Mało widoczny w kampanii, teraz powróci? Antoni Macierewicz stoi za plecami prezesa PiS

Wszystko wskazuje na to, że pierwsza od dziewięciu lat wygrana PiS staje się faktem. I jak zwykle po opadnięciu powyborczego kurzu do politycznych łask powraca dawno niewidziany Antoni Macierewicz. Wiceprezesa PiS nie zabrakło podczas wieczoru wyborczego w sztabie Prawa i Sprawiedliwości, gdzie towarzyszył prezesowi partii.
- Macierewicz jest człowiekiem wybitnym, twórcą opozycji niepodległościowej. Ma niezłomną wolę i silnym charakterem doprowadził do obnażenia kłamstw dotyczących przyczyn katastrofy smoleńskiej. Został w ten sposób doceniony - mówił rok temu szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, gdy rada polityczna partii zdecydowała o wyborze Macierewicza na wiceszefa partii.

Polityk z PiS związany jest od lat, choć członkiem partii jest raptem od 2012 r.

Radykał chowany na czas kampanii

Sam Antoni Macierewicz postrzegany jest jako radykalny działacz, którego zwykle partia chowa na czas kampanii wyborczych, by swoimi bezkompromisowymi wypowiedziami nie zniechęcał bardziej umiarkowanego elektoratu PiS.

Jednak nie zawsze ta sztuczka się udaje. Podczas wiosennej kampanii do europarlamentu Macierewicz pojawił się na jej koniec. Stwierdził wtedy, że wynik wyborów mógł zostać sfałszowany, a tak naprawdę zwycięstwo odniosło Prawo i Sprawiedliwości.

- Bądźmy poważni. Każda partia ma reprezentantów w komisjach wyborczych. PiS też. Śmiem twierdzić, że wyborów ogólnopolskich nie da się w Polsce sfałszować. Dziękuję, że Macierewicz się pojawił na finiszu kampanii wyborczej - mówił o słowach wiceszefa PiS Michał Kamiński.

Macierewicz wielokrotnie po przystąpieniu do PiS mówił, że jest do dyspozycji prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego, i że "jego wiedza i możliwości mogą być wykorzystane". Czy to oznacza, że obecność wiceszefa partii za plecami prezesa PiS podczas wieczoru wyborczego nie była przypadkowa?

Polityk, który na co dzień przewodzi parlamentarnemu zespołowi ds. wyjaśnienia okoliczności katastrofy w 2010 roku, jest zwolennikiem teorii, że przyczyną tragedii w Smoleńsku był zamach. W okresie pomiędzy wyborami jest częstym i chętnym recenzentem poczynań rządu i koalicji PO-PSL. Wystarczy prześledzić ostatnie pół roku.

"Mafia przy nich to kółko dobroczynne"

Przy okazji wybuchu afery taśmowej "Wprost" Macierewicz mówił: - Ich język, sposób myślenia o świecie, o sobie samym i o Polakach jest przerażający. Mafia przy nich to kółko dobroczynne.

Afera taśmowa stała się też pretekstem do snucia teorii na temat źródła jej powstania. Zdaniem posła PiS stali za nią ludzie prezydenta Bronisława Komorowskiego. Celem ich publikacji było zaś uniemożliwienie startu w wyborach prezydenckich Donalda Tuska.

- To wynik bezwzględnej walki o władzę między Bronisławem Komorowskim i Donaldem Tuskiem. Prawdopodobnie tropy wiodą do otoczenia obozu prezydenckiego i dlatego ten wewnętrzny konflikt jest wyjątkowo bezwzględny - mówi w wywiadzie dla "Do Rzeczy" wiceszef PiS.

Zawiadomienie ws. Sikorskiego

Afera taśmowa stała się też pretekstem do złożenia przez Macierewicza zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez Radosława Sikorskiego. Według niego Sikorski, jako szef MON, "kierował akcją dezinformowania" polskich władz w sprawach istotnych dla bezpieczeństwa. Zawiadomienie było związane z opublikowaną przez "Wprost" rozmową szefa MSZ Radosława Sikorskiego z b. ministrem finansów Jackiem Rostowskim nt. operacji polskiego wywiadu w Afganistanie o kryptonimie "ZEN". Politycy rozmawiali m.in. o tym, że Macierewicz ujawnił tę operację podczas jej trwania, publikując raport o WSI.

Szpiedzy w Warszawie? "To wina Tuska i Kopacz"

Macierewicz chętnie też skomentował sprawę zatrzymania dwóch Polaków oskarżonych o szpiegostwo na rzecz Rosji. I szybko wskazał winnych. "Donald Tusk i Ewa Kopacz tolerowali współpracę Służby Kontrwywiadu Wojskowego z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Zarówno w jej fazie nielegalnej, od kwietnia 2010 do grudnia 2011 r., jak i legalną, która trwa po dzień dzisiejszy" - mówił na łamach serwisu Niezalezna.pl.

To zaledwie niewielki wycinek potencjału, jakim dysponuje Antoni Macierewicz. I choć w obecnej kampanii samorządowej polityk był mało widoczny, to jednak sukces wyborczy PiS może znowu go uskrzydlić.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (212)
Mało widoczny w kampanii, teraz powróci? Antoni Macierewicz stoi za plecami prezesa PiS
Zaloguj się
  • 7ogamihcra

    Oceniono 389 razy 327

    Słusznie !!! PiŚ zawsze powinien się nam wszystkim kojarzyć z katastrofą.

  • chi_neng1

    Oceniono 351 razy 303

    Po "tej i tak ogromnej" wygranej, nie mam watpliwosci, co do tego, ze smolenszczyzna wyplynie niebawem na plan pierwszy.
    A wiec i Macierewicz wysunie sie na czolo.

  • spluwa-orginal

    Oceniono 317 razy 273

    Ja tam za Macierewiczem nie tesknilem .
    I muchy na telewizor mniej sraly .

  • nixodus

    Oceniono 219 razy 197

    PiS to ma sposób na wygraną, schował na 3 miesiące Antoniego i wybory wygrane. Normalnie Jarek to ma łeb.

  • mariaczczi1

    Oceniono 192 razy 182

    Jak wygrają parlamentarne to kadłub samolotu będziemy mieli w dwa dni.
    Ok , żartowałem.
    W jeden.
    W dwa to będzie odremontowany stał jako pomnik na Krakowskim Przedmieściu.

  • jerzysm42

    Oceniono 176 razy 150

    Nieraz Macierewicz stoi za plecami Jarka, nieraz nie. Zawsze jednak trzyma Polskęzbawa w garści.
    To Macierewicz zawsze był pierwszy podczas przejmowania szaf z "papierami".
    Niech no tylko Jarek spróbuje fiknąć.

  • antekpociecha

    Oceniono 149 razy 123

    Ktoś musi sznurowadełka zawiązywać i kotkowi żwirek zmieniać

  • fakiba

    Oceniono 146 razy 112

    Jak powołają komisję śledczą to Antek po następnych wyborach nie będzie już stał za plecami prezia , tylko będzie siedział za całokształt

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX