26-latek wychodził ze sklepu we wsi Godów na Lubelszczyźnie. Podeszło do niego dwóch mężczyzn, chwyciło za ręce i wrzuciło do bagażnika volkswagena polo.
W pobliskiej miejscowości Antonówka, wyciągnęli go z bagażnika, zabrali i zniszczyli telefon komórkowy i pobili. Potem znowu wrzucili go do bagażnika. Do porywaczy dołączyła młoda kobieta i to ona usiadła za kierownicą, gdy ruszali w dalszą drogę.
Tym razem przejechali kilkadziesiąt kilometrów, do kompleksu leśnego w województwie świętokrzyskim. Znowu wyciągnęli 26-latka z bagażnika i rozebrali do naga. W takim stanie puścili go wolno i odjechali. Zapewne liczyli na to, że nagi mężczyzna będzie miał opory, żeby pokazać się ludziom i prosić o pomoc.
Przeliczyli się. Mężczyzna szybko dotarł do najbliższych siedzib ludzkich i stamtąd zawiadomił policję. Sam został przewieziony do szpitala w Staszowie.
Policjanci w ciągu kilkudziesięciu godzin ustalili porywaczy. To 30-letnia kobieta i jej 37-letni mąż, oraz ich 30 letni kompan. Odpowiedzą za pozbawienie wolności i rozbój. Grozi im po 12 lat więzienia.