Zatrzymani porywacze 16-latki, córki biznesmena
27.05.2011
, aktualizacja: 27.05.2011 13:03
Policja zatrzymała kobietę i dwóch mężczyzn podejrzanych o porwanie 16-letniej córki biznesmena. Krakowska prokuratura postawiła im zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i porwania dla okupu.
ZOBACZ TAKŻE
- CBŚ zatrzymało mężczyznę w związku z zaginięciem małżeństwa Drzewińskich (09-11-11, 13:33)
- Wielka obława na handlarzy ludźmi (03-11-11, 17:22)
- Zatrzymania gangsterów, porywaczy i list gończy za kolejnym (19-10-11, 12:13)
- Porwali, bili, maltretowali. Chcieli okupu (17-06-11, 10:52)
- 170 tysięcy złotych, albo porwanie (11-05-10, 13:25)
- Porwał, brutalnie pobił i poparzył znajomego (20-03-10, 11:14)
- Chciał porwać matkę swojego dziecka i sprzedać do domu publicznego (12-03-10, 12:54)
W śledztwie zatrzymano także kobietę, związaną z jednym z porywaczy. Zarzucono jej pranie pieniędzy pochodzących z okupu.
Jak ujawniono podczas konferencji prasowej w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie, do porwania doszło 12 maja. Nastolatka została wciągnięta do samochodu marki Mercedes z przystanku tramwajowego. Informacje o porwaniu organa ścigania otrzymały od razu od świadków zdarzenia. Dzięki świadkom policja znała markę samochodu, numery rejestracyjne (były skradzione), miała także do dyspozycji portret pamięciowy.
Stosunkowo szybko porywacze skontaktowali się z rodziną i zażądali okupu. Wysyłali do rodziny sms-y z groźbami. Rodzina zdecydowała się na wypłacenie pieniędzy. W dzień po odebraniu okupu porwana została zwolniona. Kilka dni potem zatrzymano podejrzanych.
Przetrzymywana w dobrych warunkach
Jak się okazało, nastolatka była przetrzymywana w domu jednorodzinnym na terenie Małopolski, w stosunkowo dobrych warunkach, z dostępem do łazienki. Nie odniosła żadnych obrażeń fizycznych. Zdaniem śledczych zdarzenie stanowiło jednak poważną traumę dla jej psychiki i dla jej rodziny.
Policja, ani prokuratura, nie podają bliższych informacji w sprawie porwania i wysokości okupu, zasłaniając się dobrem śledztwa i ustalaniem kolejnych podejrzanych o udział w porwaniu. Jak podkreślają, porywacze mieli dobre rozeznanie i dobrą wiedzę na temat rodziny krakowskich biznesmenów.
Podejrzani o udział w porwaniu mężczyźni mają 36 i 41 lat, byli wielokrotnie karani za przestępstwa kryminalne. Wiadomo, że doszło do podziału pieniędzy. Częścią okupu podejrzana kobieta zapłaciła zobowiązania finansowe. Odzyskano mniejszą część okupu.
Nauka ze sprawy Olewnika
Szef Prokuratury Apelacyjnej Artur Wrona podkreślił wytężoną pracę policjantów, którzy dzień i noc analizowali dane operacyjne, typowali sprawców i gromadzili dowody. "To była wielka i skuteczna, 2-tygodniowa współpraca z krakowską policją" - powiedział o śledztwie prok. Wrona.
Odwołując się do sprawyuprowadzenia Krzysztofa Olewnika, podkreślił: - Ta sprawa nauczyła nas, że do tego typu przestępstw należy podchodzić inaczej - konieczne jest szybkie i pełne zaangażowanie organów ścigania.
- Dzięki wytężonej, 24-godzinnej pracy udało nam się ustalić miejsce przebywania dwóch sprawców i miejsce, w którym prawdopodobnie była przetrzymywana porwana. Mamy podejrzenie, że nie jest to cała grupa, trwają czynności i nie możemy podawać bliższych szczegółów sprawy - powiedział z kolei małopolski komendant policji Andrzej Rokita. Zaapelował do osób, które były ofiarami podobnych przestępstw, by zgłosili je policji. - Wiemy o dwóch takich przypadkach - powiedział.
Jak ujawniono podczas konferencji prasowej w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie, do porwania doszło 12 maja. Nastolatka została wciągnięta do samochodu marki Mercedes z przystanku tramwajowego. Informacje o porwaniu organa ścigania otrzymały od razu od świadków zdarzenia. Dzięki świadkom policja znała markę samochodu, numery rejestracyjne (były skradzione), miała także do dyspozycji portret pamięciowy.
Stosunkowo szybko porywacze skontaktowali się z rodziną i zażądali okupu. Wysyłali do rodziny sms-y z groźbami. Rodzina zdecydowała się na wypłacenie pieniędzy. W dzień po odebraniu okupu porwana została zwolniona. Kilka dni potem zatrzymano podejrzanych.
Przetrzymywana w dobrych warunkach
Jak się okazało, nastolatka była przetrzymywana w domu jednorodzinnym na terenie Małopolski, w stosunkowo dobrych warunkach, z dostępem do łazienki. Nie odniosła żadnych obrażeń fizycznych. Zdaniem śledczych zdarzenie stanowiło jednak poważną traumę dla jej psychiki i dla jej rodziny.
Policja, ani prokuratura, nie podają bliższych informacji w sprawie porwania i wysokości okupu, zasłaniając się dobrem śledztwa i ustalaniem kolejnych podejrzanych o udział w porwaniu. Jak podkreślają, porywacze mieli dobre rozeznanie i dobrą wiedzę na temat rodziny krakowskich biznesmenów.
Podejrzani o udział w porwaniu mężczyźni mają 36 i 41 lat, byli wielokrotnie karani za przestępstwa kryminalne. Wiadomo, że doszło do podziału pieniędzy. Częścią okupu podejrzana kobieta zapłaciła zobowiązania finansowe. Odzyskano mniejszą część okupu.
Nauka ze sprawy Olewnika
Szef Prokuratury Apelacyjnej Artur Wrona podkreślił wytężoną pracę policjantów, którzy dzień i noc analizowali dane operacyjne, typowali sprawców i gromadzili dowody. "To była wielka i skuteczna, 2-tygodniowa współpraca z krakowską policją" - powiedział o śledztwie prok. Wrona.
Odwołując się do sprawyuprowadzenia Krzysztofa Olewnika, podkreślił: - Ta sprawa nauczyła nas, że do tego typu przestępstw należy podchodzić inaczej - konieczne jest szybkie i pełne zaangażowanie organów ścigania.
- Dzięki wytężonej, 24-godzinnej pracy udało nam się ustalić miejsce przebywania dwóch sprawców i miejsce, w którym prawdopodobnie była przetrzymywana porwana. Mamy podejrzenie, że nie jest to cała grupa, trwają czynności i nie możemy podawać bliższych szczegółów sprawy - powiedział z kolei małopolski komendant policji Andrzej Rokita. Zaapelował do osób, które były ofiarami podobnych przestępstw, by zgłosili je policji. - Wiemy o dwóch takich przypadkach - powiedział.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
Najczęściej czytane
- 1."Der Spiegel" o Polsce: Niewiele jest na świecie takich historii sukcesu
- 2."Szef CBA niczym ksiądz proboszcz uczył głosowania. To się nie mieści w głowie"
- 3.Łączny majątek posłów to ponad pół miliarda. Rostowski najbogatszy
- 4.Pijany wiceszef CBŚ prowadził auto. Nie stracił pracy, bo nie ma zarzutów
- 5.Bezcenne dzieło św. Tomasza: Sensacyjne odkrycie policji
- 6.Niemiecki tabloid szydzi z Muchy: "polska minister sportu nie ma pojęcia o sporcie"
- 7.Zakładał SLD, był baronem. Czy przejdzie do Palikota?

Najważniejsze Informacje dnia codziennie w Twojej skrzynce
Przykładowy newsletter


