Największa sprawa naszej prokuratury

th
03.11.2009 , aktualizacja: 03.11.2009 18:33
A A A Drukuj
596 stron liczy akt oskarżenia w największej na naszym terenie aferze paliwowej. Przed sądem stanie 31 osób, przez które skarb państwa stracił - jak wylicza prokuratura - 58 mln zł. Śledztwo trwało aż pięć lat.
Sala sądowa
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Sala sądowa
Akt oskarżenia obejmuje dwie zorganizowane grupy przestępcze: pierwsze skrzypce grali w nich 44-letni Jacek Sz. i 41-letni Cezary G. oraz 39-letni Mariusz S. - Pozostali z 31 oskarżonych to przede wszystkim tzw. słupy, na które rejestrowano firmy, przez które przechodziło paliwo, nim trafiło do sprzedaży. Firmy te działały najwyżej trzy miesiące, aby zgubić drogę towaru - mówi prokurator Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Oszustwo polegało na kupowaniu w rafineriach olejów innych niż napędowe, ale o zbliżonych parametrach. Następnie blendowano je (mieszano z dodatkami uszlachetniającymi) i sprzedawano jako paliwo do samochodów. Zysk oszustów wynikał z niezapłacenia wysokich podatków: VAT-u i akcyzy, jakimi obłożone są oleje napędowe.

- Skarb państwa stracił 58 mln zł. Drugi zarzut dotyczy prania brudnych pieniędzy - w tej samej kwocie, a kolejny poświadczania nieprawdy - mówi prokurator Ozimek. - To największa sprawa, jaką dotąd zajmowała się nasza prokuratura - dodaje.

Śledztwo trwało pięć lat. Akt oskarżenia liczy aż 596 stron.

Jeden z głównych oskarżonych, Janusz Sz., przyznał się do winy. Zeznał, że opuściwszy areszt - był już wcześniej karany - chciał zainwestować oszczędności w dochodową działalność.

Blendowanie odbywało się w bazach paliwowych, m.in. w Kędzierzynie. Proceder trwał w latach 2001-2004.

Podejrzanych aresztowano, ale przed sądem odpowiedzą z wolnej stopy. Zajęto ich majątek: domy i auta, ale - jak mówi prokuratura - w niewielkim stopniu pokrywa on straty wyrządzone skarbowi państwa.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy