Chciał wysadzić 10 piętrowy blok. Trafił od aresztu

Mężczyzna, który w sylwestrową noc przeciął na warszawskim Targówku przewód gazowy w bloku został aresztowany na trzy miesiące. Usłyszał dwa zarzuty. Grozi mu osiem lat więzienia.
W sylwestrową noc mieszkaniec wieżowca na Targówku najpierw przeciął szlifierką kątową, a potem piłką do metalu, przewód gazowy. Na szczęście sąsiedzi w porę wyczuli woń gazu i powiadomili straż pożarną oraz policję. Z 10-pietrowego bloku ewakuowano 350 osób.

Kilkanaście dni wcześniej Robert G. spowodował u siebie w mieszkaniu pożar. Odkręcił kurki z gazem i podpalił mieszkanie. Potem uciekł, pozostawiając swoją matkę. Niedługo potem został zatrzymany. Miał dwa promile alkoholu we krwi. Policjanci postawili mu zarzut sprowadzania bezpośredniego niebezpieczeństwa eksplozji gazu oraz pożaru, zagrażające życiu i zdrowiu wielu osób. Prokuratura zastosowała wobec niego dozór policji.

Tym razem Roberta G. udało się odnaleźć po prawie dobie poszukiwań. Postawiono mu zarzut spowodowania zagrożenia życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach. Trafił na trzy miesiące do aresztu.

W serwisie policyjni.pl także: Pomalowali wagon metra. Omal nie zginęli



Więcej o: