Oprócz gotowych do suszenia krzewów i sadzonek konopi policjanci zabezpieczyli także kilkaset gramów już gotowego suszu. Według policji, z takiej ilości konopi można wyprodukować nie mniej niż 12 tysięcy porcji narkotyku o wartości co najmniej 200 tysięcy złotych.
W czwartek sąd aresztował w tej sprawie 29-letniego mężczyznę, zatrzymanego na miejscu właściciela uprawy. Jak podkreśla policja, niewykluczone są kolejne zatrzymania. Mężczyźnie grozi do 8 lat więzienia.
Uprawa konopi znajdowała się w specjalnej skrytce pod podłogą w jednym z budynków gospodarczych, do której prowadziło specjalne, ukryte wejście. Policja wkroczyła na posesję, bo z ustaleń wynikało, że mieszkający tam 29-latek uprawia marihuanę.
- Wewnątrz znajdowała się plantacja konopi. Uprawiane tam rośliny miały cieplarniane warunki. Pomieszczenia były ogrzewane i miały specjalny połączony w obieg zamknięty system nawadniający, który umożliwiał uprawę bez ziemi. Zainstalowana była tam również pozwalająca na ciągłą wymianę powietrza wentylacja. W niej też zamontowane zostały specjalne filtry zabezpieczające przed wydostawaniem się na zewnątrz budynku specyficznej woni konopi - poinformował rzecznik podlaskiej policji Andrzej Baranowski. Dodał, że pomieszczenie miało także ruchomy system oświetleniowy, który "imitował roślinom naturalny ruch słońca".
Według wstępnych ustaleń policji, zatrzymany mężczyzna zajmował się nielegalną uprawą od około roku. Policjanci z Dąbrowy Białostoskiej ustalają gdzie trafiały narkotyki z tej plantacji i kto był ich odbiorcą.
W serwisie policyjni.pl także: Najgłupszym przestępcą roku został...