Fot. Filip Klimaszewski / Agencja GazetaZamieszki, zatrzymanie, przesłuchanie w komendzie.
I w efekcie zarzuty usłyszało 26 osób.
Prokuratura postawiła zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza handlarzom ze stadionu dziesięciolecia.
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Policjanci nie patyczkowali się podczas zaprowadzania porządku. Do opanowania sytuacji ściągnięto funkcjonariuszy z oddziału prewencji. Najpierw otoczyli
kordonem grupę najbardziej agresywnych, później wyłapywali pozostałych, którym udało się uciec. Z tłumu handlarzy wyłuskiwali czarnoskórych
Są zarzuty dla handlarzy ze stadionu dziesięciolecia - dowiedział się portal Gazeta.pl. Z 33 zatrzymanych osób tylko siedem zostało przesłuchanych w charakterze świadka. Pozostali usłyszeli zarzuty.
- Dwadzieścia pięć osób usłyszało zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza, a jedna stawiania czynnego oporu - mówi Renata Mazur z Prokuratury Warszawa-Praga. Każdemu przesłuchiwanemu przysługiwał tłumacz, a podczas przesłuchań obecni byli adwokaci. Wobec wszystkich osób, które usłyszały zarzuty zastosowano dozór policyjny i zwolniono do domów.
Handlarze zostali zatrzymani podczas walki z policjantami w okolicach bazaru dziesięciolecia. Do zamieszek doszło z powodu śmiertelnego postrzału jednego z ich kolegów. 36-letni Nigeryjczyk zmarł od kuli wystrzelonej z policyjnego pistoletu. Jak ustaliło TOK FM dziś odbędzie się sekcja zwłok mężczyzny.