Apteki: tabletka "dzień po"? U nas jej nie ma

- Ten lek jest wycofany - usłyszałam we wrocławskiej aptece, próbując kupić tabletkę "dzień po". Z jej dostępnością jest na Dolnym Śląsku kiepsko.
EllaOne jako tzw. antykoncepcja awaryjna, powinna być dostępna bez recepty w krajach UE - tak zdecydowała Komisja Europejska. Ostateczna decyzja, czy zezwolić na sprzedaż, miała należeć do rządów poszczególnych krajów Unii. Nasze Ministerstwo Zdrowia postanowiło, że w Polsce ellaOne będzie dostępna bez recepty dla osób powyżej 15. roku życia.

Jak wygląda sytuacja w aptekach na Dolnym Śląsku? Sprawdziłam. I przekonałam się, że praktyka rozmija się z teorią. W 40 aptekach we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku, do których poszłam lub zadzwoniłam, ellaOne była dostępna zaledwie w 15. Żeby lepiej zaobserwować reakcje farmaceutów, udawałam klientkę, nie mówiłam że jestem dziennikarką zbierającą informacje do tekstu.

- Czy jest ellaOne? - pytam na ul. Canaletta (przy przychodni lekarskiej). - Nie - pada odpowiedź.

- Czy można w takim razie zamówić? - dopytuję. - Nie, nie - farmaceutka wpada mi w słowo.

- EllaOne? Co to jest? - słyszę na Olszewskiego (także przy przychodni). Jakoś nie mam ochoty mówić przy ludziach stojących w kolejce, "co to jest". Ale przewidziałam taką sytuację i wyciągam z kieszeni kartkę z nazwą. Podaję farmaceutce, która wystukuje nazwę na klawiaturze. - Nie ma - ucina po chwili.

Z kolei w aptece w Sobótce przekonywano mnie, że ellaOne w ogóle do polskich apteka nie dowieziono. - Ten lek jest wycofany, proszę pani. Zrobili szum i wycofali - zapewniała farmaceutka.

Była w Aptece Katedralnej

EllaOne dzieli nasze społeczeństwo. Jej przeciwnikiem jest Kościół. Duchowni nazywają tabletkę "dzień po" środkiem wczesnoporonnym i utożsamiają jej zażywanie z aborcją. "Samo dopuszczenie do szerokiej dystrybucji środka, który ma działanie prowadzące wprost do śmierci zarodka, jest sprzeczne z prawem do ochrony życia człowieka od chwili jego poczęcia w łonie matki" - ogłosili biskupi.

Podobne zdanie ma zapewne wielu zaangażowanych katolików. Polska jest pęknięta właściwie na pół. Z sondażu CBOS wynika, że prawie tyle samo Polaków popiera decyzję o zniesieniu recept na pigułkę "dzień po" (43 proc.), co odnosi się do niej negatywnie (44 proc.). Siłą rzeczy są wśród nich niektórzy farmaceuci.

Przeczytaj reportaż. Joannie przeszczepili twarz. "Już jej prawie nie miałam"
Czytaj więcej

W żadnej aptece nie zostałam potraktowana źle, nikt mnie nie wyrzucił, nie pouczał etc. Farmaceuci byli co najwyżej mrukliwi. Zawsze można powiedzieć, że mieli zły dzień. Żarliwą odpowiedź w jednej z aptek ("Nie, nie mamy, nigdy tego nie mieliśmy") też oczywiście można potraktować dwojako: albo jako wyznanie ideologiczne albo zwyczajną informację o stanie rzeczy. Zastanawiam się jedynie, czemu tylko w kilku na Dolnym Śląsku usłyszałam odpowiedź, którą bez wątpliwości uznałam za uprzejmą i życzliwą? I dlaczego w co najmniej dwudziestu, sądząc po tonie farmaceutów, miałam wrażenie, że pytam o coś niestosownego?

Po paru wizytach i telefonach zakończonych fiaskiem, weszłam do apteki, w której wisi krzyż. I tu zaskoczenie. - Jest, mamy - powiedziała uprzejmie farmaceutka. Nie miałam też wielkich nadziei na otrzymanie ellaOne w aptece noszącej nazwę "Katedralna", usytuowanej blisko Ostrowia Tumskiego. Ale właśnie tam tabletka była.

Na ochłodę za chwilę usłyszałam w telefonie kilka "Nie".

Małe zainteresowanie?

- Dlaczego z dostępnością ellaOne jest kiepsko? - pytam wiceprezes Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej.

- Skoro ellaOne jest dopuszczona bez recepty, to znaczy, że apteka może ten produkt mieć, ale nie musi. Bo to nie jest lek, który czeka na pacjenta. Większość aptek nie stać, żeby utrzymywać na stanie ellaOne, która niekoniecznie zostanie sprzedana. Mojej apteki też na to nie stać. Bo potem to apteka musi płacić za utylizację - odpowiada Irena Knabel - Krzyszowska.

Spytałam, czy nie obawia się, że do braku ellaOne w aptekach przyczynia się ideologia, stanowisko Kościoła? - Nie mieszałabym do tego poglądów farmaceutów, to sprawa czysto ekonomiczna. Zainteresowanie tym produktem jest w gruncie rzeczy niewielkie - odpowiedziała Knabel-Krzyszowska.

Na co liczą chłopcy, którzy wybrali liceum u Urszulanek?
Czytaj więcej

Ale wbrew temu, co twierdzi pani wiceprezes, sprzedaż preparatu ellaOne w Polsce mocno wzrosła, przynajmniej w porównaniu z ubiegłym rokiem. Według danych IMS Health w styczniu 2015 r. apteki sprzedały 2341 opakowań ellaOne, podczas gdy w styczniu 2014 r. było to 814 opakowań.

Niektóre apteki na Dolnym Śląsku, w których byłam, co prawda nie miały ellaOne, ale proponowały, że ściągną produkt z hurtowni. Słyszałam to jednak rzadko i na ogół na moją wyraźną prośbę. Wątpię, czy spanikowana kobieta szukająca ellaOne miałaby głowę do tego, żeby pytać w aptece o możliwość zamówienia tabletki. Zwłaszcza że należy ją zażyć jak najszybciej, najlepiej 12 godz. po stosunku, w trakcie którego mogło dojść do zapłodnienia - a już najpóźniej 72 godz. po.

Ważniejsze głodne dzieci

Która kobieta będzie jednak spokojnie czekać kilka dni? A taką propozycję dostałam jako "klientka" apteki w Jeleniej Górze. - Nie mam. Mogę zamówić. Ale nie wiem czy na jutro, bo mam inne rzeczy do zamówienia - poinformowała mnie tamtejsza farmaceutka.

Problem, a przynajmniej duży stres, miałabym też jako mieszkanka Bielawy. Tam ellaOne była dostępna w jednej na sześć aptek. Jeszcze gorzej w Lubawce - tabletki w jedynej aptece nie było.

Wedle wiceprezes DIA Knabel-Krzyszowskiej jednym z wielu problemów związanych z ellaOne jest wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia ograniczenie wiekowe dla potencjalnych kupujących. - Jak mamy to kontrolować? Nie mam prawa legitymować osób kupujących i jeszcze sprawdzać autentyczności dokumentu czy legitymacji. Moim zdaniem ellaOne powinna być dostępna na receptę dla wszystkich albo w ogóle bez żadnych ograniczeń - mówi.

Kończymy rozmowę. Po dwóch minutach wiceprezes Knabel-Krzyszowska dzwoni do mnie. - Tak się zastanawiamy z koleżankami, dlaczego właściwie pisze pani o ellaOne, a nie np. o tym, że w aptekach brakuje mleka dla uczulonych niemowląt? To chyba ważniejszy problem, że dzieci są głodne - upomina.

Noc w pałacu albo zamku? Jest mnóstwo takich miejsc [PRZEGLĄD]
Czytaj więcej

Czy tabletka 'dzień po' powinna być dostępna w każdej aptece?
Komentarze (277)
Apteki: tabletka "dzień po"? U nas jej nie ma
Zaloguj się
  • plastikpiokio

    Oceniono 402 razy 348

    narodzie bedzie jeszcze gorzej ---CHLEBA NIE KUPISZ W PIEKARNI BEZ KARTKI OD PROBOSZCZA.

  • pietrek1960

    Oceniono 339 razy 291

    Do tej pory mieliśmy tylko katolicki terror moralny i obyczajowy, teraz zaczyna się terror fizyczny. Być może niebawem pojawią się na ulicach polskich miast bojówki "katolickiej straży religijnej", a następnie przed siedzibami inkryminowanych, "nieobyczajnych" placówek zaczną wybuchać bomby. W tej materii polscy katolicy mogą się wiele nauczyć od swoich "braci w wierze" z Irlandii Północnej, którzy jako tzw. Irlandzka Armia Republikańska przez wiele lat uprawiali krwawy terror w stolicy Ulsteru - Belfaście. Niestety, komunistyczna cenzura zabraniała mediom ujawniania, że IRA to terrorystyczna organizacja katolicka, a terrorystów IRA wolno było w mediach nazywać tylko "bojownikami". Wbrew bowiem legendom, które wciskają dziś fałszywi "świadkowie epoki", w PRL panowała ścisła "sztama" pomiędzy Kościołem Katolickim, a komuszymi władzami, o czym świadczy choćby liczba esbeckich konfidentów w sutannach, a także ... liczba kościołów wybudowanych w okresie PRL - największa w całej Europie.

  • pietrek1960

    Oceniono 255 razy 225

    .Czarno widzę naszą przyszłość, rocznice, mięsięcznice, pękające parówki smoleńskie ,wszędzie klęczniki, hordy obrońców krzyża szalejące po ulicach, a w telewizji na każdym kanale przez 24 godziny na dobę transmisje z niekończących się obrad episkopatu a w przerwach będzie się wokalnie produkował Kukiz.

  • men_53

    Oceniono 256 razy 202

    Wstęp do Polski rządzonej przez PiS.
    Ale będzie znacznie gorzej - to tylko pierwszy krok do państwa wyznaniowego

  • aria_pura

    Oceniono 217 razy 185

    Prawo farmaceutyczne mówi wyraźnie, że apteka ma ZASRANY OBOWIĄZEK sprzedać każdy lek dopuszczony w Polsce, a w razie braku na stanie sprowadzić go z hurtowni. Skarga do nadzoru farmaceutycznego, jak paru pigularzy straci pozwolenia na prowadzenie geszeftów, to się wytresują.

  • korcia2000

    Oceniono 176 razy 148

    Czy na apteki odmawiające sprzedaży nie można nałożyć sankcji? Przecież to jest jawne naruszanie praw pacjenta!

  • faustxyz

    Oceniono 128 razy 114

    Obłuda pańcia, ale pewnie ma taki lotny umysł, że tego nie zauważy. Najpierw mówi, że braku tbl. nie należy kojarzyć z kk, prawie uwierzyłam. Potem, sama pobudzona moralnie dzwoni do dziennikarki, z jadowitym absurdalnym tekstem o wyższości mleka nad pigułką.

  • gromek1

    Oceniono 102 razy 90

    "nie np. o tym, że w aptekach brakuje mleka dla uczulonych niemowląt?"
    co za idiotka.
    mleko dla uczulonych niemowląt jest raczej do permamentnego użytku więc można zamówić następną partię zanim skończy się ta kupiona wcześniej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX