Czy wiesz, że twoja dziewczyna reklamuje PZU?

Zatrudnieni przy kampanii reklamowej PZU marketerzy grają nie fair i wprowadzają w błąd konsumentów. Do Alertowiczów trafiają smsy od ich... dziewczyn, które przepraszają za złe doradztwo przy wyborze ubezpieczyciela. PZU nie widzi w tym nic złego.
Paulina skarży się na "nachalną i wątpliwą moralnie" reklamę PZU: Wczoraj dostałam sms o treści: "Misku strasznie Cie przepraszam za to OC. Wprowadzilam Cie w blad. W PZU rzeczywiscie maja taniej niz obstawialam. Miales racje, kocham Cie Pyszczku, wybaczysz?" (pisownia smsa oryginalna - dop red.). - Przy sms-ie nie ma żadnego dopisku, że jest on elementem kampanii reklamowej. Uważam taką formę reklamy za oburzającą i przekraczającą sferę prywatności odbiorcy - dodaje w mailu przesłanym na Alert24 czytelniczka.

Dziwna reklama

Alertowiczka postanowiła sprawdzić kto, bez jej wiedzy wysłał reklamowy sms. Oddzwoniła na numer, z którego przyszła wiadomość. - Jak się dowiedziałam w biurze obsługi sieci Orange, jest to numer telefonu na kartę. Niestety, nikt nie odbierał - tłumaczy. Co myślisz o takiej reklamie? Dyskutuj na naszym nowym alertowym forum

Z mediów dowiadujemy się, że kampania reklamowa PZU jest obecna także w prasie i telewizji. Jak czytamy w oświadczeniu prasowym ubezpieczyciela "Pomysł kreatywny kampanii opiera się na przeprosinach za odradzenie zakupu OC w PZU. Bohaterowie reklam będą za to na różne sposoby przepraszali bliskie sobie osoby, a ich przeprosiny zamieszczane będą w mediach".

Przeglądając prasę znajdujemy w "Polityce" reklamę wzorowaną na prywatnym ogłoszeniu. Niejaki Marek Kownacki przeprasza w nim swojego przyjaciela Krzyśka za "wprowadzenie go w błąd", przez doradzenie mu wybrania innego ubezpieczyciela niż PZU. - Krzysiek ubezpieczył samochód w "tańszej" firmie. Miesiąc temu trafiła mu się niegroźna stłuczka, ale potem musiał dopłacać z własnej kieszeni... mam straszne wyrzuty sumienia - czytamy.

Jednak w przypadku reklam prasowych wydawcy zaznaczają, że ogłoszenie jest reklamą. W rozsyłanych przez ubezpieczyciela smsach takiej informacji nie ma. Co więcej są one bezpośrednio skierowane do odbiorcy wiadomości. Reklamodawca podszywa się pod naszą dziewczynę.

Nieuczciwa praktyka

W komunikacie PZU czytamy także, że "przekaz kampanii reklamowej (...) zbudowany został w oparciu o założenie, że wybierając ubezpieczenie samochodu kierujemy się przede wszystkim opiniami innych osób".

Postanowiliśmy zapytać rzecznika firmy, czy nie uważa, że wiedza o tym, że konsumenci wybierają produkty kierując się "opiniami innych osób" nie została wykorzystana w sposób wątpliwy etycznie.

Jednak zdaniem Michała Witkowskiego rzecznika PZU, smsy "w kampanii reklamowej (...) są zgodne z obowiązującym prawem". - Wszystkie osoby, które otrzymały korespondencję SMS w ramach tej kampanii wyraziły zgodę na otrzymywanie treści reklamowych - zapewnia rzecznik. Dodaje jednak, że "kierując się najwyższymi standardami" firma "ponownie przeanalizuje bazę adresową".

Jeżeli nawet klienci zgodzili się na otrzymywanie reklam, nie umożliwia to reklamodawcom podszywanie się pod osoby prywatne - uważamy. Witkowski nie zgadza się na żadną "polemikę". - Ocena konceptu kreatywnego jest oceną subiektywną i każdy z nas ma prawo ocenić daną reklamę inaczej. Jednocześnie stanowczo odrzucamy sugestię, jakoby reklamy przesyłane za pośrednictwem sms są manipulacją i wprowadzaniem ich adresatów w błąd. Byłyby to działania na pograniczu dobrych praktyk, na które byśmy sobie nigdy nie pozwolili - zapewnia.

"Nie ma skargi"

Maciej Chmielowski z biura prasowego UOKiK wyjaśnia, że "do urzędu nie wpłynęło dotychczas żadne zawiadomienie od konsumentów dotyczące wspomnianej reklamy", dlatego prawnicy nie przeanalizowali całej sprawy pod kątem tego czy narusza przepisy prawne.

- Istnieje jednak szereg przepisów, które mówią, że w przekazie reklamowym powinien być jasno określony jego cel handlowy - tłumaczy.

Chmielowski za jedną z najważniejszych regulacji, która może stać w sprzeczności z działaniami PZU wymienia ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. - Zakazuje ona reklamy, która zachęcając do nabywania towarów lub usług, sprawia wrażenie neutralnej informacji - wyjaśnia.

Ponadto ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym zabrania "podawanie się za konsumenta, a także nieujawnienie handlowego celu praktyki". Jak tłumaczy Chmielowski, "uznanie przez UOKiK danej reklamy za wprowadzająca w błąd może nastąpić jedynie po wszczęciu i przeprowadzeniu postępowania administracyjnego".

Śledź nas na bieżąco w sieci. Zobacz nasze konto na Facebooku



Co myślisz o takich smsach?
Więcej o: