Wrocław stracił 313 mln zł? NIK masakruje za stadion

18.10.2014 01:00
Niegospodarność, wydawanie pieniędzy lekką ręką i niezgodnie z obowiązującymi przepisami - to najpoważniejsze zarzuty NIK stawiane w kontekście budowy i funkcjonowania wrocławskiego Stadionu Miejskiego. Raport z kontroli jest dla władz miasta i zarządzającej obiektem spółki druzgocący
Dokładna kwota, na jaką kontrolerzy oszacowali ujawnione nieprawidłowości, to 313 mln 466 tys. 400 zł. Blisko połowa z niej wynikać ma z nieuzyskanych dochodów - np. z organizowanych imprez, wśród których kontrolerzy wymieniają m.in. zakończone stratą koncerty zespołu Queen i George'a Michaela, turniej Polish Masters, a także mecze piłkarskiego Śląska. Reszta to m.in. kwoty wydatkowane niezgodnie z prawem (blisko 70 mln zł), z naruszeniem prawa (119 mln zł) i z naruszeniem zasad należytego zarządzania finansami (56 mln zł).

7 GRZECHÓW GŁÓWNYCH WROCŁAWSKIEGO STADIONU - ZA CO PRZEPŁACANO

Informację o wynikach kontroli i stwierdzonych nieprawidłowościach ujęto w 14 punktach. Ich waga i skala jest bardzo różna.

Nieuzasadnione wydatki

Kontrolerzy zwracają szczególną uwagę na niegospodarność przedstawicieli spółki Wrocław 2012 odpowiedzialnej za budowę areny.

"W sześciu z dziesięciu objętych kontrolą zamówień naruszono przepisy ustawy Prawo zamówień publicznych (PZP), w tym w pięciu wpływając na wynik postępowania o zamówienie. Niezgodnie z prawem wydatkowano przez to 50,3 mln zł. Dwa ze zbadanych zamówień, w wyniku których wydatkowano 1,7 mln zł, w ocenie NIK dokonane zostały w następstwie działań niegospodarnych. W dwóch przypadkach nieprawidłowości na kwotę 31 mln zł wskazywały na niezachowanie reguł uczciwej konkurencji" - czytamy w raporcie.

NIK zwraca też uwagę na stale rosnącą cenę obiektu. Na etapie planowania szacowano jej koszt na 521 mln zł, by w 2009 r. zwiększyć tę kwotę do 853 milionów. Ostatecznie w połowie 2013 r. cena wzrosła o kolejne 38 mln zł do 892 mln. Wpływ na to miały m.in. nieuzasadnione zdaniem NIK wydatki. Przykładem może być wypłata generalnemu wykonawcy - niemieckiej firmie Max Bögl - blisko 25 mln zł tytułem dodatkowego wynagrodzenia. Zdaniem kontrolerów nie było ku temu żadnych podstaw.

Sporo miejsca NIK poświęca organizowanym na stadionie imprezom, m.in. koncertowi grupy Queen i turniejowi piłkarskiemu Polish Masters. Oba zakończyły się klapą finansową, a miasto do dziś sądzi się z organizującą je firmą Dynamicom. Kontrolerzy podkreślają, że choć wydatkowano na ten cel 21 mln zł, to wbrew przepisom organizującą je firmę wybrano bez przetargu, z wolnej ręki.

Sam Dynamicom w raporcie jest określany jako "podmiot o niskiej wiarygodności finansowej", a jeden z zarzutów dotyczy faktu, iż w umowie między tą firmą i spółką Wrocław 2012 nie ustalono cen biletów, co miało bezpośredni wpływ na finansowy krach obu wydarzeń.

Miliony na prawników

Kontrolerom nie umknęła również kwestia kosmicznych wynagrodzeń, jakie zarządzająca stadionem spółka Wrocław 2012 płaciła obsługującym ją kancelariom prawnym. I to mimo że na etacie miała zatrudnionych własnych prawników. Przez pięć lat obsługa prawna spółki pochłonęła ponad 8 mln zł, a na moment kontroli do zapłaty były jeszcze faktury na kwotę 1,6 miliona.

Tu również NIK wytknął spore nieprawidłowości. Prawnikom płacono bowiem 610 zł (bez VAT) za godzinę pracy. Potem stawkę co prawda obniżono do 420 zł, ale jak wynika z raportu, za czas pracy liczono również dojazdy prawników do spółki z Warszawy. Taki sposób rozliczania pracy prawników doprowadzał do prawdziwych absurdów. W raporcie zostało np. wytknięte, że dzięki takim stawkom zwykłe dostarczenie listu z siedziby spółki na stadionie do sądu we Wrocławiu przy ul. Podwale kosztowało 1 tys. zł. A same telefony, jakie w ciągu kolejnych 10 dni wykonywał do sądu inny prawnik - kolejne 9 tys.

NIK doniesie do prokuratury?

Władze miasta i spółki Wrocław 2012 nie chciały komentować wyników kontroli.

Rzecznik prezydenta Arkadiusz Filipowski w rozmowie z "Wyborczą" powiedział jedynie, że magistrat nie zgadza się z większością stawianych mu zarzutów. Proszony, by podał przykład tego, co w mniemaniu urzędników nie jest w raporcie prawdą - odmówił.

- Nasz dział prawny analizuje w tym momencie możliwość zaskarżenia raportu NIK do sądu - powiedział nam Filipowski.

Rzecznik spółki Wrocław 2012 Adam Burak rozesłał z kolei oświadczenie, w którym niemal nie odnosi się do stawianych spółce zarzutów. Chwali się za to, że "ponad 30 proc. przesłanych przez spółkę zastrzeżeń zostało uwzględnionych przez NIK". Prezes Wrocław 2012 Robert Pietryszyn nie chciał rozmawiać z "Wyborczą".

Z kolei rzecznik Najwyższej Izby Kontroli Paweł Biedziak nie wykluczył, iż raport będzie miał swój ciąg dalszy. Czy o ustaleniach Izby zostanie zawiadomiona prokuratura?

- Wyniki kontroli dopiero co się uprawomocniły - mówi Biedziak. - I jak zawsze prawnicy z delegatury, a później z centrali NIK, będą teraz analizować, czy i w jakim zakresie ustalenia kontrolerów mogą stanowić materiał do sporządzenia zawiadomień do innych organów. Może to potrwać około dwóch miesięcy.

Zobacz także
  • Siedem grzechów budowy wrocławskiego stadionu wg NIK
  • Ekipa prezydenta i Platformy rusza w bój o samorząd
  • Linkin Park Zmiany na stadionie. Prezes: zwalniamy ludzi, tniemy pensje
Komentarze (84)
Wrocław stracił 313 mln zł? NIK masakruje za stadion
Zaloguj się
  • zapiekana3

    Oceniono 202 razy 182

    Tak się w Polsce kręci lody. Trudno się dziwić, że w tym kraju zostają tylko ci, którzy mogą w taki sposób kraść, lub ci, którzy nie mają kasy na wyjazd. Reszta wyjeżdża, aby nie być okradanym.

  • gast7

    Oceniono 162 razy 158

    Bo to stadion do zarabiania kolesi był, cały wrocław to bańka finansowa

  • czechy11

    Oceniono 125 razy 109

    Jako ex na szczęście już wrocławianin zawsze mówiłem ze PRowe bzdury o najcudowniejszym najlepiej zarządzanym mieście w Polsce czyli Wrocławiu to zwykle brednie bajki i mity. Takie bzdury może opowiadać turysta który jako Wrocław traktuje rynek. W rzeczywistości Wrocław to miasto fatalnie zarządzane, dramatycznie zaniedbane mające najgorsze wskaźniki rozwojowe w kraju. To taki upudrowany trup nie mający nic sensownego do zaoferowania mieszkańcom. Nie samym blichtrem człowiek żyje.

  • hotin

    Oceniono 89 razy 73

    Małopolska zaprasza NIK do Oświęcimia na przewał jakim jest remont basenu za 50 milionów pln. ,gdy w budżecie miasta nie ma tych pieniędzy i sprawujący POwiec z nadania Tuska nakazuje zadłużać spółki miejskie a potem nas wszystkich na jakieś wydumane cele kolesi mających firmy by im dać zarobić.

  • pomatol

    Oceniono 126 razy 68

    PO i wszystko jasne. Podobno 34% matolow nadal POpiera PO. Prosze bardzo frajerzy, a wasze dzieci i wnuki beda zyc w UK/DE/USA itd. :)

  • myslacy45

    Oceniono 72 razy 62

    Tak się w Polsce zarabia miliony. Złodziejom sprawy społeczne są obce. To nic że brakuje żłobków że niema pracy 3mln ludzi uciekło. Kara śmierci za korupcję tylko coś zmieni.

  • observanto

    Oceniono 73 razy 53

    Do wyborów sprawę zamiecie się pod dywan!
    Przed wyborami wpadnie do Wrocławia Kopaczowa, albo sam Prezydent europy, otworzą jakiś fajny obiekt, tefaułen dorobi oprawę medialną i odmóżdżeni wyborcy PO, ze śliną na pyskach tłumnie zagłosują na PO!
    Kółko się zamyka!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje