Kierowca z Monciaka przewieziony do szpitala psychiatrycznego. "Mama sędzia? Plotki"

Michał L., który wjechał 19 lipca br. swoją hondą na sopocki deptak, potrącając 23 osoby, został już przewieziony do szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim. - Wpływ na decyzję biegłych o niepoczytalności miała historia choroby Michała L., jedna z cięższych o charakterze psychicznym. Informacje o związku jego rodziny z wymiarem sprawiedliwości są całkowicie nieprawdziwe - mówi adwokat i psycholog Małgorzata Ciuksza, obrońca Michała L.
Michał L. z aresztu śledczego w Gdańsku do szpitala został przewieziony w miniony piątek. O jego niepoczytalności zdecydowało dwóch biegłych psychiatrów w trakcie jednodniowego badania. W przygotowaniu jest jeszcze opinia psychologa.

- Gdyby mieli jakąkolwiek wątpliwość, zawnioskowaliby o czterotygodniową obserwację - podkreśla mecenas Małgorzata Ciuksza, psycholog, obrońca 32-latka. - Bez wątpienia znaczenie miała historia choroby mojego klienta, a nie rzekome układy. Nikt z rodziny podejrzanego nie ma związku z polskim wymiarem sprawiedliwości.

"Uszło gnojowi na sucho"

Gdy Prokuratura Okręgowa w Gdańsku poinformowała o niepoczytalności kierowcy, wiele internetowych dyskusji zdominowała stwierdzona przez biegłych niepoczytalność Michała L.: "Skąd u niepoczytalnego prawo jazdy?"; "Uszło gnojowi na sucho"; "A mamusia sędzia..."; "Oczywiście można się było spodziewać, że biedactwo będzie uznane za niepoczytalne, mam tylko nadzieję, że nie będą go traktować zbyt surowo tam, gdzie niby ma trafić. Rzygam na to państwo" - to tylko garstka przykładów oddających ton wyrażanych opinii.

Wiele osób przekazywało sobie również internetowe, bardzo dobre CV Michała L., specjalisty od HR, oraz fragment nagrania z targów pracy, które w grudniu 2012 r. zamieszczono w portalu YouTube. "I co, nagle mu tak odbiło?" - ironizują komentujący.

- Choroba, na którą cierpi mój klient, ujawniła się w 2013 roku - odpowiada mecenas Ciuksza. - Dziewięć miesięcy później ponownie trafił do szpitala, a wiosną tego roku najprawdopodobniej przestał brać leki, co spowodowało nawrót choroby. To niestety dość częsty schemat postępowania, bo osoby chore potrafią początkowo negować swój stan, więc gdy poczują się lepiej, odstawiają leki, z reguły nikogo o tym nie informując. Mój klient cierpi na jedną z cięższych chorób o charakterze psychicznym, na którą składa się grupa zaburzeń i urojeń, przez co traci się kontakt z rzeczywistością. W trakcie popełniania czynu prawdopodobnie był przekonany, że jego myślami kieruje siła wyższa i musi postępować zgodnie z jej wolą. A prawo jazdy? To tylko dokument, który trudno odebrać, poza tym umiejętność zostaje.

Choć pani mecenas nie precyzuje, wszystko wskazuje na to, że chodzi o jedną z najczęstszych chorób psychicznych, jaką jest schizofrenia. Nie da się jej wykryć na podstawie badań biologicznych, a jedynie na podstawie wywiadu psychologicznego. Na schizofrenię nie choruje się od urodzenia, najczęściej jest diagnozowana w okresie wczesnej dorosłości.

W części przypadków choroba rozpoczyna się szybko i gwałtownie. Zdarza się jednak, że rozpoczyna się i postępuje bardzo powoli. Wtedy diagnoza jest o wiele trudniejsza, bo na początku pozornie nie widać praktycznie żadnej różnicy w zachowaniu. Chory normalnie utrzymuje związki towarzyskie, pracuje, a jego odmienność jest raczej wyczuwalna niż zauważalna.

Występuje pięć rodzajów schizofrenii, najcięższą jest paranoidalna, której dominującymi objawami są urojenia oraz halucynacje.

- Rodzina Michała L. od początku robiła wszystko co możliwe, by mu pomóc - dodaje mecenas Ciuksza. - Problem jednak polega na tym, że chory nie zawsze jest świadomy swojego stanu i odmawia pomocy.

"Pobicie jest karalne i trzeba się z tym liczyć"

Michał L. z Redy w sobotę 19 lipca przez siedem minut jeździł samochodem po sopockim molo i deptaku. Został dostrzeżony przez operatora monitoringu, ale i tak potrącił 23 osoby - sześć trafiło do szpitala, cztery z nich odniosły poważne złamania, jednej z osób, której Michał L. zmiażdżył nogi, groziła amputacja. Gdy rozbił się na drzewie, tłum chciał dokonać samosądu, ale powstrzymali ich policjanci, którzy zakuli kierowcę w kajdanki i zawieźli na komendę.

MICHAŁ L. JEDZIE MONCIAKIEM - ZOBACZ NAGRANIE Z MONITORINGU

Prokurator prowadzący śledztwo wyjaśnia także ten wątek - mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która prowadzi postępowanie. - Bo jeżeli jesteśmy świadkiem popełniania przestępstwa, reagujemy prawidłowo, pomagając w zatrzymaniu, ale trzeba mieć również na uwadze prawa zatrzymanego. Użycie siły w stosunku do takiej osoby w sposób bezzasadny jest przestępstwem. Pobicie jest karalne i trzeba się z tym liczyć. Na tym etapie żadnych decyzji nie ma, ale gdy pojawi się taka potrzeba, prokurator zdecyduje o wyłączeniu materiału do odrębnego postępowania, bo nie można być w jednym postępowaniu zarówno podejrzanym, jak i pokrzywdzonym.

Śledczy badają również reakcje policji i straży miejskiej na zdarzenie. Jak dodaje prokurator Wawryniuk, nie ma na razie żadnych wskazań, że doszło do nieprawidłowości ze strony służb.

PRZECZYTAJ, JAK DZIAŁAŁA POLICJA - MINUTA PO MINUCIE

Niepoczytalność

Jak mówi art. 31, par. 1 Kodeksu karnego, "nie popełnia przestępstwa, kto, z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem".

Postępowanie w takim przypadku prokurator musi zamknąć i złożyć do sądu wniosek o jego umorzenie do sądu wraz z wnioskiem o zastosowanie środków zabezpieczających, gdy występuje ryzyko, że sprawca w związku z chorobą popełni podobny czyn. Wśród takich środków znajduje się umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym.

Ostateczną decyzję w sprawie Michała L. podejmie sąd. Jeśli będzie miał jakiekolwiek wątpliwości co do stanu psychicznego 32-latka, może powołać nowy zespół biegłych.

Więcej o:
Komentarze (63)
Kierowca z Monciaka przewieziony do szpitala psychiatrycznego. "Mama sędzia? Plotki"
Zaloguj się
  • cztery.roki_rocky4

    Oceniono 91 razy 83

    "Informacje o związku jego rodziny z wymiarem sprawiedliwości są całkowicie nieprawdziwe - mówi adwokat i psycholog Małgorzata Ciuksza, obrońca Michała L"

    ta kwestia ciągle jest przedmiotem spekulacji, czy tak trudno ustalić dziennikarzom jak jest naprawdę?

  • mircos

    Oceniono 69 razy 55

    Powinien trafić na obserwację 25 letnią wtedy stwierdzi się czy jest poczytalny czy symulant.

  • maria_dolorosa

    Oceniono 81 razy 55

    Cwaniacy potrafią znakomicie symulować chorobę psychiczną. Dopiero długotrwała obserwacja pozwala stwierdzić, chociaż i tak nie będzie to jednoznaczne, bo nie ma oparcia w badaniach i analizach fizykalnych. Ci biegli to jacyś geniusze. Podobnie jak fachowiec od pomroczności jasnej.

  • nygga

    Oceniono 59 razy 49

    "Mój klient cierpi na jedną z cięższych chorób o charakterze psychicznym, na którą składa się grupa zaburzeń i urojeń, przez co traci się kontakt z rzeczywistością."

    to chorobę stwierdzono a prawka nie zabrano i nie zakazano prowadzenia samodzielnie projazdów? ciekaw jestem czy pozwolenie na broń też ma...

  • kalle_anka

    Oceniono 60 razy 40

    1) Czy przypadkiem nie powinna decydować poczytalność w chwili zdarzenia? Historia choroby może być różna, a mam wrażenie, że uznali, że stwierdzona choroba więc musiał być niepoczytalny.

    2) Jeżeli przyjmował leki i jego stan był dobry, ale mając świadomość (a to wynika z artykułu) swojej choroby odstawił samodzielnie, bez konsultacji z lekarzem leki, bo mu sie wydawało, że jest dobrze, to powinien odpowiadać jak osoba poczytalna. Ale tutaj potrzebna jest zmiana w prawie. W mojej ocenie, to świadome ryzyko, jakie podjął.

    3) Poziom opinii biegłych w tym kraju jest żenujący. Wie to każdy, kto miał w tym kraju styczność z wymiarem sprawiedliwości. Stawki niskie, często emeryci, prawie zawsze ludzie, którzy sa w swoim zawodzie bardzo słabi, bo nie opłaca się wystawiać opinii, jak w tym czasie da się zarobić więcej w normalnej pracy.
    Może ten przypadek jest właściwie oceniony, ale czytałem kiedyś ciekawą książkę na temat zaburzeń psychicznych powodujących popełnianie zbrodni i ogólnie na temat stanu psychicznego zbrodniarzy, seryjnych morderców, sprawców masowych strzelanin. Książka napisana przez amerykańskiego psychiatre, który był biegłym. Wynikało z niej, że niepoczytalność to stan bardzo rzadki, u nas z kolei odsetek orzekania niepoczytalności jest wyższy niż na zachodzie.

  • 1group

    Oceniono 29 razy 21

    Jednodniowe badanie !?
    Tę babę co wjechała autem do przejścia podziemnego,zamknęli do psychuszki na co najmniej miesiąc.
    A napiszą kiedy on z tego psychiatryka wyjdzie?

  • zino799

    Oceniono 23 razy 19

    Informacje o związku jego rodziny z wymiarem sprawiedliwości są całkowicie nieprawdziwe - mówi adwokat i psycholog Małgorzata Ciuksza, obrońca Michała L.

    "Czytam wyłącznie zdementowane informacje"
    (Sekretarz cara Aleksandra III)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX