Przestępstwa z użyciem broni to w Polsce codzienność

Wiadomości >  Policyjni >  Archiwum
met
19.10.2010 19:24
A A A Drukuj
Strzelanina w Rybniku w 2010 roku

Strzelanina w Rybniku w 2010 roku (Fot. Przemysław Jendroska / Agencja Gazeta)

W ostatnich latach, według policyjnych statystyk, dochodzi rocznie do około 600 przestępstw z użyciem broni palnej w tym do kilkudziesięciu zabójstw. W zeszłym roku zastrzelonych zostało 35 osób, w 2008 - 32, rok wcześniej 54, a w 2002 roku aż 111.
W zeszłym roku przestępcy użyli broni palnej do popełnienia 621 czynów karalnych. To prawie dwa przypadki dziennie. O większości z nich media nie informowały. Rok wcześniej było to troszkę mniej, bo 525 przestępstw. W 2007 roku - 631. Ale jeszcze w pierwszej połowie obecnej dekady przestępstw z użyciem broni palnej popełniano ponad 1000 rocznie.

W zeszłym roku zastrzelonych zostało 35 osób. Tyle samo zostało rannych od strzałów. W 2008 roku było to 32 zabitych i 39 rannych. W 2007 roku 54 osoby straciły życie od kuli a rannych było 41.

Nielegalna broń

Napastnik, który zaatakował w siedzibie PiS w Łodzi strzelał najprawdopodobniej z broni gazowej przerobionej na palną. Czyli z broni nielegalnej. Ile jest takiej broni w Polsce nikt nie wie. Wiadomo tylko ile wykrywa ich policja. Przypadków rekwirowania broni gazowej przerobionej na kulową nie jest zbyt wiele, bo około 20 przypadków rocznie. Ale innej nielegalnej broni palnej policja odkrywa ponad 2000 sztuk rocznie. Samych pistoletów i rewolwerów ponad 500 i podobną liczbę karabinów i karabinków, w tym karabinów maszynowych.

Strzelają też policjanci

Policjanci też strzelają, po to mają broń. Każdy przypadek jej użycia jest odnotowywany i szczegółowo badany. Od czasu powstania policji zasady użycia broni były kilkakrotnie zmieniane. Za każdym razem pod wpływem wydarzeń, które ujawniały, że obowiązujące w danym czasie prawo źle działa. Ostatnia zmiana miała miejsce po zabiciu, przez dwóch bandytów, stołecznego policjanta Andrzeja Struja. Interweniował, a nie miał przy sobie broni, bo był na urlopie. Po tej tragedii zmieniono prawo i policjanci mogą nosić broń również na urlopie.

W ostatnich latach liczba przypadków użycia broni przez policję jest dość wyrównana. Rocznie policjanci strzelają 150 - 200 razy. Wyjątkiem był rok 2005, gdy było 228 takich przypadków. W zeszłym roku policjanci strzelali 185 razy.

Co chwilę strzelanina

10 października br. Uzbrojony mężczyzna postrzelił z broni palnej turystę. Do zdarzenia doszło na szlaku w masywie góry Żar w gminie Gilowice w Beskidach. Mężczyzna został postrzelony przez policjantów podczas próby zatrzymania. Wcześniej otworzył ogień do funkcjonariuszy. Godzinna reanimacja zakończyła się fiaskiem. Zmarł. Życiu postrzelonego nie zagraża niebezpieczeństwo.

13 września br. Policjant postrzelił poszukiwanego do odbycia kary więzienia mężczyznę, który próbował uciekać. Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek w Szamocinie koło Chodzieży. Ranny, mieszkaniec powiatu złotowskiego trafił do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

24 września br. Napad na bank w Bydgoszczy. Dwóch mężczyzn weszło do placówki i zażądało pieniędzy. Trzeci czekał w samochodzie zaparkowanym przed placówką. - W kierunku napastników kilkakrotnie strzelił pracownik banku. Została na pewno uszkodzona tylna szyba pojazdu.

28 września br. Po godz. 18 doszło do strzelaniny na stacji benzynowej przy ul. Radzymińskiej w Warszawie. Jedna osoba została ranna. Według informacji KSP, policjant oddał strzał podczas próby zatrzymania poszukiwanego mężczyzny.

29 sierpnia br. Strzelanina w Rybniku. Szaleniec, po rodzinnej awanturze, wystrzelił z okna swojego domu około 500 pocisków. Ranił siedem osób, ostrzelał radiowóz i karetkę pogotowia. Postrzelił: teścia, teściową, żonę, syna, policjanta i sąsiadkę. Sam też został lekko ranny od policyjnej kuli.

To tylko ostatnie przypadki strzelanin, do których doszło w Polsce.

Głośne tegoroczne strzelaniny

W styczniu podczas napadu na właściciela kantoru w Opolu jeden z napastników został śmiertelnie postrzelony. Strzelał napadnięty. Miał legalną broń. Trzej pozostali napastnicy zostali szybko ujęci przez policję, która wiedziała o napadzie i przygotowała zasadzkę.

Policjant zastrzelił handlarza spod warszawskiego dworca Stadion, Nigeryjczyka. Funkcjonariusze podeszli do grupy ciemnoskórych handlarzy. Wtedy, jak mówił Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji jeden z kupców zaczął uciekać. Gdy został powalony na ziemię przez policjanta, kilkudziesięciu innych handlarzy zaatakowało funkcjonariuszy. Wtedy doszło do szamotaniny, w trakcie której padł śmiertelny strzał. Mężczyzna wykrwawił się. Do tragedii doszło w maju.

31-letni Mariusz S. pracownik ochrony autokomisu w Wągrowcu zabarykadował się w środku z właścicielem. Według świadków oddał 18 strzałów. Zastrzelił właściciela, sam został ciężko ranny. Do ataku i strzelaniny doszło prawdopodobnie z powodów osobistych. Szef autokomisu miał mieć romans z żoną ochroniarza. To było w czerwcu.

Strzelanina na ulicy w Bytomiu w lipcu. Jeden mężczyzna został postrzelony , drugi pobity. Gdy policja przyjechała na miejsce nikogo już nie było, ale świadkowie wskazali gdzie mogli się udać napadnięci. Mundurowi zastali ich w jednym z mieszkań.

Policjant raniony przez uciekającego kierowcę. Do zdarzenia doszło w lipcu w Gorzowie Wielkopolskim. Policjanci próbowali zatrzymać do kontroli kierowcę peugeota. Ale zaczął uciekać. Gdy zablokowali mu drogę, mężczyzna ruszył dalej pieszo. Uciekinier zaczął strzelać do goniących go policjantów. Trafił jednego z nich w nogi.

Tragedia, która rozegrała się w łódzkim biurze PiS, nie jest niczym nadzwyczajnym. Podobnych wydarzeń jest w Polsce niestety wiele. Każde, które kończy się śmiercią, jest osobistą tragedią rodzin i bliskich. I trudno liczyć na to, że ludzie nagle przestaną zabijać. Motyw zawsze się znajdzie.

W serwisie policyjni.pl także: Zamordowali 35-latkę, a jej ciało rozpuścili w kwasie



Tagi:

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX