Sąd zdecydował, że 31 - letni Piotr S. będzie mógł opuścić areszt jeśli wpłaci 50 tysięcy złotych kaucji. Jak udało nam się ustalić, pieniądze już zostały wpłacone. Mężczyzna miał kancelarię prawną w centrum Lublina. Podawał się za mecenasa, choć nie miał żadnej aplikacji.
Fot. Policja
Fałszywy mecenas wpadł w piątek. Policja informowała o dwóch oszustwach, których się dopuścił: miał wziąć od klientów odpowiednio 20 i 25 tysięcy złotych. W grę wchodziła pomoc przy odzyskaniu długu. W jednym przypadku sfałszował kserokopię wyroku. Prokuratura wysłała do sądu wniosek o areszt. Sąd zdecydował, że jeśli Piotr S. wpłaci 50 tysięcy złotych kaucji - będzie mógł opuścić celę. W poniedziałek pieniądze zostały wpłacone.
Wiadomo, że prawnik ma na koncie znacznie więcej. Okazało się, że sprawą "mecenasa" już wcześniej zajmowała się Prokuratura Rejonowa Lublin - Południe. Między październikiem 2007 roku a lutym 2008 roku mężczyzna pobrał od pewnego małżeństwa kwotę 113 tysięcy złotych. - Zobowiązał się do zawarcia umowy ugody z jednym z wierzycieli swoich klientów. Do zawarcia takiej ugody jednak nie doszło - mówi prokurator Beata Syk - Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Dodaje, że podejrzany podrobił dokument z ugodą.
Jak to możliwe, że prawnik działał w najlepsze?
Mężczyzna prowadził kancelarię prawną w centrum Lublina. Jak mówi mecenas Jarosław Słowiński, musiał robić dobre wrażenie. - Pozory w tego rodzaju procederze mają decydujące znaczenie - mówi adwokat. Druga rzecz to łatwowierność klientów. Rzadko się zdarza, by ktoś poprosił mecenasa o legitymację czy sprawdził jego wiarygodność w Radzie Adwokackiej. - Powiem szczerze, że nie spotkałem się w dotychczasowej praktyce, żeby jakikolwiek klient próbował weryfikować moją wiarygodność jako adwokata - mówi Jarosław Słowiński, który ma kancelarię w centrum miasta.
Ilu klientów oszukał "mecenas" Piotr S.? Nie wiadomo. Policja czeka na zgłoszenia od ewentualnych poszkodowanych. W prokuraturze nieoficjalnie słychać głosy, że mogą być też osoby, którym prawnik rzeczywiście pomógł.