Autoryzowany serwis "nie zauważył usterki"

W branży samochodowej liczy się spostrzegawczość. Niestety, nie wszyscy pracownicy autoryzowanych serwisów mogą pochwalić się tą cechą.
W lutym Arkadiusz zauważył, że kierunkowskazy w jego astrze nie działają poprawnie. Kierunkowskaz potrafił wyłączyć się podczas kręcenia kierownicą w stronę skrętu, np. podczas zawracania na skrzyżowaniu. Samochód był jeszcze na gwarancji, dlatego Arkadiusz postanowił odwiedzić serwis Opla przy ul. Mangalia 2 w Warszawie .

- Zgłaszałem wyżej wymienioną usterkę w serwisie Opla kilkakrotnie - pisze na Alert24 Arkadiusz. - Przy pierwszych dwóch podejściach odbierałem samochód nadal z popsutym kierunkowskazem. Serwisant za każdym razem stwierdzał, że nie zauważył usterki, pomimo tego, że osobiście, na placu manewrowym, pokazywałem mechanikowi w czym jest problem - denerwuje się Arkadiusz.

Dopiero przy trzecim podejściu udało się przekonać mechaników z serwisu Opla, że problem faktycznie występuje:

- Umówiliśmy się na wymianę oprogramowania, jednak to nie pomogło - kierunkowskaz nadal sam się nagle wyłączał - pisze internauta. - Przez cały ten czas nikt nie sprawdził nawet, czy nic nie uszkodziło się mechanicznie. Nikt nie rozebrał tego mechanizmu. Za to podczas jazdy po nierównościach pojawiły się wyraźne odgłosy w kolumnie kierownicy - dodaje Arkadiusz.

Sprawa została zgłoszona do "centrum pomocy", które przez dłuższy czas się nie odzywało:

- Dzwoniąc do centrum pomocy Opla otrzymałem jedynie odpowiedź, że na moje uwagi serwis udzieli odpowiedzi w przyszłym tygodniu. Nikt z pracowników centrum do mnie nie oddzwonił. Na maila wysłanego do szefa serwisu Opel przy ul. Mangalia również nie otrzymałem odpowiedzi. Międzynarodowa strona Opla odsyła mnie z kolei do serwisów, ale z tym serwisem nie mam już o czym rozmawiać - pisze Arkadiusz.

Masz podobne doświadczenia w serwisach lub zwykłych warsztatach samochodowych? Prześlij relacje na Alert24 lub na numer 605 24 24 24



Więcej o: