Akt oskarżenia obejmuje dwie zorganizowane grupy przestępcze: pierwsze skrzypce grali w nich 44-letni Jacek Sz. i 41-letni Cezary G. oraz 39-letni Mariusz S. - Pozostali z 31 oskarżonych to przede wszystkim tzw. słupy, na które rejestrowano firmy, przez które przechodziło paliwo, nim trafiło do sprzedaży. Firmy te działały najwyżej trzy miesiące, aby zgubić drogę towaru - mówi prokurator Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Oszustwo polegało na kupowaniu w rafineriach olejów innych niż napędowe, ale o zbliżonych parametrach. Następnie blendowano je (mieszano z dodatkami uszlachetniającymi) i sprzedawano jako paliwo do samochodów. Zysk oszustów wynikał z niezapłacenia wysokich podatków: VAT-u i akcyzy, jakimi obłożone są oleje napędowe.
- Skarb państwa stracił 58 mln zł. Drugi zarzut dotyczy prania brudnych pieniędzy - w tej samej kwocie, a kolejny poświadczania nieprawdy - mówi prokurator Ozimek. - To największa sprawa, jaką dotąd zajmowała się nasza prokuratura - dodaje.
Śledztwo trwało pięć lat. Akt oskarżenia liczy aż 596 stron.
Jeden z głównych oskarżonych, Janusz Sz., przyznał się do winy. Zeznał, że opuściwszy areszt - był już wcześniej karany - chciał zainwestować oszczędności w dochodową działalność.
Blendowanie odbywało się w bazach paliwowych, m.in. w Kędzierzynie. Proceder trwał w latach 2001-2004.
Podejrzanych aresztowano, ale przed sądem odpowiedzą z wolnej stopy. Zajęto ich majątek:
domy i auta, ale - jak mówi prokuratura - w niewielkim stopniu pokrywa on straty wyrządzone skarbowi państwa.