytykując polskie prawo podatkowe, które chciałby zmienić, zapewniając, że ma do zaproponowania konkretne rozwiązania. O zmianie prawa podatkowego - w całości - mówiła też oczywiście Magdalena Ogórek. Kandydatka SLD chce również, aby najbiedniejsi mieli większy wpływ na to, jak wydawane są ich pieniądze. - Do tej pory jest tak, że to władza za nich decyduje - czy mają pomalowany chodnik, czy nie mają na leki i na jedzenie - stwierdziła.

Andrzej Duda podkreślił konieczność wsparcia polskich rodzin wspomnianą już wcześniej wyższą kwotą wolną od podatku, wspominając też o reformie służby zdrowia i dopłacaniu 500 zł na każde dziecko w ubogich rodzinach. - Polacy zostali oszukani reformą wieku emerytalnego. Młodzi muszą wrócić z zagranicy - dodał na koniec. Janusz Korwin-Mikke wymienił konieczność likwidacji podatku dochodowego oraz podatku od kupna i sprzedaży.



4. Wizja państwa

W kolejnej części kandydaci mieli zaprezentować długoterminowy plan zmian dla państwa, wytłumaczyć, jakie zmiany chcieliby wprowadzić, oraz powiedzieć, jak wygląda ich wizja Polski za 50 lat.

Magdalena Ogórek obiecała stanie na straży konstytucji i niewetowanie ustaw dotyczących spraw światopoglądowych. - Jeżeli wyobrazimy sobie wojsko polskie jako świetny samochód i na tył tego samochodu wsiada premier, z przodu siedzi minister obrony i tam co pięć lat na jego kolana siada prezydent, i minister obrony dodaje gazu, prezydent hamuje, to w taki sposób to nie pojedzie, mówiąc kolokwialnie. Dlatego tutaj potrzeba zmian - stwierdziła, odnosząc się do polskiego modelu konstytucyjnego.

Janusz Korwin-Mikke stwierdził konieczność zmiany konstytucji oraz innych ustaw. Następnie odniósł się do propozycji jednomandatowych okręgów wyborczych. - Ja się chcę wycofać z tych wyborów i poprzeć pana Kukiza, jeżeli oczywiście to się sprawdzi. Możemy to sprawdzić za dwa dni, kiedy są wybory w Wielkiej Brytanii, gdzie są jednomandatowe okręgi wyborcze. Gdyby wybory były proporcjonalne, to Konserwatyści mieliby 208 mandatów, Labourzyści 195, a UKIP miałby ich 91. Otóż ja oświadczam, że się wycofam z tych wyborów, jeżeli UKIP dostanie nawet nie 91, a 40 mandatów, Labourzyści dostaną mniej niż 200, a Konserwatyści mniej niż 215. Panie Pawle, powiem więcej. Ja się wycofam z tych wyborów, jeśli UKIP dostanie chociaż 20 mandatów - zapewnił. Dodał jednak, że jeśli się okaże, że tak nie jest, a system JOW umacnia władzę dwóch najważniejszych partii, to Kukiz powinien powiedzieć, że "dał się omamić maniakom JOW", i zrezygnować ze swojego postulatu.

- Daję słowo honoru, że jeśli to zadziała, to ja się pojutrze wycofuję z wyborów - zapewnił. - A ja panu daję słowo, że jeśli pan zostanie królem, to ja się z JOW-ów wycofam - odparł żartem Kukiz.

- Nie ma systemów idealnych - stwierdził później. - Najpierw musimy odbudować podmiotowość, musimy być narodem, który ma bierne prawo wyborcze i gdzie obywatele decydują o tym, co dzieje się z państwem - dodał.

- Mamy najgorszą konstytucję w historii - stwierdził z kolei Jacek Wilk. - Musimy ją napisać od nowa - podkreślił, tłumacząc, że w Polsce nie istnieje trójpodział władzy, co negatywnie wpływa na przyjmowanie ustaw i sądownictwo.

Po tym, jak na koniec tej części debaty kandydaci wykorzystali pozostały im czas, jeszcze raz odezwał się Janusz Korwin-Mikke. - Ja mam jeszcze dwie sekundy! - twierdził. Zdziwiło to prowadzącego, który sądził, że Korwin-Mikke wykorzystał cały przysługujący mu czas. - Ale... - zaczął, po czym lider partii KORWiN wykrzyknął z uśmiechem: - Precz z biurokracją!



5. Podsumowanie

Na koniec kandydaci zostali poproszeni o wymienienie najważniejszych i najpilniejszych spraw, którymi zajęliby się zaraz po objęciu prezydentury.

Jako pierwszy odpowiedział Andrzej Duda, który zadeklarował aktywną, odważną i rozważną prezydenturę. Paweł Kukiz wspomniał o odpowiedzialności polityków przed obywatelami i przeczytał fragment listu otwartego rodziny Olewników do kandydatów na prezydenta. Magdalena Ogórek obiecała naprawę polskiego prawa i ograniczenie biurokracji, a Grzegorz Braun zadeklarował chęć zamknięcia prezydenta, pani premier i Donalda Tuska do więzień. Adam Jarubas wymienił dokończenie reformy samorządowej.

Paweł Tanajno zasugerował, żeby wyborcy oddali głos na osobę specjalizującą się w zarządzaniu, a Janusz Korwin-Mikke domagał się przewietrzenia salonów. Marian Kowalski z Ruchu Narodowego wśród priorytetów wymienił gospodarkę i rolnictwo. Jacek Wilk podkreślił interesy młodych ludzi i przyszłego pokolenia, a Janusz Palikot po raz kolejny odciął się od konserwatyzmu pozostałych kandydatów, siebie stawiając w roli jedynego kandydata postępowego.

Debata minęła więc bez większych kontrowersji czy incydentów. Kandydaci w większości powtórzyli poglądy i obietnice zawarte w ich programach wyborczych, a nieobecność Bronisława Komorowskiego została podkreślona tylko przez Pawła Kukiza oraz Pawła Tanajnę, który w związku z tym kilkakrotnie upominał się o dodatkowy czas.



Zaproszenie przyjęło 10 kandydatów

TVP na debatę prezydencką zaprosiła wszystkich 11 kandydatów. Urzędujący prezydent Bronisław Komorowski od początku zapowiadał, że nie weźmie udziału w debacie wszystkich kandydatów, uzasadniając to tym, że taka rozmowa byłaby wyłącznie "płytką awanturą". Zadeklarował, że weźmie udział w debacie z drugim kandydatem, jeśli dojdzie do drugiej tury. Czytaj więcej >>>

Przed samym rozpoczęciem debaty wicedyrektor programu pierwszego TVP Andrzej Godlewski zapowiedział, że wszyscy kandydaci, którzy potwierdzili obecność, stawili się w studiu.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (702)
Debata prezydencka TVP. Kukiz wystawił dla Komorowskiego krzesełko, Korwin-Mikke zapowiedział, że może wycofać się z wyborów
Zaloguj się
  • amba fatima

    0

    „Maciej Stasiński, Małgorzata Plawgo, oraz Agora S.A. przepraszają pana Grzegorza Brauna, kandydata na urząd Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, za podanie w artykule pt. "Faszyzm w eterze" opublikowanego w serwisie „wyborcza.pl” w dniu 21 kwietnia 2015 r. nieprawdziwych informacji, jakoby pan Grzegorz Braun promował faszyzm oraz użył wobec dziennikarzy przywołanych w artykule sformułowań, które nie zostały przez niego faktycznie wypowiedziane, a które zostały przypisane przez nas panu Grzegorzowi Braunowi prowadząc wobec niego negatywną agitację wyborczą."

    Etyka dziennikarska nie obowiązuje "dziennikarzy" GW, wyborcza.pl, onet.pl, TVN.

  • darekfordon

    0

    tylko kukiz

  • zyks

    Oceniono 1 raz 1

    Czy aby PKW sprawdziła w miarę dokładnie podpisy/listy poparcia dla całego tego wesołego towarzystwa? Jeśli tak i nie ma tam większych machlojek, to tym bardziej znaczy, że system jest chory i to powinny być ostatnie takie wybory na prezydenta. Wybierać prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe, jak w prawie całej Europie! Powinniśmy stosować sprawdzone przez innych (bardziej doświadczonych z demokracją) rozwiązania i nie silić się na wymyślanie własnych, świeżych i niedoważonych patentów.

  • prokuraturarejonowa

    0

    Skrajnie negatywny stosunek do Ukrainy wiekszości kandydatów wyraźnie pokazuje jak bardzo potrzebne jest polsko - ukraińskie pojednanie. A jeśli ktoś uważa, że jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem.

    Jeśli chcemy być poważnym państwem mającym znaczenie na arenie międzynarodowej, to w tym pojedaniu powinniśmy odgrywać taką rolę, jaką w polsko - niemieckim pojednaniu odgrywały Niemcy.

    No wielkie sory, ale szlachectwo zobowiązuje.

  • klioes

    Oceniono 1 raz 1

    Korwin to kompletny wariat:
    Nie chce, by tryumfowal szariat!
    Nie chce doplat, regulacji,
    Chce …redukcji biurokracji!
    Dowod jak dalece zbladzil:
    Chce, by kazdy soba rzadzil!!! –
    Zyl na SWA odpowiedzialnosc…

    To chyba niepoczytalnosc?!
    Dla wariata tego z muszka
    Znajdzie sie w psychuszce lozko.
    Tego chcemy tu zebrani
    Wszyscy nizej podpisani:

    Politycy, pederasci
    I zlodzieje wszelkiej masci.

  • baba_za_kolkiem

    0

    Obejrzałam debatę. Teraz już jestem pewna, że zagłosuję na Komora (choć to nie kandydat idealny). Wszyscy biorący udział w debacie okazali się kandydatami, ale do kabaretu, co jeden to bardziej pojechany. Kowalski wymiata: "młodzi kobice pomordowani na stadionach...". MASAKRA.

  • v.prl.pisiorow

    0

    Kukiz zrywa z koorwinem... ponoć koorwin nie dotrzymał umowy ze stacji lotosu...

  • elrobertos

    Oceniono 1 raz 1

    Nie oglądałem tej debaty, bo szkoda mi czasu na pierdoły. Napiszę jeszcze raz, Polska nie ma takiego ustroju, Prezydent nie ma tak silnej pozycji jak w USA, czy we Francji, stąd obiecywanie co zrobi ten czy tamten kandydat jak już zostanie Prezydentem, jest opowiadaniem kłamliwym lub ignorancją. Prezydent mimo tego, że jest wybierany w wyborach bezpośrednich, nie ma mocnej pozycji politycznej, może wnosić projekty ustaw, lecz jeśli nie będzie za tym większości, to to jest para w gwizdek i jeszcze jest ktoś taki jak marszałek sejmu , co w ogóle może to wrzucić do szuflady i w ogóle nie ujrzy żadna ustawa prezydencja światła dziennego. Może być skutecznym vetującym i tyle. Zakładamy teraz, że Prezydent jest z ugrupowania, które ma większość w parlamencie i chce się realizować w ustawodawstwie, to ja się pytam po co rząd, po co posłowie, po co komisje, podkomisje, ma wyręczać zakładamy sprawny rząd i pracowitych posłów. Tak? Prezydent stoi na straży konstytucji i we współpracy z rządem kreuje politykę zagraniczną i obronną, pełni też w majestacie państwa różne funkcje reprezentacyjne. Do tego co państwo kandydaci obiecują, potrzeba gruntownej reformy konstytucyjnej, a podział mandatów w parlamencie przyszłej kadencji na to nie pozwoli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX