Spaliła w piecu swoje piętnaste dziecko

Pięć lat więzienia grozi kobiecie, która spaliła w piecu swoje nowonarodzone, piętnaste dziecko. Grażyna J. utrzymuje, że wcześniak przyszedł na świat martwy. Śledczy są jednak innego zdania.
Do makabrycznego zdarzenia doszło 16 marca w miejscowości Plajny w woj. warmińsko - mazurskim. . Sprawa wyszła na jaw po tygodniu, kiedy sąsiedzi oraz dzielnicowy zainteresowali się faktem, że będąca w siódmym miesiącu ciąży 44-latka, nagle zeszczuplała.

Kiedy dzielnicowy udał się do kobiety, Grażyna J. przyznała, że poroniła i spaliła dziecko w piecu. 44-latka twierdziła, że noworodek przyszedł na świat martwy. To było piętnaste dziecko, które urodziła. Do tej pory kobieta opiekowała się tylko swoją trzyletnią córką. Pozostałe dzieci zostały jej odebrane i umieszczone w rodzinach zastępczych

Zajmujący się sprawą śledczy uznali, że łańcuch poszlak wskazuje na to, że wcześniak urodził się żywy. Grażyna J. usłyszała zarzuty niedopełnienia obowiązku opieki nad siedmiomiesięcznym dzieckiem i narażenia go na śmierć oraz zbezczeszczenia zwłok noworodka.

Do sądu trafił już akt oskarżenia. 44-latce grozi pięć lat więzienia.

Więcej na stronie Godkowo.wm.pl

Więcej o: