Makabra koni w Prądzewie

W miniony wtorek w Prądzewie (woj. łódzkie) policja wraz z Pogotowiem i Strażą dla Zwierząt dokonała przerażającego odkrycia. Kilkanaście koni było trzymanych w makabrycznych warunkach. - Od wielu miesięcy żyły w półmetrowych odchodach. Ich skóra gniła i ropiała - powiedział nam Patryk Skalski z PiSdZ. Właścicielem koni jest Krzysztof Kubasiewicz, łódzki polityk, biznesmen i szef lokalnego Radia Parada.
Więcej zdjęć można zobaczyć TUTAJ>>

O tym, że konie żyły w koszmarnych warunkach powiadomiło Alert24 Pogotowie i Straż dla Zwierząt. - Informacja o tym, że właściciel stadniny znęca się nad zwierzętami, dotarła do nas kilka dni temu. Postanowiliśmy sprawdzić warunki utrzymania zwierząt. Okazało się, że zwierzęta od wielu miesięcy żyją w półmetrowych odchodach, bez ściółki. Dziesięć koni z wrośniętymi w skórę kantarami musieliśmy natychmiast zabrać z terenu stadniny - opowiada Patryk Skalski z Pogotowia dla Zwierząt.

Posiadłość w Prądzewie należy do Krzysztofa Kubasiewicza. To były radny wojewódzki z listy SLD. Kandydował bez powodzenia do parlamentu z Samoobrony. Łódzki biznesmen i szef lokalnego Radia Parada. Jest on właścicielem 56 koni czystej krwi arabskiej. Z informacji zebranych przez Pogotowie dla Zwierząt wynika, że bardzo rzadko pojawiał się na terenie stadniny. Końmi miał zajmować się stajenny, który nie potrafił należycie zadbać o całą hodowlę.

Sam Kubasiewicz odcina się od sprawy: - Niech do mnie zadzwoni redaktor naczelny, bo ja jestem naczelnym Parady i tylko z naczelnymi rozmawiam. A nie z dziennikarzami.

Skóra koni gniła i ropiała

W miniony wtorek, po kilkugodzinnej kontroli, jaką przeprowadziło Pogotowie i Straż dla Zwierząt, okazało się, że konie są skrajnie zaniedbane. - W najgorszym stanie było kilka źrebaków. Ich skóra gniła i ropiała. Konie były wychudzone, miały utrudnione pobieranie pokarmu. Za każdym razem, gdy przeżuwały siano, odczuwały straszny ból i cierpiały - powiedziała Krystyna Kukawska, inspektor Pogotowia i Straży dla Zwierząt w Trzciance.

10 koni od razu przetransportowano w bezpieczne miejsce. - Natychmiast rozpoczęliśmy ich leczenie. Są one w bardzo złym stanie. Boją się człowieka, są przerażone. W ciągu kilku następnych dni leczenie odbywać się będzie także w feralnej stajni. Jest jeszcze kilka koni, które czekają na zdjęcie zbyt ciasnych kantarów. Problem jednak w tym, że są to zwierzęta półdzikie i aby je złapać najpierw trzeba je uśpić i wtedy dokonać zabiegu - dodaje Kukawska.

Trwa dochodzenie

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zostało już złożone do prokuratury. - Złożyliśmy wniosek o odebranie koni właścicielowi oraz wykreślenie go z listy członków Polskiego Związku Hodowców Koni Arabskich - dodaje Grzegorz Bielawski z PiSdZ.

Policja w tej chwili prowadzi dochodzenie.- W miniony wtorek, 18.08.09, funkcjonariusze policji w Łęczycy przeprowadzili interwencję na terenie stadniny w Prądzewie. W jej wyniku, 10 koni zostało przekazanych Pogotowiu i Straży dla Zwierząt. Na terenie stadniny zostało prawdopodobnie jeszcze kilkanaście koni. Aktualnie, prowadzone są czynności sprawdzające stan pozostałych koni. Policja ustala, czy właściciel popełnił przestępstwo - powiedziała Agnieszka Ciniewicz, rzeczniczka policji w Łowiczu.

Za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Prośba o pomoc

Dla uratowanych koni potrzebne są preparaty do odrobaczenia, owies, witaminy, a także pieniądze na zapłacenie rachunków za zabiegi chirurgiczne, kowala i transport. Dary przekazywać można na adres: Pogotowie i Straż dla Zwierząt w Trzciance, pl. Pocztowy 4/6, 64-980 Trzcianka, tel. 512 100 550 . Nr konta PKO BP SA w Czarnkowie nr 87 1020 3844 0000 1702 0048 10 93 z dopiskiem "Pomoc dla koni".

Więcej o: