Dyrektor z MPO trafił do aresztu

amk, kwinto
14.09.2009 , aktualizacja: 14.09.2009 20:57
A A A Drukuj
Jan O., jeden z szefów łódzkiego MPO, usłyszał wreszcie zarzuty. Aby doszło do przesłuchania, policjanci musieli go zatrzymać ponad dwieście kilometrów od Łodzi i doprowadzić do prokuratury
Śledczy z bałuckiej prokuratury, która prowadzi sprawę niegospodarności w MPO, już w połowie lipca chcieli przedstawić zarzuty czterem najważniejszym osobom w tej miejskiej spółce. Ci, mimo wezwań, nie zgłaszali się do prokuratury.

Zarzut działania na szkodę MPO udało się postawić tylko Pawłowi J., przewodniczącemu rady nadzorczej. W czwartek prokurator wydał nakaz zatrzymania i przymusowego doprowadzenia pozostałej trójki. Już następnego dnia po południu policjanci namierzyli Jana O., zastępcę dyrektora generalnego, który zajmuje się m.in. przetargami w MPO. Dowieźli go do prokuratury, gdzie usłyszał m.in. zarzuty związane z niegospodarnością i składaniem fałszywych zeznań. Sąd aresztował go na miesiąc. Jan O. wyjdzie jednak na wolność, jeśli do 25 września wpłaci 50 tys. zł kaucji. Wtedy będzie go jeszcze obowiązywał zakaz przebywania na terenie MPO i kontaktowania się z pracownikami oraz inne obostrzenia.

Prokurator czeka wciąż na prezesa Grzegorza K. i wiceprezes Urszulę T.

Według naszych nieoficjalnych informacji w śledztwie chodzi o handel surowcami wtórnymi, na którym miała zarabiać wyłoniona bez przetargu niewielka firma. Odbierała od MPO na przykład czystą folię, PET-y lub chemię gospodarczą i sprzedawała z kilkakrotnym zyskiem.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy