Kar za "Mocarza" nie będzie? Biegli nie znaleźli substancji zakazanych

W Starogardzie Gdańskim zatrzymano dwóch mężczyzn podejrzewanych o handel dopalaczem ?Mocarz?. Dwie osoby po jego zapaleniu trafiły do szpitala. Według biegłych susz nie zawiera jednak substancji zakazanych przez prawo.


18-latek i 23-latek zostali zatrzymani w swoich mieszkaniach w środę wieczorem. Byli poszukiwani od niedzieli, kiedy to do szpitala w Starogardzie Gdańskim trafiły dwie osoby - 23-letnia kobieta i 27-letni mężczyzna - z objawami zatrucia substancją narkotyczną (po kilku godzinach zostali wypuszczeni).

- Podczas przeszukania kryminalni zabezpieczyli łącznie 19 gramów suszu roślinnego, który zapakowany był w woreczki z etykietą "Mocarz" - mówi st. asp. Marcin Kunka, rzecznik policji w Starogardzie Gdańskim. - Dopalacz został przebadany przez biegłych i okazało się, że nie zawiera substancji zakazanych przez ustawę. Będziemy teraz ustalać, czy sprawa może zostać powiązana ze spowodowaniem bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia ludzi, ale najpierw musimy powołać kolejnego biegłego, który wyda opinię, czy zażycie tej konkretnej substancji mogło narazić na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.







Lista środków zakazanych przez prawo ciągle jest poszerzana. Na niewiele się to jednak zdaje. Państwo zakazuje dopalacza X, pojawia się Y o minimalnie zmienionym składzie i nowej nazwie. Do produkcji bywa używana syntetyczna marihuana, która tylko z nazwy przypomina naturalną roślinę.

Zatrucia Mocarzem

W ostatnich dniach w woj. śląskim odnotowano ponad 300 zatruć dopalaczami, a dane na pewno są niepełne. Liczba pacjentów z zatruciem podwoiła się też m.in. w Słupsku.

- To jakaś plaga - mówi Roman Abramowicz, koordynator SOR w Słupsku. - Z samym zatruciem dopalaczami bez połączenia z inną substancją w maju i czerwcu było po 20 osób. W pierwszej połowie lipca jest już ich dwa razy więcej. Trafiają do nas młodzi ludzie. W większości do 32. roku życia. Rzadko są to osoby nieletnie.



Według policji głównym organizatorem rozprowadzania narkotyku sprzedawanego pod nazwą "Mocarz" (to ta nazwa pojawiała się najczęściej w relacjach trafiających do szpitali osób) był 20-latek. Był poszukiwany od soboty, gdy w jego mieszkaniu policjanci znaleźli ponad 140 gramów "Mocarza" (zatrzymano tam wówczas dwie inne osoby). W kolejnych dniach przechwycono też kilka adresowanych do niego paczek, również zawierających tę substancję. 

Zatrzymany został w poniedziałek na Śląsku. Prokurator wystąpił o jego aresztowanie. Sąd Rejonowy Katowice-Zachód wniosku o areszt nie uwzględnił i zastosował wobec 20-latka wolnościowy środek zapobiegawczy - poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł. Minister sprawiedliwości Borys Budka zwrócił się do prezesa katowickiego sądu o przekazanie mu uzasadnienia tej decyzji, a rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek poinformowała na konferencji prasowej w środę, że prokurator będzie składał zażalenie na to postanowienie, bo w ocenie prokuratury "ta decyzja sądu rejonowego o niezastosowaniu wobec tego podejrzanego tymczasowego aresztowania jest decyzją niesłuszną".

Główny Inspektorat Sanitarny uruchomił specjalną, darmową infolinię. Pod numerem telefonu 800 060 800 rodzice i dzieci mogą uzyskać informacje o dopalaczach oraz o możliwościach leczenia. 



Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.
Jeśli chciałbyś nas zainteresować ciekawym tematem, pisz na: dyzur@gdansk.agora.pl

Więcej o:
Komentarze (190)
Kar za "Mocarza" nie będzie? Biegli nie znaleźli substancji zakazanych
Zaloguj się
  • zbanowany_ponownie

    Oceniono 357 razy 225

    ile razy to trzeba jeszcze napisać durnym pismakom i debilnym politykom?

    CHCĄCEMU NIE DZIEJE SIĘ KRZYWDA !

    Jakim w ogóle prawem policja miesza się do tego tematu?

    Pytam jako mężczyzna w średnim wieku, który NIGDY nie zapalił marychy, NIGDY nie zapalił ANI JEDNEGO papierosa, NIGDY W ŻYCIU NIE BYŁ PIJANY.

    Każdy człowiek ma prawo zrobić z siebie imbecyla i otruć się jednorazowo lub na raty przez całe życie. Warunkiem jest że ZDAJE SOBIE Z TEGO SPRAWĘ i robi to Z WŁASNEJ NIEPRZYMUSZONEJ WOLI. Dodatkowo równie ważne żeby robił to NA WŁASNY KOSZT - przed, w trakcie i po zatruciu. Czyli niech płaci z własnej kieszeni za truciznę a potem szpital, akcję ratunkową, ew. koronera i pogrzeb.

    Reszta jest jego osobistą sprawą i nikomu nic do tego łącznie z policją, mediami, politykami i ustawodawcą.

  • morgoth1974

    Oceniono 182 razy 146

    A wystarczy popatrzyć jak te sprawy rozwiązane są w Holandii . Czechach ,Niemczech po pierwsze legalizacja miękkich dragów po drugie edukacja czyli informacja jakie są skutki zażywania poszczególnych substancji, a tak walka z wiatrakami będzie trwała do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej i może o to w tej walce chodzi by nie niszczyć mafijnych monopoli.

  • dafcioo

    Oceniono 140 razy 120

    I po raz kolejny widać, że nie chodzi o to aby złapać zajączka, ale by gonić zajączka. Jest szum, politycy z mądrymi minami wygłaszają moralizujące senetncje, policja ma sukcesy łapiąc dilującą młodzież, prokuratura ma robotę i sądy też, jest dynamiczna debata publiczna, wszyscy mają okazję do utyskiwania, bo dzieje się źle!

    A jakby tak marihuana była legalna, obrót pod ścisłą kontrolą państwa, objęty akcyzą, a wszystkie syntetyczne środki sprzedawane w postaci czystej lub nasączonego nimi suszu roślinnego lub jakiejkolwiek innej formie przeznaczonej do zażywania, byłyby nielegalne i podlegałoby to wysokiej karze... Nie... Bez sensu, nuda... Nic by się nie działo. Jak w polskim filmie...

  • areyoushpongled

    Oceniono 90 razy 82

    Czyli wyszło czarno na białym, że fala zatruć jest efektem wprowadzenia ustawy z 1 lipca, gdzie zakazano grupę substancji sprzedawanych jako tzw. dopalacze, a w ich miejsce z dnia na dzień weszły nowe, jeszcze bardziej nieznane i jeszcze bardziej niebezpieczne. Nie tędy droga politycy!

  • mezzzai

    Oceniono 63 razy 59

    Zatrucia byly spowodowane wejsciem w zycie 1 lipca nowej ustawy. Producenci szybko zmienili substancje czynna nie znajac dobrze jej dawkowania, zostawiajac stara nazwe produktu. Produkt o tej nazwie byl sprzedawany od dawna i do 1 lipca nie spowodowal zadnego zatrucia. Taka sama sytuacja byla 2 czy 3 lata temu gdy zaostrzono ustawe i zakazano wiele związkow, wtedy tez ludzie zaczeli masowo trafiac do szpitali. Czy ciagle zakazywanie nowych substancji do droga do sukcesu? Moim zdaniem jedynie do pojawiania sie coraz bardziej niebezpiecznych, o nieznanym dawkowaniu, toksycznych "dopalaczy".

  • volongoto41

    Oceniono 55 razy 53

    A w zsiadłym mleku substancji zakazanych szukali ? Bo mnie po zsiadłym chciało du..pe urwać...

  • zbanowany_ponownie

    Oceniono 72 razy 44

    Proponuję zakazać wszystkiego.

    Albo niech dorośli ludzie, o mentalności idioty, mają prawo się otruć na własny rachunek dowolną substancją.

    Tertium non datur.

  • komentator44

    Oceniono 41 razy 35

    spoko, zakaujncie kolejnych sybstancji. Skonczy sie tym, ze do Polski zawita ruski "krokodyl".

  • karol_7

    Oceniono 41 razy 33

    Sienkiewicz mia l rację: to "państwo" istnieje tylko teoretycznie
    Po prostu rządzą nami głąby nie nadążające z arozwojem technologiczym
    Jakby kretyni zalegalizowali zwykłą marychę to strat na ludności byłoby o wiele mniej
    Ale dureń to dureń, w dodatku zakłamany i nic z tym się nie da zrobić

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX