Policyjni operatorzy w ciągu jednego dnia odbierają setki tysięcy telefonów od osób potrzebujących natychmiastowej pomocy. Z reguły chodzi tu o sytuacje zagrożenia zdrowia, życia lub mienia. Czasami jednak zdarzają się "zgłoszenia nietypowe".
1. W jednej z podkarpackich komend policjanci odebrali telefon od strasznie zdenerwowanego mężczyzny. Zgłaszał, że żona pije alkohol i na pewno jak wróci będzie się awanturować. Zapytał czy policjanci mogliby już teraz przyjechać do ich domu i poczekać na żonę razem z wystraszonym mężem.
2. Do komendy powiatowej w Lipnie zadzwoniła mieszkanka Skępego, która informowała, że od dwóch dni na sąsiednim dachu siedzi gołąb i patrzy w jej okno. Podczas rozmowy telefonicznej kobieta doszła do wniosku, że takie zachowanie ptaka jest niespotykane i bardzo możliwe, że jest to gołąb szpiegowski.
3. Warszawscy policjanci również odbierają telefony od mieszkańców mających nietypowy problem. - Zdarzają się osoby, które mówią że mają w mieszkaniu diabła, który przyleciał z kosmosu. Niedawno zadzwonił mężczyzna informując, że do jego mieszkania wszedł ktoś przez przewód wentylacyjny - mówi Dorota Tietz z Komendy Stołecznej Policji.
4. Policjanci z Rzeszowa odebrali zgłoszenie od obywatela zaniepokojonego tym co ujrzał za oknem. Po łące miał maszerować mężczyzna wraz z kozą, która merda ogonem jak pies. Dzwoniący dopytywał policjantów, czy prawo pozwala wyprowadzać kozę na spacery.
5. Do tych samych policjantów zadzwoniła 55-letnia kobieta ze skargą na sąsiada. Jej zdaniem mężczyzna złośliwie zakłócał odbiór podczas emisji "M jak miłość", bo po ekranie "latały" paski. Natomiast rano jak oglądała "Pytanie na śniadanie" obraz w telewizorze był krystaliczny. Kobieta żądała interwencji dzielnicowego w tej sprawie.
6. Policjanci z komendy we Włocławku odebrali telefon od mężczyzny proszącego o interwencję z powodu ślimaków sąsiada, które przechodzą na jego teren po płocie.
7. Kolejny przypadek to telefon małżeństwa z podwłocławskiej wsi. Prosili o interwencję w stosunku do syna. Zrozpaczeni rodzice przepisali na niego całą gospodarkę, a on zamiast obrabiać hektary siedział cały czas przed komputerem i leniuchował.
8. Jeden z policyjnych operatorów odebrał niedawno telefon od taksówkarza proszącego o szybką reakcje policji. Zgłoszenie dotyczyło mężczyzny, który przyszedł na postój taksówek z kanapką zawiniętą w sreberko. Po skonsumowaniu kanapki mężczyzna miał zrobić ze sreberka kulki i rzucać nimi w szybę samochodu. Wystraszony taksówkarz postanowił zainteresować tą sprawą policję.
W serwisie policyjni.pl także: Policja zapłaci za atak antyterrorystów na niewinne kobiety