Był wściekły, że listonosz z rentą przyjechał o trzy godziny za późno. Dlatego rzucił się na niego z siekierą. To historia z gminy Kamionka na Lubelszczyźnie.
Listonosz był na posesji w środę tuż przed godziną 15. Miał pieniądze dla 48-letniego rencisty. Ten rozwścieczony wybiegł z domu z siekierą. Listonoszowi nic się nie stało, bo zdążył wsiąść na skuter i odjechać. Ucierpiał jedynie motorower.
Napastnik został zatrzymany. Miał ponad trzy promile. Tłumaczył policjantom, że chciał jedynie nastraszyć listonosza, by więcej z rentą się nie spóźniał. Teraz za zniszczenie mienia i kierowanie gróźb karalnych grozi mu nawet na pięć lat więzienia.