Hakerzy atakują stronę Politechniki Wrocławskiej

Hakerzy zaatakowali stronę uczelni, która szczyci się tym, że szkoli najlepszych informatyków w kraju. Z okazji świąt zwolnili studentów z obowiązku uczenia się "farmazonów"
Hakerzy sieją postrach w sieci. Potrafią włamać się do każdego peceta i zdobyć prywatne informacje. Jedni robią to dla sportu ( np. latem polscy i tureccy hakerzy robili sobie złośliwości w sieci), niektórzy dla "żartu" , inni żeby niejawne informacje (np. hasła do kont bankowych) wykorzystać w nielegalny sposób, np. wypłacić z cudzego konta pieniądze.

Utrzeć nosa uczelni?

Politechnika Wrocławska szczyci się swoimi studentami, którzy zdobywają prestiżowe nagrody na międzynarodowych konkursach informatycznych.

O sprawie poinformował Alert24 jeden ze studentów: - Gumisie przejęły portal Politechniki. Dziś przeglądając kalendarz akademicki moim oczom ukazały się koty - napisał zdziwiony internauta.

Pewnie hakerzy, którzy dopisali swój komunikat w dziale "nowości" na oficjalnej stronie wrocławskiej uczelni chcieli pewnie utrzeć nosa kolegom-informatykom, którzy ją stworzyli.

Najnowsza informacja na stronie różni się od pozostałych. I to nie tylko tym, że pojawiają się przy niej dwa czarne koty (nieszczęścia chodzą parami?), ale wyróżnia się też specyficzną ortografią.

"Wszystkich wyrzucamy"

Cytujemy bez zmian: -"Z okazji zbliżających się świąt postanowiliśmy nieco obniżyć poziom nauczania na naszej renomowanej uczelni. Przez wielu uwarzanej za polską kuznie hakierów i światowej klasy specjalistów. Wiemy jesteśmy sórowi zli i wymagający nie którzy z was nie domagają zatem zwalniamy was z obowiązku uczenia się tych wszystkich farmazonów i w ogóle wszystkich was definitywnie wyrzucamy".

Pod komunikatem podpisać się mieli: "Wasz pijany dziekan rektor, Brunatny olo i jego partnerka".

Rzecznik PWr: to głupota

Informacja pojawiła się na stronie w nocy i zniknęła w piątek rano, kiedy Politechnika zaczęła na dobre pracę. - To zwyczajna głupota. Nie mogę tego wytłumaczyć inaczej - mówi Paweł Czuma, rzecznik Politechniki Wrocławskiej - Jeśli natomiast to miał być żart, to nieudany. Znamy adres IP, z którego dokonano włamania. Zastanawiamy się teraz, czy nie wystąpić do organów ścigania, bo w nielegalny sposób m.in. pozyskano loginy do strony - dodaje rzecznik.

Zdaniem Pawła Czumy, jeśli hakerzy chcieli pokazać jakimi są specjalistami, to wybrali sobie mało spektakularny obiekt ataku - Włamywano się na strony najważniejszych organizacji świata. Tamte portale też się nie ustrzegły przed atakiem - dodaje. Nie wiem, co chcieli pokazać nam hakerzy.

Jak myślisz, po co hakerzy zaatakowali stronę? Zapraszamy do dyskusji na forum .

Więcej o: