Kolejna reklama na oknach. "Orange okupuje Warszawę"

05.05.2012 11:00
Nową elewację zasłoniła gigantyczna płachta reklamowa

Nową elewację zasłoniła gigantyczna płachta reklamowa (Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja)

Gigantyczna reklama okryła świeżo wyremontowaną kamienicę przy ul. Puławskiej na rogu z Goworka. - Bo jeszcze trzeba zrobić balkony i odpadają tynki - tłumaczy zarząd spółdzielni. Reklama będzie wisieć dwa miesiące - maj i czerwiec. Czyli podczas Euro.
Płachta pojawiła się 2 maja. Jest ogromna - zakryła obie elewacje budynku przy ul. Puławskiej 11, tuż przy pl. Unii. Dom około trzech lat temu został wyremontowany dzięki wpływom z reklam wielkoformatowych, które zakryły wszystkie okna od strony Puławskiej i Goworka.

Budynek jest dziś bardzo zadbany: są nowe windy, wyremontowane klatki schodowe, zadbany ogródek od strony podwórza, a nawet monitoring.

- Dlatego ja pukam się w głowę: po co ta reklama, skoro na kontach spółdzielnia ma odłożone pieniądze jeszcze z poprzedniej reklamy - mówi napotkany na podwórzu mieszkaniec domu, który - jak zastrzega - sam okna nie ma zasłoniętego.

- Ale musimy wykonać remont uzupełniający - mówi Tadeusz Śliwiński, członek zarządu spółdzielni mieszkaniowej Puławska, do której należy dom. Według niego trzeba poprawić odpadające tynki i wymienić lub wyremontować balustrady na balkonach, które są za niskie w myśl dzisiejszych przepisów, a także zamontować nowe parapety. - Te prace spowodują, że będzie się osypywał tynk i opiłki. Siatka jest więc ochronna i będzie tylko na czas remontu, czyli na maj i czerwiec. Tak jest zgodnie z przepisami - tłumaczy. Jego wywód gwałtownie przerywa kobieta, która właśnie weszła na podwórze. - Boga w sercu nie macie, tak ludzi dusić w mieszkaniach? W mieszkaniu jest moja umierająca matka, a wy jej siatę na oknach wieszacie? I to starszy człowiek tak robi?! - woła do zmieszanego Śliwińskiego, który chowa się w klatce schodowej.

Budząca takie emocje reklama to kolejny przykład, jak łatwo branża znajduje sposoby obejścia przepisów rozporządzeniem ministra infrastruktury zakazującego reklam na oknach budynków mieszkalnych. Wystarczy, że chętna na reklamę wspólnota czy spółdzielnia zgłosi drobny remont (jak skrobanie z rdzy balustrad) i już może wywieszać na oknach siatkę: oficjalnie "ochronną", a tak naprawdę reklamową. Taką bowiem możliwość - w przypadku remontu budynków - daje rozporządzenie. I tak "remont balkonów" legalizuje np. siatkę reklamującą auta KIA na budynku w al. Jerozolimskich 33 (za Novotelem). A im bliżej Euro, tym w mieście agresywnej reklamy przybywa.

Powierzchnię na "siatce ochronnej" z ul. Puławskiej 11 wykupił Orange.

W mieście jest już dużo reklam tej firmy - np. gigantyczna płachta reklama hotelu Novotel, która wywołała gigantyczne protesty na Facebooku.

Zdjęcie najnowszej reklamy Orange na budynku przy ul. Puławskiej 11 z komentarzem: "Orange kontynuuje okupację Warszawy", pojawiło się wczoraj na Facebooku.

Profil Orange Polska zasypały pytania o legalność reklamy. Stało się to dzięki internetowej społeczności "Co ja pacze? Korporacjo, mam prawo do widoku za oknem", do której na "fejsie" dołączyło już 5 tys. osób.

Jej założyciel Antek Hryniewiecki (sam wywalczył usunięcie reklamy ze swojego okna) właśnie organizuje stowarzyszenie mające na celu walkę z ogromnymi reklamami w mieście. A społeczność atakuje profile korporacji zaśmiecających je reklamami (jak np. KIA z Al. Jerozolimskich 33). Na razie Orange nabrało wody w usta - zamiast odpowiedzieć na zarzuty internautów, usuwa "nieprawomyślne" wpisów z firmowego profilu na Facebooku.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje