Za granicą agitowano pod komisjami. Bezkarnie

Na Alert24 dostaliśmy informacje o agitacji wyborczej poza granicami kraju - tuż pod ambasadami. Do wypadków doszło m.in. w Wiedniu, Hamburgu i Berlinie. W żadnym z nich nie interweniowano w sprawie łamania ciszy wyborczej, bo zdarzenia miały miejsce poza granicami RP. Wyniki sondaży powyborczych pojawiły się też na portalu społecznościowym Twitter.


- W Hamburgu dwóch panów rozdawało pod ambasadą ulotki Gazety Polskiej. Na aucie mieli przygotowany stand z napisem "PO do śmieci" - poinformował Alert24 Jarek B. Jak pisze nasz czytelnik, zbulwersowało to stojących w kolejce wyborców, którzy poinformowali komisję wyborczą. Cisza jednak, według komisji nie została złamana, gdyż mężczyźni nie przekroczyli terenu konsulatu RP. Cisza wyborcza obowiązuje tylko na terenie Polski, jak i terenie punktów konsularnych i ambasad.

Wiedeń: Samochód z popierającymi PiS hasłami naprzeciw bramy

- Podczas wyborów parlamentarnych, zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości postanowili złamać ciszę wyborczą w Wiedniu - poinformował Alert24 Grzegorz K. - Na płotach i parkanach w okolicy gmachu Ambasady RP w Wiedniu, w której mieści się tutejsza komisja wyborcza, rozwieszone zostały plakaty reklamujące to ugrupowanie - dodał. Jak pisze nasz czytelnik, bezpośrednio naprzeciw głównej bramy ambasady został zaparkowany samochód, za którego szybami były eksponowane plakaty nawołujące do głosowania na PiS.

Dostaliśmy też informacje o podobnych próbach agitacji w Berlinie, gdzie na chodniku przed ambasadą sprayem napisano hasła przeciwko Platformie Obywatelskiej.

Belfast: Ulotki kandydata przed wejściem do lokalu wyborczego

Do podobnych zdarzeń doszło też w Belfaście. -. Dwa oklejone plakatami kandydata PiS samochody zaparkowane były przez cały wczorajszy dzień, tuż przed wejściem do lokalu wyborczego - napisał na profilu Alert24 na facebooku Mirek Ordon. - Przed bramą do lokalu dwóch panów rozdawało ulotki Sławomira Wróbla, kandydata PiS. Widać było spore oburzenie ludzi tym faktem, panowie jednak na pytanie czy nie łamią ciszy wyborczej odpowiadali, ze znajdują się na terenie Irlandii Polnocnej i polskie prawo ich nie obowiązuje. Przyzwoitość najwidoczniej też - pisał nasz czytelnik.

Twitter: Buraki, papryka i... redaktor Economist

Wyniki sondaży prowadzonych przez OBOP i Homo Homini wśród wychodzących z komisji wyborczych pojawiły się niemal natychmiast na po ich ogłoszeniu. Użytkownicy portalu, żeby przekazać te dane używali różnych szyfrów - "Sałatka wiejska. Przepis TVN z g.17: Pory 32,4g Papryka 30,8 Czerwone pomidory 12,7 Zielone ogórki 9 Wieprzowina 8,1 Konina 3" - pisał jeden z użytkowników. Podobnego problemu nie mieli obcokrajowcy - śledzący wydawcę działu zagranicznego tygodnika "The Economist" na Twitterze, mogli poznać wyniki już o godzinie 17. Były na bieżąco uzupełniane.

Czy cisza wyborcza ma sens?
Więcej o:
Komentarze (3)
Za granicą agitowano pod komisjami. Bezkarnie
Zaloguj się
  • pindrals

    Oceniono 5 razy 5

    Ludzie. Za granicą, poza terenem konsulatów, nie obowiązuje żadna "cisza wyborcza". Więc nie można łamać tego, czego nie ma!

    Media robią coraz większych debili z czytelników?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX