Zdechły szczur w kaszce dla dzieci? Sanepid: Absolutnie nie [ALERT 24]

- Założę im sprawę, nie może tak być, że będą narażali życie dzieci - taki wpis umieściła na Facebooku pani Kamila z Lublina. W kaszce mleczno-bananowej dla dzieci znalazła coś, co przypomina... zdechłą mysz bądź szczura. - Rozpoczęliśmy kontrolę, wysłaliśmy próbkę do badania, ale to na pewno nie szczur. Raczej zbrylone ciasto - mówi nam przedstawiciel sanepidu.
Kaszkę dla dzieci o numerze partii 233803351 pani Kamila kupiła w Biedronce przy ulicy Morwowej w Lublinie. Gdy informację o znalezisku wraz ze zdjęciami umieściła na swoim profilu na Facebooku, w sieci zawrzało.

"Mój syn zjadł tę kaszkę!"

Pani Kamila podkreślała, że jest załamana, bo jej syn jadł już kaszkę z tego opakowania. Zrobiła mu badania i czeka na wyniki. W międzyczasie przedstawiciele Nestle skontaktowali się z naszą czytelniczką. - Widzimy, że zdjęcia pochodzą od pani Kamili. Chcielibyśmy jak najszybciej wyjaśnić to zdarzenie - napisało Nestle na FB. Po jakimś czasie poinformowali, że skontaktowali się z naszą czytelniczką i wyjaśniają całe zdarzenie.

W trakcie wyjaśniania sprawy jest również lubelski sanepid. - Wczoraj zadzwonił do nas pan, który anonimowo poinformował o tym znalezisku. Rozpoczęliśmy kontrolę kaszki z tej serii. Możemy powiedzieć, że nie jest to szczur, ani nic takiego. Wygląda na to, że to zbrylony kawałek ciasta - mówi portalowi Gazeta.pl Tomasz Lis z lubelskiego sanepidu.

Więcej o:
Komentarze (58)
Zdechły szczur w kaszce dla dzieci? Sanepid: Absolutnie nie [ALERT 24]
Zaloguj się
  • huston_mamy_problem

    Oceniono 81 razy 67

    Sanepid pod sąd !!
    .
    .
    za to że nie opublikował do tej pory które firmy dodawały soli drogowej do jedzenia Polaków.
    .
    .
    o czyje interesy dba Sanepid ? powinien dbac o zdrowie Polaków a nie o prywatne firmy !
    .
    .
    na czyje polecenie utajniono wyniki kontroli ?! kto zabronił publikacji listy firm ?

  • niski_poziom_dziennikarstwa

    Oceniono 86 razy 66

    Zamiast szukać taniej sensacji proponuję by Dziennikarz raczył zainteresować się tematem jak są pakowane produkty sypkie.

    Opisywane zdarzenie (znalezienie całego szczura zapakowanego w zgrzanej torebce) jest niemożliwe.
    Ani praktycznie ani nawet teoretycznie.
    Moim zdaniem to ściema albo prowokacja, tzw. "czarny pijar".

    Wie to każdy kto miał jakikolwiek styk z produkcją żywności takiego typu (artykuły sypkie)
    i wie jak przebiega proces pakowania.

    Powtarzam jeszcze raz:
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Nie ma takiego fizycznego sposobu żeby cały szczur znalazł się w opakowaniu.
    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------

    Produkty sypkie są zasypywane w maszynie pakującej bezpośrednio z kubków zasypowych które pobierają towar ze zbiornika, przelatują przez tubus maszyny bezpośrednio do rękawa foliowego odwijanego z bębna, albo wręcz z tuby płaskiej folii która jest zgrzewana bezpośrednio na tubusie - czyli szczur nie może znaleźć się w folii przed zasypaniem, uformowaniem i zapakowaniem/zgrzaniem torebki.
    Kubki zasypowe mają kształt niewielkich cylindrów na rozetce (coś jak komory w rewolwerze) i są zasypywane w ilości kilkudziesięciu (w tym przypadku pewnie bliżej stu) sztuk na minutę. Nie ma takiej fizycznej możliwości by CAŁY szczur przedostał się ze zbiornika zasypowego, wpadł do JEDNEGO kubka w całości i został zapakowany w tubusie maszyny. Jeśliby hipotetycznie nawet znalazł się w zbiorniku zasypowym (bardzo wątpliwe, bo zapewne cały proces przygotowania kaszki w Neste pracuje w obiegu zamkniętym i żaden szczur nigdzie nie wlezie - musiałby go z premedytacją podrzucić któryś z pracowników który dobrze zna proces produkcji i wie gdzie i na jakim etapie można takie coś podrzucić) to spowodowałby zatrzymanie maszyny (niżej napisze dlaczego) lub zostałby rozsmarowany na wiele kubków/porcji. Inny sposób zasypywania maszyny to podajnik ślimakowy, ale tu już w ogóle nie ma o czym mówić (zrozumie każdy kto mielił mięso ręczną maszynką do mielenia ;p ). Podajnik kubełkowy podobnie.
    Ponadto po zgrzaniu KAŻDA paczka przechodzi przez automatyczne punkty kontrolne (czujniki żelaza, wagi ważące w locie z dokładnością do gramów itd.) które natychmiast odczytują jakiekolwiek odchyłki od normy i automatycznie wyrzucają niezgodny produkt z linii.
    A jak już wyżej napisałem najprawdopodobniej taki szczur spowodowałby automatyczne zatrzymanie linii właśnie z powodu nieprawidłowości odczytanych na punktach kontrolnych zapakowanego produktu (np. seryjnie nieprawidłowa waga).

    Skąd to wiem?
    Bo pracuję w firmie która pakuje artykuły sypkie (nie, nie jest to firma Nestle) i po prostu wiem jak przebiega proces produkcyjny. Jesteśmy malutką firemką w porównaniu do Nestle, więc nie wierzę żeby proces pakowania był prymitywniejszy u nich niż u nas.
    Do tego produkty dla dzieci więc pewnie reżim technologiczny jeszcze bardziej wymagający. Nestle to nie stodoła pana Jasia którzy zasypuje maszynę wiaderkiem z góry zatrudniając na czarno lubiącego wypić Kazia gdzieś w kieleckim.
    Moim zdaniem, jeśli naprawdę Kobieta rozpakowała zgrzaną paczkę ze szczurem (szczerze w to wątpię) to znaczy że jest to "świnia" podrzucona przez konkurencję albo jakiegoś zawistnika. Ktoś musiał tego szczura wsadzić ręcznie, zgrzać torbę i dodać do produktów z pominięciem procesu produkcyjnego.
    A najprawdopodobniej, moim zdaniem, próba wyłudzenia kasy.
    Albo ten szczurek dostał się już po otwarciu torebki (ponoć został znaleziony już przy kolejnym użyciu kaszki).
    Hmm... tylko dlaczego zdechł, przejadł się??? ;)

  • lucasdzihad

    Oceniono 73 razy 49

    najpierw MOM w Gerberze ( koncern Nestle)
    potem melamina w kaszkach i śmiertelne przypadki w Chinach ( Nestle)
    teraz szczur ( także w Nestle)
    ależ pech
    wyrzucam wszystko ( jeśli jeszcze mam coś od Nestle: Princessa, kawa Nescafe, woda mineralna i przyprawy Winiary)
    Idź Nestle i nie wracaj!

  • needmoney

    Oceniono 56 razy 46

    Szczur czuł się świetnie po soli drogowej i suszu ze zgniłych jajec ale nie wytrzymał kaszy genetycznie modyfikowanej ...

  • jck12

    Oceniono 46 razy 34

    Rozumiem że można kupować produkty Nestle na własne ryzyko i sobie zjadać, ale żeby dzieciom to podawać?
    Słodycze z tłuszczem roślinnym utwardzanym, kawa rozpuszczalna nadaje się do malowania na płótnie a w kaszkach jest co jest. "Młode matki" powinny chyba bardziej zwracać uwagę na to co faktycznie kupują a nie na reklamy w TV. Podobnie z Unileverem, z majonezu Winiary zrobili papkę al'a hellmans.

  • xolaptop

    Oceniono 26 razy 22

    Firmie udało się zmylić nie tylko klientów, lecz nawet bardzo inteligentne zwierzę. Dobra kaszka, dobra.

  • jerjar

    Oceniono 29 razy 19

    Słusznie ulubiona przez wszystkich Polaków instytucja pn. Sanepid bada sprawę, bo może ten hałas jest zbyteczny, gdyż szczur umarł z przyczyn naturalnych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX