Rozkochał, wyłudził pieniądze, okradł i zniknął

mil
21.06.2010 , aktualizacja: 21.06.2010 15:02
A A A Drukuj
Rozkochał, wyłudził pieniądze, okradł i zniknął Fot. policja Rozkochał, wyłudził pieniądze, okradł i zniknął
Złota biżuteria warta 10 tys. złotych, dwa bankowe kredyty na kwotę 7460 zł, dwa telefony komórkowe o wartości 2,5 tys. zł, odtwarzacz mp4 oraz kilkaset złotych w gotówce - to straty, jakie poniosła 28-latka zakochana w 24-letnim oszuście. Krzysztof T. niczym serialowy "Tulipan" oczarował, wykorzystał, okradł i zostawił kobietę.
Wszystko zaczęło się na początku lutego bieżącego roku. 28-latka z Tłuszcza w woj. mazowieckim, poznała chłopaka, który razem z nią pracował w jednym z marketów. 24-latek od razu zaczął zabiegać o względy dziewczyny, która - z początku nieufna wobec nowego kolegi - z czasem zaczęła się z nim spotykać. Krzysztof T. stał się stałym bywalcem w domu dziewczyny i wchodził z nią w coraz to bliższe relacje. Ciągle zapewniana o uczuciu chłopaka dziewczyna, otworzyła się przed nim i przyznała, że posiada wiele kosztowności, a wszystko, co jest w domu, to zasługa rodziców pracujących cały czas poza granicami Polski. Krzysztof T. także otworzył się przed partnerką, jednak jego tajemnice nie miały być już tak kolorowe. Uskarżał się, że w dzieciństwie był porzucony przez matkę, później adoptowany, jednak rodzice adopcyjni oddali go do domu dziecka. Twierdził, że nie ma nikogo bliskiego, żadnych środków do życia, lecz bardzo chciałby mieć normalną rodzinę i dom. To wzbudziło litość u jego partnerki.

24-latek żerując na uczuciach kobiety, zaczął brać od niej po kilkaset złotych tygodniowo, namówił ją do wzięcia kredytu 7460 złotych i podpisania dwóch umów na telefony komórkowe warte prawie 2,5 tysiąca złotych. Zarówno pieniądze z kredytów, jak i telefony 24-latek zabrał, zapewniając, że to on będzie spłacał raty i płacił abonamenty telefoniczne. Krzysztof T. wyłudził również od dziewczyny odtwarzacz mp4.

Sielanka skończyła się, kiedy podczas jednej z wizyt u dziewczyny, 24-latek pozostawiony na chwilę sam, ukradł swojej "wybrance" biżuterię o wartości 10 tysięcy złotych i zniknął. Kiedy kobieta zorientowała się, że padła ofiarą złodzieja i oszusta, zawiadomiła o wszystkim policję.

Funkcjonariusze zatrzymali Krzysztofa T. po czterech dniach. W jednym z lombardów odzyskali część skradzionej biżuterii, a jeden ze skradzionych pierścionków został znaleziony u kolejnej dziewczyny oszusta - podarował jej go jako zaręczynowy. Funkcjonariusze odzyskali również odtwarzacz mp4 i jeden z telefonów komórkowych. 24-latek podczas przesłuchania przyznał się do zarzucanych mu kradzieży i oszustwa. Dobrowolnie poddał się karze dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć laty, grzywnie i obowiązkowi naprawienia wyrządzonej krzywdy.

Policjanci ustalają, czy to jedyna ofiara oszusta, oraz co stało się z pozostałymi skradzionymi 28-latce przedmiotami.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos