Państwowy egzamin na pilota wycieczek: Niezgodny z przepisami, pytania z tymi samymi błędami w kolejnych testach

Państwowe egzaminy na pilotów wycieczek odbywają się z naruszeniem prawa, a także zdrowego rozsądku. Nierzadko pojawiają się pytania bez możliwości udzielenia poprawnej odpowiedzi - napisał nasz czytelnik w informacji nadesłanej na Alert24. O wyjaśnienie tej sytuacji poprosiliśmy urząd marszałkowski, który odpowiada za przeprowadzanie egzaminów.
Pilot wycieczek to jeden z tych zawodów, który - do czasu wejścia w życie deregulacji - wymaga uzyskania państwowych uprawnień. Kandydaci na pilotów muszą odbyć kurs składający się z części teoretycznej i zajęć praktycznych, a następnie zdać trzyczęściowy egzamin.

Jego przebieg jest precyzyjnie opisany w rozporządzeniu ministra sportu i turystyki z 4 marca 2011 r. Z rozporządzenia jasno wynika, że część pisemna ma formę testu jednokrotnego wyboru, a egzamin praktyczny przeprowadza się komisyjnie. Tyle że w rzeczywistości wygląda to nieco inaczej.

Test? Komisja chyba nie rozumie tego pojęcia

- Komisja nie rozumie chyba pojęcia "test jednokrotnego wyboru" - pisze nasz czytelnik. Jak dodaje, sam jest pilotem wycieczek i organizatorem kursów, więc musi być na bieżąco z przepisami. - Egzaminatorzy zupełnie się do nich nie stosują - dodaje, przesyłając kilka przykładowych testów egzaminacyjnych i punktując kolejne niezgodności i błędy.

Rzeczywiście, wystarczy spojrzeć na test, jaki rozwiązywali kandydaci na pilotów podczas ostatniego egzaminu przeprowadzonego w czerwcu.





W sumie z trzydziestu pytań egzaminacyjnych dziesięć nie spełnia kryteriów testu jednokrotnego wyboru.

Podobna sytuacja wystąpiła też na wcześniejszym - majowym - egzaminie.



Te same błędy od lat

Mniejszego kalibru są zarzuty związane z samym formułowaniem pytań. Jak napisał nasz czytelnik, w kolejnych testach pojawiają się te same pomyłki.

W lipcu ubiegłego roku przyszli piloci wycieczek musieli się wykazać m.in. wiedzą z zakresu motoryzacji.



Tyle że na to pytanie nie ma prawidłowej odpowiedzi. Marka Mann nie istnieje. Jest za to MAN, o czym osoby układające pytania zdają się nie wiedzieć, bo pomyłka powielana była w testach kilkakrotnie. Pojawiały się też pytania o pociągi "Pandolino" czy "TGW" zamiast "Pendolino" i "TGV".

Co na to urząd marszałkowski?

"Urząd zgodnie z prawem nie nadzoruje zakresu i tematyki egzaminów, wystąpiliśmy do komisji egzaminacyjnej o odniesienie się do zarzutów" - poinformowała rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, który odpowiada za egzaminowanie przyszłych pilotów i nadawanie im uprawnień. Nadal nie wiemy więc, dlaczego autorzy testów nie stosują się do obowiązujących przepisów.

"Autorami testów egzaminacyjnych są członkowie komisji egzaminacyjnej. Urząd marszałkowski nie posiada delegacji ustawowej do nadzoru merytorycznego nad pracami komisji" - podkreśliła rzeczniczka. Z rozporządzenia wynika jednak, że marszałek województwa może odwołać członka komisji egzaminacyjnej w każdym czasie m.in. w razie nieusprawiedliwionego niewykonywania przez niego obowiązków lub rażąco niedbałego ich wykonywania. Na jakiej podstawie miałby zatem oprzeć decyzję o odwołaniu, jeśli urząd nie sprawuje nadzoru merytorycznego?

Zapytaliśmy także, czy marszałek kiedykolwiek skorzystał z powyższego prawa. Jak poinformowała rzeczniczka, "do dnia dzisiejszego nie stwierdziliśmy "rażąco niedbałego wykonywania obowiązków" przez komisję egzaminacyjną". Pozostaje pytanie, co jest rażącą niedbałością, jeśli nie jest nią układanie egzaminów w sposób naruszający obowiązujące prawo i zawierających błędy.

Więcej o:
Komentarze (21)
Państwowy egzamin na pilota wycieczek: Niezgodny z przepisami, pytania z tymi samymi błędami w kolejnych testach
Zaloguj się
  • co.ty.powiesz

    Oceniono 30 razy -4

    Nie dziwię się, że taki niedoszły przewodnik - czytelnik, który nadesłał tę skargę - czuje się pokrzywdzony, bo przecież po ukończeniu Wyższej Szkoły Europejskiej Wszelkiej Zbędnej Wiedzy umie jedynie rozwiązywać prościutkie testy, na poziomie gimnazjalisty. I nie odpowie na tak "otwarte" pytanie, bo to wymaga głębokiej wiedzy. Co innego, gdyby było sformułowane w ten sposób: "Na czele powiatu ziemskiego stoi: a) papież, b) starosta, c) Angelina Jolie" - wówczas ów czytelnik miałby jakieś szanse na wskazanie trafnej odpowiedzi (biorąc pod uwagę jego inteligencję - można ocenić te szanse na 1:3) i nie zawracałby głowy takimi bzdetami

  • naprawdetrzezwy

    Oceniono 2 razy 0

    Ale w czym problem?
    Nikt normalny na wycieczki nie jeździ...

  • orinus

    Oceniono 8 razy 0

    Po pierwsze, prowadzenie wycieczek szkolnych (zwłaszcza do Żelazowej Woli) nie jest elementem pracy pilota, tylko przewodnika (i to terenowego). Po drugie, już niedługo. Od 1 stycznia 2014 roku żadna komisja nie będzie katować niejednoznacznymi pytaniami a pracę pilota będzie mógł wykonywać każdy. I po trzecie - znamy takiego człowieka od pilotażu i organizacji kursów, który strasznie nie lubi Urzędu Marszałkowskiego, oj znamy. Znowu się Pan obudził? Jeszcze trochę, niech Pan wytrzyma te kilka miesięcy. Tylko na kim wtedy będzie Pan psy wieszał?

  • sonia_siemionowna

    Oceniono 2 razy 2

    Czego spodziewac się w kraju, w którym o zajmowanym stanowisku nie decydują kwalifikacje tylko koneksje, znajomości i umiejętność lizania wiadomo czego?

  • nazwa_niepoprawna

    Oceniono 10 razy 2

    O, znowu się redachtór wydania gazety.pl w archeologa bawił i odkopał jakąś staroć.

    Jak już Pawłowska smaruje o błędach, to uśmiech na mej twarzy się pojawia.

    Testy zostały ułożone przez idiotów, to jakie mają być pytania? Niektórzy nauczyciele w polskich szkołach nie wiedzą, co to jest pytanie otwarte/półotwarte/zamknięte, a wy oczekujecie, że jakiś pacan posadzony na stołku przez wujka będzie wiedział?

  • rosfita

    Oceniono 4 razy 4

    No faktycznie bardzo potrzebne te licencje są. Teraz na wycieczce będę czuć się dużo pewniej wiedząc jakiej produkcji jest Mercedes. To zwiększy moje poczucie bezpieczeństwa w zakresie organizacji mojego dowozu na miejsce i zakwaterowania

  • rosfita

    Oceniono 6 razy 6

    No ale to wszystko w ramach podnoszenia jakości działania państwa. W tym celu w urzędzie na pewno istnieje departament ds. egzaminacji i prowadzenia ewidencji pilotów. Zatrudnienie na bank co najmniej z 17 osób;
    dyrektor
    z-ca dyrektora
    kierownik referatu ds. wpisywania na listę z 2 podległymi referentami wpisującymi na listę
    kierownik referatu ds. egzaminu zawodowego na pilota w tym dwóch referentów
    kierownik ds. skarg i odwołań na działania pilota w tym dwóch refernetów do rozpatrywania skarg
    kierownik referatu ds. współpracy z biurami turystycznymi w dziedzinie doskonalenia zawodowego w tym dwóch referentow
    kierownik referatu ds. wsplpracy zagranicznej w dziedzinie standaryzacji egzaminów na pilota (oczywiście dwóch referentow)

  • kotpasiasty13

    Oceniono 13 razy 11

    Nic nowego, żadna sensacja! 3 lata temu w ramach tzw. pseudo-deregulacji zawodów wprowadzono egzamin na inspektora rolnictwa ekologicznego (nawiasem mówiąc takie egzaminy są w dwóch krajach świata: w Polsce i w Chinach). Pytania są na 1/3 strony, słabo związane z rolnictwem ekologicznym, po przeczytaniu pytania człowiek, który się zna na rolnictwie ekologicznym, zaczyna myśleć o co chodziło autorowi pytania, odpowiedzi są nieraz niejasne, a nieraz błędne, toteż "trup" się ściele gęsto. Poziom zdawalności ok. 20%. Komentarz urzędu: "zdający są słabo przygotowani". A chodzi tylko o kasę: o 150 zł za każdy egzamin, 6 specjalizacji, razem 900 zł, zdaje się po 2-4 razy a za trzy lata znowu egzamin.

  • bog43

    Oceniono 20 razy 18

    A jak tam pytania na egzamin prawa jazdy , tam to jest kino . Tam pytania układali artyści z filozofii .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX