Bank dzwoni do klienta, każe zastrzec kartę. Dlaczego?

Zaniepokojony Alertowicz poinformował nas o telefonie z Multibanku - Kazano mi zastrzec kartę. Jakiś wyciek danych, o co chodzi? - pyta. - O prewencję - odpowiada bank.
- Multibank zadzwonił do mnie w niedzielę rano z informacją, że doszło do szerokiego wypływu danych i sugeruje natychmiastowe zastrzeżenie karty. Kontaktował się z właścicielami kart kredytowych - napisał Alertowicz z Wielkopolski - W przypadku zdecydowania się przez posiadacza na dalsze jej użytkowanie zastrzegł, że nie będzie ponosić odpowiedzialności za transakcje z wykorzystaniem skradzionych danych. Przy okazji przyjmuje zlecenie na nieodpłatne wydanie nowej karty - poinformował nas. Wiesz więcej? Poinformuj Alert24

Mateusz Żelechowski z Multibanku uspokaja - W żadnym wypadku nie doszło do awarii ani wycieku danych. Telefony wynikały z podejrzenia skimmingu, czyli próby przechwycenia danych podczas np. dokonywania zakupów bądź wypłaty środków z bankomatu. Oznacza to, że wszystkie karty, wszystkich banków, które były używane w czasie, kiedy w urządzeniach płatniczych przestępcy używali sprzętu do kopiowania mogły zostać zeskanowane . To chyba najbardziej znane i popularne przestępstwo związane z kartami płatniczymi - twierdzi rzecznik i tłumaczy, że to, że zgłosił się do nas Czytelnik świadczy o tym, że system prewencyjny się sprawdza. - To, że dzwonimy do klientów i zastrzegamy karty nie oznacza, że zostały one skopiowane. Robimy to prewencyjnie, w ramach standardowych procedur, kiedy pojawia się podejrzenie, że mogło się tak stać - tłumaczy Żelechowski.

- Wychodzimy z założenia, że Klient powinien być o tym poinformowany nawet w chwili kiedy istnieje cień ryzyka - dodaje rzecznik.



Więcej o: