Warszawa: Kapela Praska miała zagrać, ale nie zagrała. Czemu?

Zostałem naciągnięty i okradziony przez pomnik Praskiej Kapeli Podwórkowej w Warszawie - pożalił się Alertowi Warszawiak z Wawra.
-W ramach sobotniego spaceru zaszliśmy pod pomnik Praskiej Kapeli Podwórkowej. Namówieni przez dzieci postanowiliśmy odsłuchać jednej z zaproponowanych piosenek - napisał na Alert24 Alertowicz z Wawra.

Pomnik to kilka postaci grajków, którzy na zamówienie mogą odegrać najsłynniejsze warszawskie szlagiery. Pomnik działa na Pradze od ponad dwóch lat i cieszy się dużą popularnością.

- Wysłaliśmy zgodnie z instrukcją sms (za 1,22 zł), ale po 20 minutach daliśmy za wygraną i nie usłyszawszy żadnych dźwięków udaliśmy się do domu. Z relacji ludzi odpoczywających na ławkach niedaleko pomnika dowiedziałem się, że nie jesteśmy pierwszą ofiarą Praskiej Kapeli - napisał rozżalony Alertowicz.

Nasz internauta nie był jedyną ofiarą grajków z Pragi. Podobna historię opisało "Życie Warszawy". W artykule czytamy, że kłopoty z kapelą, która jest pod opieką diecezji warszawsko-praskiej, trwają co najmniej od niedzieli.

Ks. prałat Wojciech Lipka, kanclerz diecezjalnej kurii przyznaje, że czasami kapela milknie. Powody? - Elektronika, styki, wilgoć. Naprawimy. Wystarczy pięć minut pracy konserwatora - obiecuje gazecie .Czy można odzyskać pieniądze za wysłane SMS-y?

- Nie można. Ale jeśli ktoś przyniesie do mnie udokumentowane potwierdzenie od operatora, że wysłał sms-y na kapelę, to ja ją uruchomię z własnej komórki - mówi ks. prałat.

Czytaj więcej

Będziesz na Pradze? Sprawdź czy kapela już gra i poinformuj Alert24

Więcej o: