Polskie tiry uwięzione w Szwecji

Z powodu silnych opadów śniegu od wielu godzin ponad 1000 osób stoi w 25-kilometrowym korku między Sztokholmem a Nynashamn. Do akcji zostanie włączone wojsko, które zamierza ewakuować ludzi.
Droga jest zablokowana m.in. polskimi ciężarówkami, które nie dojechały na prom do Gdańska. Wśród uwięzionych są autobusy szkolne.

Śnieg pada już od 24 godzin, opady przesuwają się na południe wzdłuż wybrzeża - rozciągają się obecnie po Kalmar i podążają w stronę Polski - w korku na drodze krajowej 73 uwięziony jest m.in. autobus pełen dzieci -to prawdopodobnie wycieczka klasowa wracająca do domu - poza tym 13 autobusów rejsowych z ok. 700 osobami. Niektórzy, np. dzieci stoją tam od 7 godzin. Wiele osób opuściło pojazdy i oddaliło się na własną rękę, ale większość nadal przebywa w autach.

Pomoc jest organizowana przez osoby cywilne przy użyciu prywatnych pojazdów gąsienicowych, czterokołowych quadów i skuterów śnieżnych z przyczepkami. Samochody uwięzione w korku sa obecnie przeszukiwane. Nadchodzą informacje o powolnym ruchu aut w kierunku północnym. Daje to nadzieję na odblokowanie drogi, ale może to potrwać wiele godzin.

Z Nynashamn odchodzą codziennie promy m.in. do Gdańska, do Visby na wyspę Gotland oraz do Tallina. Wiele aut nie dojechało na promy. Na drodze 225, która jest alternatywną szosą prowadzącą ze Sztokholmu do Nynashamn ruch zablokowały polskie TIR-y ze startymi do cna- jak się wyraził przedstawiciel szwedzkiej policji - oponami. Auta te ślizgały się od rowu do rowu.

Po północy, gdy kolumna samochodów uwięzionych w korku zaczęła w końcu ruszać, pod ciężarem śniegu na feralną szosę zwaliły się drzewa. Droga znów została zablokowana.

Więcej o: