Skazany Paweł Jaremowicz w czasie pobytu w zakładzie karnym, poznał M.H., która odbywała karę w tym samym więzieniu. Kiedy przeniesiono go do innego zakładu, w czerwcu 2003 roku złożył wraz z nią wniosek o zezwolenie na zawarcie małżeństwa w więzieniu. Na wniosek odmownie odpowiedział dyrektor okręgowy Służby Więziennej. Administracja więzienia uzasadniała, że M.H. nie jest dla Jaremowicza osobą bliską w rozumieniu kodeksu karnego wykonawczego.
W sprawę zaangażował się Rzecznik Praw Obywatelskich. Po interwencji Rzecznika administracja zakładu karnego tłumaczyła, że Paweł Jaremowicz nie potrafił udowodnić, że był w związku z M.H. jeszcze przed jej osadzeniem w zakładzie, a swoją wybrankę poznał w zakładzie karnym za pomocą "grypsów". - Kompletnie nie rozumiem decyzji byłej już dyrektor zakładu karnego we Wrocławiu. Myślę, że to nie do pani dyrektor należy ocena jak poznaje się dwoje ludzi, którzy chcą być razem - komentuje decyzję władz więzienia rzecznik Służby Więziennej Luiza Sałapa.
Mimo odwołania się od decyzji administracji mężczyzna nie dostał zgody na ślub. W lipcu 2003 roku Jaremowicz skierował skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu zarzucając Polsce dyskryminację oraz naruszenie prawa do zawarcia małżeństwa.
- Po rozpatrzeniu tej sprawy Trybunał uznał, że Polska naruszyła art. 12 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, czyli prawo do zawarcia związku małżeńskiego - mówi Maciej Bernatt z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
W ocenie Trybunału wolność osobista nie jest warunkiem koniecznym, by korzystać z prawa do zawarcia małżeństwa. "Więzienie pozbawia osobę jej wolności oraz pewnych praw i przywilejów. Nie znaczy to jednak, że osoba przebywająca w areszcie nie może czy jedynie wyjątkowo może korzystać z jej prawa do małżeństwa" - uznał Trybunał.
Trybunał skrytykował sposób rozumowania służby więziennej, która podejmowała decyzje w przypadku Jaremowicza. Administracja tłumaczyła, że nie istnieje przepis, który nakazuje jej zgodzić się na zawarcie związku małżeńskiego przez więźnia. - Oczywiście takiego przepisu niema, ale niema też przepisu, któryby to zakazywał i to bardzo mocno zostało podkreślone przez Trybunał - dodaje Bernatt
Sędziowie Trybunału zaznaczyli też, że osoba osadzona w zakłądzie karnym nadal korzysta z podstawowych praw i wolności obywatelskich. Jakiekolwiek dodatkowe ograniczanie tej wolności musi być uprawomocnione przez władze.W związku z wydaniem wyroku pozytywnego dla Jaremowicza Skarb Państwa musi mu wypłacić 2500 euro odszkodowania.