Na Karłowicach ktoś strzela z wiatrówki do kotów

28.10.2013 10:00
Na wrocławskim osiedlu Karłowice ktoś z wiatrówki strzelił do kotki. Weterynarze z Uniwersytetu Przyrodniczego mówią, że do podobnych incydentów w tej okolicy dochodzi każdego miesiąca
- W środę ok. godz. 13 ktoś postrzelił moją kotkę. Śrut przeszył cały jej bok, ma uszkodzone wnętrzności. Zdarzenie miało miejsce przy ul. Syrokomli na terenie mojej posesji. Kotka wychodziła na swoje podwórko koło domu. Nie jest kotem ulicznym - mówi Irena Lipińska, właścicielka pupila.

Trzyletnia czarna Mifune rasy europejskiej była w bardzo ciężkim stanie. Leczą ją weterynarze z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. W piątek przeszła poważną operację. Lekarze wycięli jej kawałek jelita cienkiego, bo kula z wiatrówki uszkodziła je w dwóch miejscach.

- Zwierzę trafiło do nas z raną postrzałową śródbrzusza. Istniało ryzyko zapalenia otrzewnej. Kotka miała uszkodzone jelito, otrzewną i śledzionę. Nie jadła i była osowiała. Jej stan był bardzo zły, dlatego musieliśmy operować - informuje Joanna Sowa, lekarz weterynarii z katedry i kliniki chirurgii Uniwersytetu Przyrodniczego. Dodaje przy tym, że minimum raz w miesiącu do kliniki właściciele przywożą psy i koty postrzelone z wiatrówki.

- Mniej więcej miesiąc temu ktoś z wiatrówki strzelił do mojego szarego pięcioletniego kocura Fileta. Na szczęście śrut nie uszkodził mu wnętrzności i obyło się bez operacji - opowiada Lipińska. - Nie mam żadnych wrogów w okolicy. Sąsiedzi są mili. Nie mam pojęcia, czy to przypadek czy ktoś celowo chce się pozbyć moich zwierząt. Nie pozwolę jednak, by ktoś ranił kolejne zwierzęta lub dla zabawy ucierpiał człowiek. Tę sprawę zgłoszę na policję - przekonuje kobieta. Policjanci dostali już śrut, który wcześniej zranił kota. - Wtedy policja uznała, że było to znęcanie się nad zwierzętami, czyli przestępstwo. Obiecali, że zajmą się sprawą - relacjonuje.

Paweł Petrykowski, rzecznik dolnośląskiej policji: - To, że na tego typu broń nie trzeba mieć zezwolenia, nie zwalnia jej właściciela z myślenia. Nie można używać broni w miejscu, gdzie w pobliżu są ludzie czy zwierzęta. Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że zrobimy komuś krzywdę. Nie ma znaczenia, czy ktoś używa wiatrówki we własnym ogródku czy pustej łące. Najważniejsza jest wyobraźnia. Tym, którzy chcą postrzelać, radzę robić to w miejscach do tego przeznaczonych, czyli np. na strzelnicy.

Przypomnijmy, że do podobnego zdarzenia doszło w marcu tego roku na wrocławskim Zaciszu. W dzielnicy domków jednorodzinnych ktoś strzelał z wiatrówki do zwierząt. Ofiarą padł pięcioletni biało-czarny kot. Strzelono do niego w ciągu dnia. Kula z wiatrówki trafiła w nogę zwierzęcia.



Komentarze (15)
Na Karłowicach ktoś strzela z wiatrówki do kotów
Zaloguj się
  • igraszkabis

    Oceniono 47 razy 33

    Ludzie, którzy dręczą zwierzęta to nie ludzie, to sadyści. Jeżeli cierpienie żywej istoty sprawia im przyjemność, to jest niemal pewne, że tak samo zachowają się wobec słabszego człowieka: dziecka, osoby starszej, niepełnosprawnej, bezdomnego. Tacy osobnicy powinni być izolowani na wczesnym etapie, zanim choroba się rozwinie na dobre. Nie rozumiem, dlaczego w dalszym ciągu w naszych sądach panuje przekonanie, że znęcanie się nad zwierzętami to "nikła szkodliwość społeczna" i takie sprawy są umarzane. A psychopaci mają się dobrze i żyją wśród nas...

  • alexy-dwa

    Oceniono 32 razy 26

    Dzisiaj do kotów jutro do dzieci sąsiada na przykład .Policjanci weźcie się do roboty!Trzeba psychopatę powstrzymać!

  • illuminatus2

    Oceniono 33 razy 25

    Takich sku...eli należałoby łapać i patroszyć na miejscu bez sądu czy czegokolwiek . Trzeba zmienić prawo i wydłużyć wyroki do 5 lat za taki wyczyn.

  • zenek_5671

    Oceniono 23 razy 15

    jak to kto strzela ? Jakiś bezmózgowiec. Kupił sobie wiatrówkę i wydaje mu się że jest panem stworzenia. Strzela sobie do kotów tak dla wprawy żeby się móc pochwalić kolesiom. Dobry materiał na kibola i członka PIS.

  • damsob

    Oceniono 14 razy 4

    Obstawiam, że jakiś emerytowany uzależniony od alkoholu wojskowy.

  • blogfiles

    Oceniono 9 razy 3

    Na 99% psiarz-dresiarz.

  • patriotaa

    Oceniono 3 razy 1

    dziennikarzyno wróć do szkoły po naukę języka polskiego.
    Nie mówi się na Karłowicach lecz w Karłowicach. można wejść na dach na słup ale nie na Karłowice.
    Co za idiota takich dzienni karzy zatrudnia? a dzieciaki od was uczą się blednie mówić i pisać.

  • czarnyjegomosc

    Oceniono 29 razy -5

    Mieszkam w domu jednorodzinnym i to dużym mieście.
    Pełno kotów, które niszczą mi wszystko co posadzę.
    Obsikują drzewka, wykopują rośliny, skaczą po samochodzie.
    Mocz kota jest bardzo agresywny i wszystko albo jest spalone albo czarne.
    Może spójrzmy na sprawę od tej strony.
    Chce ktoś mieć zwierzaka niech go sobie trzyma na swoim podwórku albo jak nie panuje nad tym to na smyczy.
    Dlaczego jakiś cholerny kot chodzi po mojej posesji i niszczy moja prace i pieniądze.
    Widzę co robią ludzie wypuszczają kota, który robi co chce a potem paniusia ma pretensje ze ja chce bronic swojej własności.
    Straż miejska oczywiście bezsilna przecież to tylko kotek.
    Czy byłby ktoś z państwa z tego zadowolony
    Proszę spokojnie to przemyśleć

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje