Pewien 54-latek z Grodziska Mazowieckiego postanowił oduczyć kierowców jeżdżenia po "jego" ulicy. Chciał to uzyskać rzucając w samochody kamieniami.
Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
Wkurzony kierowca mazdy zadzwonił na policję, bo jadąc jedną z ulic w Grodzisku usłyszał uderzenie w błotnik samochodu. Gdy wracał po 20 minutach, kamień spadł mu na pokrywę silnika.
Kierowca pokazał nawet policjantom budynek, z którego leciały kamienie. Mundurowi znaleźli na schodach, przed wejściem do budynku, stos kamieni. Dotarli też do mężczyzny, który je sobie przygotował. 54-letni Mirosław B. przyznał, że rzucał kamieniami w samochód. Tłumaczył, że przeszkadza mu uliczny hałas i chciał w ten sposób zmusić kierowców do zaprzestania jazdy ulicą, przy której mieszka.
Nerwowy mężczyzna trafił do policyjnej celi. Właściciel uszkodzonego samochodu wycenił straty na dwa tysiące złotych. Po przedstawieniu zarzutów uszkodzenia mienia, prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec Mirosława B. policyjnego dozoru. Za rzucanie kamieniami w samochody grozi mu pięć lat więzienia.