"Malinowe światła". Internauta nagrywa kierowców łamiących przepisy. Filmy trafiają na YouTube

Warszawska ulica, godziny szczytu. Światło zmienia się na czerwone, kierowcy stają. Nagle wymija ich jadące szybko auto i przejeżdża na czerwonym przez ruchliwe skrzyżowanie. To scena z wideo, jakie jeden z naszych czytelników umieścił w internecie. Podobnych filmów opublikował ok. 40.
Pan Maciek od jakiegoś czasu nie rusza się nigdzie samochodem bez uruchomienia kamery zamontowanej za przednią szybą. Urządzenie rejestruje wszystko, co znajduje się przed pojazdem. - Rejestrator kupiłem dla własnego bezpieczeństwa. Miałem już jedną kolizję. Gdybym wtedy miał nagranie, mógłbym udowodnić policji, że wina nie była po mojej stronie - mówi Maciek. - Od tego czasu jeżdżę z kamerą - dodaje.



"Niektóre przegięcia były dramatyczne"

Maciek z kamerą jeździ ok. półtora roku. Przez ten czas na jego profil na YouTube trafiło już ok. 40 filmów. Nazywa je "Czerwonymi malinami". - Wszystkie filmy pokazują ewidentne przypadki przejazdu na czerwonym świetle. Za każdym razem kierowcy tworzyli zagrożenie. Niektóre przegięcia były dramatyczne - mówi Maciek.

Rzeczywiście, na jednym z filmów widzimy np., jak kierowca najpierw jedzie po pasie dla karetek, a potem na czerwonym świetle przejeżdża przez pasy przed nosami przechodniów. Za chwilę manewr powtarza kolejny kierowca.



Innym razem Maciek nagrał kierowcę, który - nie zważając na czerwone światło - gnał w nocy warszawską Wisłostradą i przejechał przez skrzyżowanie dobre 6 sekund po tym, jak światło zmieniło się na czerwone. Z drugiej strony, na zielonym, jechały samochody.



"Dobrze, że nie byłem ciut szybszy..."

A najbardziej skrajny przypadek? - Na podjeździe do A2 w siedem sekund po włączeniu zielonego światła skręcałem, i dobrze, że nie byłem ciut szybszy, bo prawdopodobnie spotkalibyśmy się z kierowcą, który zignorował czerwone i przelatywał w poprzek, gdzieś w okolicy cmentarza - odpowiada Maciek.

Skąd pomysł na publikowanie tego typu filmów w internecie? Zdaniem Maćka warto się tym zajmować, ponieważ może się to przyczynić do rozpoczęcia dyskusji o zakresie działalności policji. - Policja powinna zajmować się informacjami, które pojawiają się publicznie. Na filmie mają wykroczenie, jego datę i godzinę - twierdzi Maciek.

A jak jest teraz? - Policja nie chce się w to bawić, bo takich filmów jest już cała masa. Wrzuciłem kiedyś wideo na konto policji na Facebooku. Dostałem odpowiedź, że sprawa musi zostać zgłoszona formalnie przez świadka wykroczenia - mówi autor filmów. - A zgodnie z przepisami w momencie, gdy taki materiał jest im udostępniony, powinni sami się tym zająć - dodaje.

Przesłaliśmy policji jeden z filmów nakręconych przez Maćka. Czekamy na oficjalne stanowisko rzecznika w tej sprawie.

Więcej o:
Komentarze (165)
"Malinowe światła". Internauta nagrywa kierowców łamiących przepisy. Filmy trafiają na YouTube
Zaloguj się
  • his_dudeness

    Oceniono 405 razy 305

    Zaraz się pojawią oburzeni tym, że na głos czyta rejestrację kierowców-debili.
    Policja woli ścigać staruszki z "lewą" pietruszką i rowerzystów.
    W końcu rowerzysta to prawdziwy debil, nie dość, że na rowerze się cham wpieprza w ruch jakby był panem to jeszcze musi się fizycznie wysilić bo taki rower napędzać. A przecież wiadomo, że sport dla rekreacji to dowód na upośledzenie.
    Prawdziwym sportem prawdziwego Polaka z korzeni chrześcijańskiej Europy to wódka i tłuste żarło.
    Wszystko inne to lewackie fanaberie.
    A staruszki okradają skarb państwa.

    Brawo dla bohaterskiej policji!
    Brawo pietruszkowi chłopcy!

  • cyklista

    Oceniono 166 razy 146

    Policja musi ścigać małolata które wrzucił na Youtube Koziołka Matołka, nie ma czasu zajmować się takimi udokumentowanymi bzdurami jak potencjalni zabójcy przejeżdżający na czerwonym.

  • daghda.irish.pub

    Oceniono 125 razy 105

    GW na swoich stronach pokazuje krótkie nagrania "Bez trzymanki". W jednym z ostatnich nagrań, któryś z panów mówi, że film nie może być podstawą do ukarania kierowcy, bo nie jest z wideorejestratora Policji. No i co... i nic, szkoda się starać.

  • kretynofil

    Oceniono 109 razy 89

    Taaa, też rozmawiałem z Wydziałem Ruchu Drogowego przy Komendzie Stołecznej Policji i też usłyszałem, że jeśli chcę, żeby ścigali sprawcę, to muszę osobiście przyjechać na Waliców i osobiście złożyć zeznania oraz osobiście przekazać nagranie.

    Przecież to jest bez sensu.

    Dla mnie zrozumiałe by było coś takiego, że na specjalnej stronie się rejestruję (nawet pal sześć, ten jeden raz mogę pojechać osobiście), mam konto związane z moimi faktycznymi danymi, i korzystając z tego konta mogę zrobić upload takiego nagrania, które potem jest używane przez Policję do wystawienia mandatu. Jeśli sprawca przyjmie mandat i przyzna się do winy - nie jestem do niczego potrzebny. Jeśli jednak nie przyzna się do winy, wtedy jestem wzywany do sądu, potwierdzam swoje zeznania, potwierdzam autentyczność nagrania i sąd rozstrzyga co dalej.

    Proste, jasne, i przede wszystkim, korzystne dla nas wszystkich - bo im mniej takich kierowców na ulicach, tym przyjemniej i szybciej będzie się jeździło po mieście, bo przez takich idiotów są korki, kiedy całe miasto stoi w oczekiwaniu na zabezpieczenie miejsca zdarzenia przez Policję i udzielenie kretynowi pomocy przez Pogotowie/Straż Pożarną.

  • sum1200

    Oceniono 74 razy 64

    Z tego co wiem, to chyba w Łodzi jest starszy pan, który z kamery ręcznej nagrywa wykroczenia kierowców i przekazuje codziennie policji. I tam policja nie ma problemu z wystawieniem mandatu.
    Kwestia legalizacji dotyczy raczej nagrań odnoszących się do pomiaru prędkości, a nie wjechania na czerwonym świetle, według mnie tutaj nie potrzeba legalizować kamery.
    Pytanie tylko, czy z większości takich nagrań (które tu oglądamy) da się odczytać numery tablic rejestracyjnych?

  • uran4

    Oceniono 54 razy 42

    Nie ma problemu z karaniem. Krótkie, pisemne oświadczenie i filmik na płycie na policję i załatwione. Sam tak robię. Od chwili, gdy trafił mnie właśnie taki palant jadący na czerwonym, nie mam litości. Zgłaszam ominięcia przy przepuszczaniu pieszych i jazdę na czerwonym.

  • mka1976

    Oceniono 33 razy 23

    A udało się komuś nagrać policję? Bo ja mam kilka nagrań policji, jak łamie przepisy i to nie jadąc na sygnale - przecież MO w Polsce ma przepisy w nosie - ich nie obowiązują ani przepisy, ani prawa fizyki... (100 na ograniczeniu do 50..., czerwone światło, notorycznie)

  • aardvaark

    Oceniono 17 razy 11

    Maćku, pewnie czytasz komentarze - czym filmujesz: producent/model?
    Z góry dziękuję.

  • mazi.maziasty

    Oceniono 10 razy 8

    A ja takich amatorow czerwonego swiatla, publicznie bym pietnowal. Pokazywanie tablic to malo. Powinno się podawac ich nazwiska do publicznej wiadomosci...

    PS. A za pokazywanie tablic, nic nie grozi... To nie sa dane podlegajace ochronie ustawy o ochronie danych osobowych...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX