Jak sprzedać garnki za kilka tysięcy? Zatrudnić Kryszaka, Pazurę, Grabowskiego [SPRZEDAŻ BEZPOŚREDNIA]

SPRZEDAŻ BEZPOŚREDNIA. Nasz czytelnik dostał bilety na kabaretowy występ Andrzeja Grabowskiego i prośbę, by zjawił się godzinę wcześniej na pokaz kulinarny. Na występ Grabowskiego się nie załapał, obejrzał za to inny kabaret: dwugodzinną sesję sprzedaży garnków. 12999 zł za komplet. Organizator, firma Eco-Vital, ma świetny patent na sprzedaż bezpośrednią - przyciąga tłumy ludzi występami znanych aktorów, m.in. Cezarego Pazury i Jerzego Kryszaka.
- Dostałem zaproszenie na kabaret Andrzeja Grabowskiego na godzinę 16 do hotelu Gołębiewski w Wiśle - pisze na skrzynkę Alert24.pl pan Edward. Występ miał się odbyć 20 lipca.

Dzień wcześniej do naszego czytelnika zadzwoniła jeszcze przedstawicielka firmy Eco-Vital, czy potwierdza na 100 proc. swoją obecność. - Poinformowała nas, żebyśmy byli na godz. 15, czyli godzinę przed występem, bo występ kabaretowy poprzedzi degustacja potraw - opowiada pan Edward.

Gdy przybył na miejsce, hostessa Eco-Vital zaprowadziła go do jednej z sal. - A tam zaczął się pokaz garnków. Zostaliśmy podstępnie i podle oszukani. Pokaz przedłużył się do godz. 17, a występu pana Grabowskiego dalej nie było. Organizatorzy w natarczywy sposób zachęcali do kupna produktów oferowanych przez firmę. Osoby, które kupiły garnki, otrzymały w prezencie VIP-owskie bilety upoważniające do zajęcia miejsc w pierwszym rzędzie na spektaklu - opowiada.

- Ten pan mija się z prawdą. Na biletach jest jasno napisane, że każdy kabaret współpracujących z nami artystów poprzedzony jest warsztatami kulinarnymi. Nie mamy sobie nic do zarzucenia - mówi Sebastian Burda, przedstawiciel firmy Eco-Vital.

Fraza "sprzedaż garnków" nie pada. Są za to "warsztaty kulinarne"

To nie koniec kabaretu, jaki przeżył nasz czytelnik. - Po godz. 18 zabrali nam bilety i wręczyli nowe - na godz. 13 następnego dnia. Ludzie zaczęli się denerwować i wypytywać, czy w ogóle odbędzie się występ Grabowskiego i co to jest za cyrk. Ani obsługa hotelu, ani przedstawiciele firmy Eco-Vital nie potrafili udzielić takiej informacji - opowiada pan Edward.

Sebastian Burda z Eco-Vital nie chce komentować, jak to się stało, że grupa, w której był pan Edward, nie obejrzała kabaretowego występu Andrzeja Grabowskiego. - Nie znam dokładnie tej sytuacji i nie chcę nikogo wprowadzić w błąd. Wczoraj w hotelu Gołębiewski odwiedziło nas ponad tysiąc osób. Każda grupa wchodzi na warsztat kulinarny, panel dyskusyjny i degustację. Po niej grupy udają się na występy kabaretowe. Wczoraj naprawdę tysiąc osób było zadowolonych z występu pana Grabowskiego - odpowiada. Za każdym razem, gdy mówię o "sprzedaży garnków", on uparcie zamienia tę frazę na "warsztaty kulinarne".

Gwiazdy robią kabaret cztery razy dziennie. Tuż po sprzedaży garnków

Pan Edward nie może się nadziwić, jak to możliwe, że w takim renomowanym hotelu dochodzi do - jak to nazywa - skandali.

Z pytaniami pana Edwarda zwracamy się do przedstawicieli hotelu Gołębiewski. - Prowadzimy działalność komercyjną i wynajmujemy sale konferencyjne. Ta firma poprzedza występy prezentacjami kulinarnymi, ale przecież nikt nikogo pod przymusem nie namawia do zakupu garnków - tłumaczy przedstawicielka hotelu.

Prezentacje garnków zawsze są reklamowane jako występ kabaretowy dobrze znanej osobistości. Z relacji Sebastiana Burdy wynika, że wynajmowani przez Eco-Vital gwiazdorzy, tacy jak Andrzej Grabowski, Cezary Pazura czy Jerzy Kryszak, dają po 3-4 występy dziennie, po tym jak widzowie mają już zaliczoną sesję sprzedaży garnków.

Kryszak: Kończę spektakl i wychodzę. Pazura: Mam namacalny kontakt ze swoją publicznością

Dziennikarz portalu Bolec.info przed występem zapytał Jerzego Kryszaka, dlaczego bierze udział w spotkaniach firmowanych przez Eco-Vital. - Oni posługują się moim nazwiskiem po to, żeby przyszli ludzie. Ale chyba nikt nie jest zmuszany do niczego? - odpowiadał Kryszak. A gdy dziennikarz opowiedział mu o przypadku sprzedaży czterech garnków za 6800 zł mieszkance Bolesławca, odrzekł: - Nie mam pojęcia, o czym pan mówi. Ja za pięć minut kończę swój spektakl i wychodzę.

Oto cały zapis tej rozmowy:



Zupełnie inaczej swoją współpracę z Eco-Vital przedstawia Cezary Pazura. Robi nawet z tego fragment swojego show:

- Dałem apel na Facebooku, że szukam ludzi, którzy dadzą mi możliwość namacalnego kontaktu z moją publicznością. Odezwał się prezes Eco-Vital: Może pan występować tu, w Łodzi. No i co? Zapłaciłem, no i jestem! - opowiada gościom zgromadzonym w hotelu Andel's (w łódzkiej Manufakturze). Fragment występu zamieszcza firma Eco-Vital. Dodawanie komentarzy pod wszystkimi filmami firmy zostało wyłączone.



Gdy dziś dzwonię do Tomasza Albera, menedżera Cezarego Pazury, ten o współpracy aktora z firmą Eco-Vital mówi tylko: - Nie utożsamiamy się z tym, co oni sprzedają. My sprzedajemy im tylko "kabaret Cezarego Pazury".

Do Andrzeja Grabowskiego nie udało nam się dodzwonić.

"To zawistna konkurencja wypisuje o nas te rzeczy w internecie"

Historii na temat działalności firmy Eco-Vital jest w sieci mnóstwo. - Większość tych rzeczy, które wypisuje się na nasz temat, to konkurencja. Nie wyobraża pan sobie nawet, jak jest zawistna. Na rynku jest około 200 firm sprzedaży bezpośredniej. My natomiast jesteśmy liderem, działamy od 10 lat. Jeżeli ktoś jest niezadowolony, to dla niego jest nasza infolinia. To tyle - wyjaśnia Burda, przedstawiciel firmy.

Wiadomo, że firma nie sprzedaje biletów, ale rozdaje je jako zaproszenia, dzwoniąc do przypadkowych osób, lub są one nagrodami w zdrapkach. Za każdym razem obdarowany dowiaduje się jednak, że zaproszenie ma wartość 120 zł. Niektórzy próbują nawet handlować nimi w sieci.

Na stronie ktodzwonil.pl szukano numeru firmy ponad 2,8 tys. razy. Jeden z internautów miał 50 nieodebranych połączeń z Eco-Vital w ciągu 3 godz. "Strasznie natrętni. Ta dzwoniąca pani wabiła moją pocztę głosową występem Andrzeja Grabowskiego w Hotelu Gołębiewski w Wiśle" - pisze w opiniach użytkownik Mari.

Bilety na "kabarety" można także wygrać w zdrapkach rozdawanych w centrach handlowych. Gdy znajdziemy na niej napis "WYGRANA", co jest niemal pewne, hostessa spisze od nas dane osobowe, a później telefonicznie zostaniemy zaproszeni na występ kabaretu.

Patelnia w prezencie. Za 1600 zł

Wśród osób, które zostały zaproszone na kabaret, nie brakuje nabywców garnków. Aby dostać bilety, trzeba mieć ponad 35 lat, co wskazuje, że firma jest nastawiona na lepiej sytuowanych lub/i starszych klientów.

"Dziennik Łódzki" opowiada historię 47-letniej pani Urszuli. Chorą psychicznie kobietę przedstawiciele firmy namówili do zakupu patelni za 2,9 tys. zł.

- Jeśli chodzi o ten przypadek, to przyjęliśmy zwrot i wypłaciliśmy rekompensatę. Na pewno naprawiliśmy ten błąd. Wiadomo, w każdej firmie pojawiają się mniej uczciwe osoby. Ta już u nas nie pracuje - twierdzi Sebastian Burda z Eco-Vital.

Ekspress Ilustrowany opisuje z kolei historię pani Heleny, która zauroczona widokiem skwierczącego na patelni kurczaka otrzymała ją w "prezencie" od firmy. Musiała tylko podpisać dokumenty. Nie miała dowodu osobistego, więc pracownik firmy zawiózł ją do domu. Podpisała umowę na masce samochodu, a później okazało się, że musi zapłacić 1,6 tys. zł.

Chcesz być zawsze na bieżąco i śledzić nasze relacje na żywo w swoim telefonie? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na telefony z Androidem! Najważniejsze newsy codziennie, na żywo.

Więcej o:
Komentarze (356)
Jak sprzedać garnki za kilka tysięcy? Zatrudnić Kryszaka, Pazurę, Grabowskiego [SPRZEDAŻ BEZPOŚREDNIA]
Zaloguj się
  • disloyall

    Oceniono 21 razy -19

    Cezaremu Pazurze wybaczam.
    Za "Killerow", Za "Pogranicze w Ogniu" i pare innych SWIETNYCH FILMOW.

    Panie Cezary, chce wierzyc, ze to jest blad, wypadek w pracy.

  • kynos1

    Oceniono 17 razy -13

    Łaska pańska na pstrym koniu jeździ..
    Propagandówka Michnika jak widać dzisiaj jest przeciw Grabowskiemu - jednemu z potencjalnych następców idoli dla 'młodej i wykształconej' tłuszczy. Zawsze zostaje młody Shtur, który zeszmacił się udziałem w antypolskiej propagandówce.

  • gaksch

    Oceniono 19 razy -11

    Dziwię się powszechnemu oburzeniu, jakie zapanowało na tym forum. Pracuję w tej firmie, prowadzę pokazy dla klientów i nie spotkałem się z sytuacją by ktoś z naszych pracowników zmuszał kogokolwiek do zakupu. Szkoda, że ów człowiek, który czuje się pokrzywdzony przez naszą firmę, nie chciał oddać całości sytuacji. Na pokazie, na sam koniec, pytamy się kto chce poznać cenę i warunki nabycia naczyń. Ludzie sami się zgłaszają (bez zewnętrznego przymusu) i tylko z tymi osobami prowadzone są rozmowy handlowe. Jeśli ktoś nie wyraża chęci zakupu, to nikt go do tego nie zmusza. Zaraz po spotkaniu goście wraz z hostessami idą na spotkanie kabaretowe. Najczęściej zaś oburzone są osoby, które określiłbym mianem "roszczeniowca". Od samego wejścia do hotelu na wszystko narzekają, marudzą i uważają, że wejście na kabaret należy im się za darmo. Otóż takie osoby odłączają się od grupy i same próbują wejść na spotkanie kabaretowe. Zamiast pójść na prezentację idą do sali, gdzie występ kabaretowy rzeczywiście się kończy (bowiem występ prowadzony był dla poprzedniej, wcześniejszej grupy; najłatwiej zobrazować to przykładem: zaproszenie jest na 13, prezentacja trwa ok 2h, o 15.30 jest występ Grabowskiego. Następna grupa ma prezentację o 16, o 18.30 jest występ artysty. Jeśli ktoś ma zaproszenia na 16 i samowolnie odłączy się od grupy, nie chce iść na prezentację, wówczas trafia na końcówkę poprzedniego kabaretu lub też musi poczekać na następny występ. I takie oto właśnie cwaniaczki najczęściej marudzą). Wystarczyłoby trzymać się harmonogramu spotkania, ale gdzie tam, przysłowiowy Kowalski musi być cwany, mądrzejszy, sprytniejszy.
    Co więcej, wszystkie osoby, te które kupią, jak i te, które nie chcą tego uczynić, mają gwarantowane wejście na występ artysty. A że nasi klienci mają najlepsze, t.zw. VIP-owskie miejsca? Chyba normalna rzecz, że chcemy dowartościować swoich klientów.
    Co do artysty, nie ma on etatu w firmie. Ma zabawiać publiczność, nie uczestniczy w sprzedaży, dziwią więc głosy oburzenia. A malkontentom, którzy majaczą, że na spotkaniach się kogoś oszukuje (nomen omen krzyczą tak osoby, które na żadnym pokazie nie były, ale są oczywiście ekspertami, niemalże jak Macierewicz w aspekcie wypadków lotniczych, bez pojęcia, jak ów pokaz wygląda) radzę szybko zapisać się na rezonans głowy. Jak najszybciej trzeba wam wykryć guza, który powoduje ucisk i zaburza zdolności poznawcze. I tyle w tym temacie. Pozdrawiam

  • pawelwronafacebook

    Oceniono 24 razy -10

    Zetelna opinia :

    1. na zaproszeniu wszystko pisze -> degustacja i prezentacja garnkow firmy (pozytyw)

    2. byłem na ich pokazie trwał 30 minut, garnki naprawde super tyle ze ich cena jest zabojcza komplet od 6000,00 zł , jeden szybkowar jak pamietam to chyba 2500. Gosc włączyl piecyk elektryczny na 30 sekund włozyl do garnka jakies mięsko, po 30 sek wyłączył piecyk a mięsko bez niczego upiekło siepo 20 minutach bez zadnego źródła energii. (jakosc - pozytyw, cena - negatyw)

    3. o 11.00 byl pokaz garnkow i degustacja, potem kazdy oddał zaproszenie i dostał bilet na kabaret, kabaret był o 13.00 w miedzyczasie zauroczeni garnkami siedzieli z konsultantami i sobie kupowali a ci co nie chceli kupic mieli przerwe. (pozytyw)
    komentarz: nie wiedziałem że polski naród taki bogaty jak widziałem ile ludzi te garnki kupiło, na wczesniejszej prezentacji byli dokłądnie poinformowani ile ta przyjemnosc kosztuje.

    4.13.00 odbyl sie kabaret ludzie sie posmiali i poszli do domu (pozytyw)

    5. garnkow nie kupilem bo mnie nie stac, w domu wszedlem na strone tej firmy i porownałem ceny garnkow na prezentacji i przy zakupie przez internet róznica to 30% taniej przez ich strone , no ale kabaret kosztuje a firma to musi gdzies wsadzic do kosztow sobie naturalne (neutralny)

    W ametyce od 50 lat takie sprzedaze sie odbywaja i nikogo to nie razi, polacy sa jeszcze do takich rzeczy nie przyzwyczajeni i reaguja roznie. Ale jedno moge powiedziec, wiem na co szedlem nikt mnie do niczego nie zmuszal ani nie krętaczył itp.

  • sselrats

    Oceniono 14 razy -10

    Zaloze sie, ze niktorzy placa wiecej za garnki w luksusowym sklepie.

  • alco86

    Oceniono 19 razy -9

    Nie rozumiem, skąd to wielkie oburzenie? Firma organizuje występ kabaretowy w hotelu, płaci kabareciarzom określoną stawkę i tyle. Tak to wygląda, że jak masz kasę to sobie możesz zażyczyć nawet prywatnego występu. Co ma obchodzić takiego Kryszaka czy Pazurę, co ta firma sobie tam jeszcze robi w tym hotelu? Pewnie nawet zapytani nie wymówiliby jej nazwy. Oni przyjechali dać występ, bo przecież też z tego żyją i tyle w temacie. Że niby chałtura? Może i tak, ale jakoś nie słyszę głosów oburzenia, gdy znany zespół przyjeżdża i gra za publiczne pieniądze na dniach Pcima Dolnego. Mam wrażenie, że niektórzy myślą, że ci aktorzy są w zmowie z tą firmą i może jeszcze ze sceny wciskają ludziom te garnki ;)

  • rekontra333

    Oceniono 11 razy -9

    Kryszak, Pazura, Grabowski jaki etos elit od POpaprancow.

    Przed wyborami wydra morde jaki to PIS zly i ze nalezy ratowac Polske przed faszyzmem glosujac na zoppockiego wnuczka z Wermahtu

  • pewex0

    Oceniono 11 razy -9

    Nie ma nic niewłaściwego w tym, że stosują skuteczny marketing. Pieniacze i przygłupy zawsze będą się burzyć przy wtórowaniu jeszcze głupszych gazetek upadających korporacji.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX