Jacht "Maytur" na linii ognia

Podczas ćwiczeń na morskim poligonie wojskowym w Ustce, w nocy z czwartku na piątek, niewiele brakowało, a doszłoby do tragedii. W zasięgu ostrzału artyleryjskiego znalazł się nieoczekiwanie niezidentyfikowany jacht. Dokładnie w tym czasie odbywały się strzelania amunicją bojową wojsk austriackich.
Jak poinformował Alert24.pl kmdr por. Grzegorz Goryński, rzecznik prasowy komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej im. płk. Karola Bacza w Gdańsku, ćwiczenia były prowadzone z lądu na morze, czyli na zamknięty akwen poligonu.

- Poligon w Ustce należy do Ministerstwa Obrony Narodowej i jest udostępniany wojskom innych krajów - powiedział nam por. Goryński. W tej chwili ćwiczyli tam Austriacy.

Oficer dyżurny Centrum Poligonowego Sił Powietrznych, zaalarmował Straż Graniczną w Ustce i poprosił o interwencję. Wojsko, w tym czasie, zarządziło natychmiastowe przerwanie strzelania. Na wielokrotne wezwania radiowe kapitan jednostki żeglarskiej nie odpowiadał (tak zwane wywoływania). Na wskazanej częstotliwości jednostka ta powinna prowadzić nasłuch będąc na morzu. Gdy Straż Graniczna ogłosiła alarm i przygotowywała się do interwencji, jacht nieoczekiwanie zmienił kurs i wszedł do usteckiego portu.

Okazało się, że był to s/y "Maytur" bandery polskiej, z sześcioosobową załogą. Jachtem dowodził 57-letni Jan M.- M. z Gliwic. Podczas kontroli jednostki, przeprowadzonej po zawinięciu jej do portu przez funkcjonariuszy Morskiego Oddziału Straży Granicznej z Placówki SG w Ustce oraz dyżurnego bosmana, tłumaczył, że jego radio zepsuło się, a wychodząc dzień wcześniej z portu w Świnoujściu nie wiedział o zamkniętym dla żeglugi akwenie.

- Nie zapoznał się z ostrzeżeniami nawigacyjnymi zawartymi w "Wiadomościach Żeglarskich" z portu w Świnoujściu - informuje nas Kmdr por. Grzegorz Goryński. - Są one dostępne w każdym kapitanacie i bosmanacie portu. Wobec rażącego naruszenia zasad bezpieczeństwa żeglugi, kapitana jachtu zobowiązano do pozostania w usteckim porcie. Ma czekać na inspektorów Urzędu Morskiego do wyjaśnienia okoliczności zdarzenia.

Więcej o: