Dziennikarze tabloidu dotarli do zdjęć "Szkatuły", na których biega on za piłką. Grał w meczach podrzędnej ligi B. Ostatnie fotografie są z meczu z Lesznowolą z ósmego maja br. - Pojawiał się co jakiś czas na boisku przy szkole w Tarczynie. Przyjeżdżał szarą skodą fabią, taką, w jakiej zatrzymała go
policja. Miły, towarzyski. Przedstawił się jako Andrzej, ale wszyscy wołali na niego Messi, bo był wielkim fanem Barcelony - powiedział
Super Expresowi jeden z kolegów Rafała S. z boiska.
Na zdjęciach z zatrzymania można zauważyć, że "Szkatuła" ma na sobie koszulkę FC Barcelony.
Trener "Messiego", wyraźnie zdenerwowany pytaniami o tego zawodnika, przyznał, że nie znał go zbyt dobrze. Koledzy zaś są zszokowani. Nie spodziewali się, że ten zapalony gracz może być najbardziej poszukiwanym w Polsce kryminalistą.
Nie mieli zresztą powodów, aby go o to podejrzewać - "Szkatuła" ukrywając się latami przez policją, zdążył znacząco zmienić swój wygląd. Zapuścił włosy i brodę, nosił okulary.
Prawie nie przypominał już mężczyzny ze zdjęcia w
TOP liście poszukiwanych przez Policję. Dzięki temu mógł prowadzić spokojne życie i oddawać się swoim pasjom bez obawy, że ktoś skojarzy go ze ściganym Rafałem S.
Kradł samochody, współpracował z płatnymi zabójcami "Szkatuła" wychował się na warszawskim Czerniakowie, na ul. Iwickiej. Prywatnie, to przyrodni brat innego znanego gangstera "Belmondziaka". Zaczął od drobnych kradzieży. Potem przerzucił się na samochody. Trafił do gangu "Bandziorka". Gdy "Bandziorek" uciekł za granicę, grupę przejął "Przeszczep". "Szkatuła" był dobrym złodziejem samochodów. Gang, w którym działał, wyspecjalizował się w kradzieżach drogich limuzyn.
W 1999 roku grupa została rozbita przez policję, ale "Szkatuła" zdołał ją reaktywować. Z powodu swojej bezwzględności szybko zyskał posłuch u młodych złodziei samochodów. Jego gang początkowo działał na terenie warszawskiego Śródmieścia, później rozszerzał swoje wpływy na inne stołeczne dzielnice i centralne Mazowsze. Grupa działała przede wszystkim na rynku narkotyków. Sam "Szkatuła" współpracował z pochodzącymi z Kaukazu zabójcami na zlecenie.
Egzekucja w "Klifie" Związał się też z Szymonem K., ps. "Szymon", z tzw. grupy żoliborskiej i razem wypowiedzieli wojnę "Korkowi". Jego gang ma na swoim koncie m.in. podkładanie bomb pod solariami na warszawskiej Pradze. "Szkatuła" ma być też zamieszany m.in. w egzekucje dwóch gangsterów (członków tzw. grupy Mokotów) w domu handlowym Klif w maju 2002 roku i "Komandosa" (który miał zginąć w Klifie, a został zastrzelony później).
Jego grupa zajmowała się też wyłudzaniem z hurtowni sprzętu RTV i przemycaniem go do Niemiec. "Szkatuła" - według ustaleń policji - współpracował również z zatrzymanym Markiem Cz. ps. "Rympałek" i planował odbudowanie - razem z nim - tzw. grupy pruszkowskiej (rozbitej w latach 90.).
Zatrzymanie Po latach ukrywania się przed wymiarem sprawiedliwości, Rafał S. został zatrzymany 11 maja br. przez policjantów ze specjalnej spec-grupy powołanej specjalnie do ustalenia miejsca jego pobytu.
Usłyszał 13 zarzutów. Dotyczą one udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym, podżegania do zabójstwa Tomasz S., ps. Komandos, dziewięć z nich to zarzuty kradzieży samochodów, a ostatni dotyczy handlu narkotykami