Do jednej z warszawskich komend zgłosiła się młoda kobieta, która złożyła zawiadomienie o zgwałceniu. Z jej relacji wynikało, że napastnikiem był jej były chłopak, a wszystko wydarzyło się w jej mieszkaniu w środku nocy.
Pokrzywdzona zrelacjonowała funkcjonariuszom całe zajście. Rozstała się z chłopakiem w sylwestra. Znali się pół roku, ale w przeciągu tego czasu już kilkakrotnie się rozstawali, a potem ponownie do siebie wracali. Pokrzywdzona twierdziła, że jej partner sporo pił, wówczas stawał się agresywny, a dodatkowo był wyjątkowo zazdrosny i wciąż wszczynał awantury. Wszystko miało się zakończyć w momencie sylwestrowego rozstania. Niestety tak się nie stało.
25-letni Rafał K. zaskoczył dziewczynę nagłymi odwiedzinami w środku nocy. Wdarł się do mieszkania, kiedy zaspana otworzyła drzwi. Był pijany, przyniósł tez ze sobą piwo i zmuszał ją do jego picia. Cały czas jej ubliżał, wreszcie stwierdził, że skoro on nie może jej mieć, nie będzie miał jej nikt. Zaraz potem zgwałcił pokrzywdzoną. Kiedy opuścił jej mieszkanie, dziewczyna udała się do koleżanki i stamtąd do komendy.
Następnego dnia Rafał K. został zatrzymany. Mężczyzna usłyszał zarzut zgwałcenia. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.
W serwisie policyjni.pl także: Napadli, obcięli mu włosy i kazali je zjeść