Rzadki ptak uratowany na warszawskiej Ochocie [ZDJĘCIA]

Takie ptaki nie często widuje się w miastach. - Zobaczyłam na ziemi kształt, który wydawał się zabawką. Ale okazuje się żywą, niezwykłą istotą, małym, przestraszonym ptakiem, niezwykłej urody - pisze na Alert24 Karolina.
- Środa godzina około 6.30 rano wychodzę na spacer z zamiarem zrobienia kilku zdjęć deszczowego poranka - pisze na Alert24 Karolina. - Dochodzę do skrzyżowania ulic Dickensa i Grójeckiej. Czerwone światło, ale zaraz się zapali zielone dla samochodów. Zobaczyłam na ziemi kształt, który wydawał się zabawką. Ale okazuje się żywą, niezwykłą istotą, małym, przestraszonym ptakiem, niezwykłej urody. Bez wahania ściągnęłam go z ulicy, gdzie za chwilę została by z niego mokra plama. Kierowca pewnie niczego by nie zauważył.

Nasza czytelniczka zaniosła ptaka do domu przyjaciela, gdzie obejrzeli go dokładnie. - Nie przypominał żadnego ze znanych nam ptaków. Próbowaliśmy go zidentyfikować za pomocą internetu, ale się nie udało. Zdecydowaliśmy się zabrać go do przychodni weterynaryjnej. Na miejscu miłe panie zasugerowały wezwanie straży miejskiej, a najlepiej dostarczenia istotki do ZOO, ponieważ nie był to ptak występujący naturalnie w okolicach miast - relacjonuje Karolina.

- Ten ptak to wodnik zwyczajny. Ptak prawdopodobnie uderzył w budynek, bo ma uraz obręczy barkowej - tłumaczy kierownik Ptasiego Azylu w ZOO Agnieszka Czujkowska. - Wiele ptaków przelatuje przez Warszawę, nie raz nie widzą budynków i się rozbijają. Najwięcej ptaków uderza w nocy w Pałac Kultury. A że jest to młody tegoroczny wodnik mógł nie mieć rozeznania w terenie, nie znać punktów orientacyjnych. Jeszcze do tego ciężkie warunki pogodowe. Mógł się po prostu zgubić... - tłumaczy.

Więcej o: