Ryszard Bogucki przed drugą rozprawą ws. zabójstwa Marka Papały odwiedził fryzjera. Nie ma już kitki w której występował w czasie odczytania aktu oskarżenia. Teraz ma krótkie włosy i przedziałek po lewej stronie.
Poza tym proces stał się trochę nudny. Bogucki, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, odmówił składania wyjaśnień. Zrobił to za poradą obrońców, którzy nie zapoznali się jeszcze z całym materiałem dowodowym. Oskarżony chce też poczekać z wyjaśnieniami do czasu jak zostanie przesłuchany przez łódzką prokuraturę. Prowadzi ona sprawę przeciwko Edwardowi Mazurowi. Sąd odczytuje zatem zeznania Boguckiego, które złożył w prokuraturze.
Bogucki powtórzył tylko, że nie ma nic wspólnego z zabójstwem generała Papały. Jest też gotów, żeby dowieść swojej niewinności, poddać się badaniu wykrywaczem kłamstw. Może też być wprowadzony, jak mówi' w stan "głębokiej hipnozy".
Zmiana wyglądu Boguckiego nie ma nic wspólnego ze "Słowikiem". A mogłaby. Bo zasiadający z nim razem na ławie oskarżonych Andrzej Z. jest z zawodu fryzjerem.
W areszcie śledczym na Mokotowie, gdzie siedzi Bogucki, strzyżenie osadzonych odbywa się w specjalnym pomieszczeniu. Dotyczy to również zakwalifikowanych jako niebezpieczni - dowiadują się Policyjni.pl. A tak został zakwalifikowany Bogucki o czym świadczy czerwone ubranko w jakim występuje w sądzie. Oczywiście u fryzjera też cały czas jest towarzyszy osadzonemu służba więzienna.