Mieszkaniec miejscowości koło Vicenzy na północy Włoch, zirytowany do granic możliwości dźwiękiem wuwuzeli dochodzącym z pobliskiego baru, zdemolował go, wjeżdżając do środka samochodem. Wcześniej wystrzelił z broni w powietrze, ale został zignorowany.
Fot. DANIEL MUNOZ REUTERS
RPA 2010. Wuwuzela
51-letni mężczyzna z miasteczka Pievebelvicino nie mógł dłużej wytrzymać odgłosu trąbek, o jakich zrobiło się - i to dosłownie bardzo głośno - podczas mundialu w RPA.
Na wuwuzelach grali klienci baru "Coco Mamboo", koło którego mieszkał. Włoska prasa poinformowała dzisiaj, że w sobotnią noc mężczyzna wystrzelił z broni w powietrze na ulicy przed lokalem. Jednak i to nie poskutkowało. Klienci dalej grali na wuwuzelach. Wsiadł więc do swego samochodu i trzykrotnie staranował wejście do baru.
Nikt nie ucierpiał, ponieważ wszyscy zdążyli uciec. Zniszczenia są zaś duże. Sprawca uciekł, ale wkrótce potem oddał się w ręce policji.
Został aresztowany i trafił na badania na oddziale psychiatrycznym.