Chciał przechytrzyć policjantów. Wykopał sobie ziemiankę i tam od kilkunastu dni mieszkał. Myślał, że uda mu się uniknąć kary. Wczoraj musiał się znowu przeprowadzić. Tym razem do zakładu karnego.
Fot. policja
Wykopał sobie ziemiankę i tam od kilkunastu dni mieszkał.
40-letni mieszkaniec podgrudziądzkiej (woj. kujawsko- pomorskie) wsi był od paru miesięcy poszukiwany listem gończym. Jak się okazało, aby ukryć się przed policją i uniknąć kary, 40-latek wpadł na bardzo oryginalny pomysł: wykopał na zboczu pagórka porośniętego głogiem ziemiankę, w której zamieszkał. Nowym "domem" nie nacieszył jednak długo, bo po kilkunastu dniach "odwiedzili" go policjanci. Mundurowi 300 metrów poruszali się " na czworaka" aby dotrzeć to tej kryjówki. Pan był mocno zdziwiony, kiedy zobaczył kto mu przerywa drzemkę. Wczorajszej wizyty policjantów na pewno się nie spodziewał.
Mężczyzna w ziemiance miał koce, łóżko, termometr, świece, kawę, herbatę , jedzenie i stolik przy którym siedział i jadł. Teraz najbliższe miesiące spędzi w zakładzie karnym.