Makabryczne odkrycie w Lubaszu: truchło zwierząt leżało 5 lat [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

Makabrycznego odkrycia dokonali członkowie Straży dla Zwierząt w Trzciance. W gospodarstwie 54-latka znaleźli słaniające się na nogach zwierzęta i resztki zwłok 18 zwierząt.
Inspektorów Pogotowia i Straży dla zwierząt zaalarmowali sąsiedzi mężczyzny ze wsi Nowina (woj. wielkopolskie). Od lat wiedzieli, że w jego gospodarstwie dzieje się źle. Mężczyzna nie chciał pomocy, ludzi przeganiał wygrażając widłami. - Ludzie zadzwonili do nas, kiedy ryczące zwierzęta umilkły. Bo nie miały na to siły - opowiada nam Grzegorz Bielawski z Pogotowia.

Mężczyzna ma 54 lata, jest zdrowy, w pełni sił. Ma pieniądze i zapas siana, słomy i zboża, byłby w stanie wykarmić zwierzęta gospodarskie przez dwa miesiące. Ale pije. Nie zajmuje się zwierzętami.

Odebrano mu dwa 6-miesięczne cielaki, które ważyły po 50 kg. Powinny około 250. - Były zagłodzone, oblepione odchodami i na stałe przyczepione łańcuchem do pustego koryta - mówi Katarzyna Kuźmicz, inspektor Pogotowia z Trzcianki. Zwierzęta słaniały się na nogach

Najbardziej chore zwierzęta gospodarskie organizacja zabrała do siebie i rozpoczęła ich leczenie. Zabrano także wychudzoną suczkę ze szczeniakami. . - Nie wiemy, czy uda się je nam uratować. Są skrajnie wycieńczone - dodaje Bielawski.

W licznych pomieszczeniach gospodarskich inspektorzy znaleźli ciała, niekiedy w stanie znacznego rozkładu, w sumie 18 zwierząt. Były to prosiaki, cielaki, dorosłe sztuki trzody chlewnej. - Nie wiem, skąd to się tam wzięło - próbował tłumaczyć Andrzej K. Po kilku godzinach przyznał jednak, że wszystkie zwierzęta należą do niego i że należycie się nimi nie opiekował. - Poumierały mi i nie stać mnie było na utylizację - mówił rolnik.

Zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, która pomoże ustalić, co było przyczyną śmierci zwierząt.

Policja w Czarnkowie wszczęła już postępowanie karne przeciwko rolnikowi. Mężczyźnie grozi kara 2 lat pozbawienia wolności i zakaz prowadzenia hodowli zwierząt.- Pewnie dostanie mniej, ale będziemy wnioskować w sądzie, żeby temu człowiekowi dać zakaz hodowli zwierząt na maksymalny czas, czyli 10 lat - mówi nam Bielawski.

Straż apeluje o adopcję psów - Podleczymy je, ale nie mamy ich gdzie trzymać - mówi Grzegorz Bielawski. Wszelkie informacje pod numerem 0-512 100 550.

Można pomóc zwierzętom z gospodarstwa

"Pogotowie dla Zwierząt" Pl. Pocztowy 4/6 64-980 Trzcianka nr konta. 87102038440000170200481093 z dopiskiem "Pomoc Lubasz"

Więcej o: