Uliczny pościg i strzały w Siemianowicach

Rozpędzony opel najpierw próbował zepchnąć z drogi radiowóz, później staranował drugi policyjny wóz. Aby zatrzymać pasażera policjanci użyli broni.
W sobotę w nocy na ulicach Siemianowic Śląskich rozegrały się sceny rodem z gangsterskich filmów. Pościg rozpoczął się o około godziny 2.40. Wtedy policjanci zauważyli na ul. Kościelnej bordowego opla kadeta z katowickim rejestracjami, który kilka dni wcześniej siemianowiccy policjanci próbowali zatrzymać do kontroli. Kierowca nie zatrzymał się wtedy i uciekł, za autem został więc wydany policyjny komunikat "omega". Nakazuje on wszystkim jednostkom zatrzymanie pojazdu.

W sobotę w nocy kierowca po raz kolejny zignorował policjantów, próbujących go zatrzymać. Ale tym razem funkcjonariusze nie odpuścili i ruszyli w pościg. Gdy zrównali się z oplem, prowadzący go kierowca kilka razy próbował zepchnąć radiowóz z drogi, uderzając w jego bok.

W tym samym czasie drogę zablokował drugi patrol. Kierowca opla nic sobie z blokady nie robił i pędził wprost na radiowóz. Stojący obok policjant zdążył uskoczyć w ostatniej chwili. A opel staranował radiowóz i gnał dalej, zaś jego kierowca drugi raz próbował zepchnąć z drogi ściągający go radiowozów. Tym razem "mistrz kierownicy" nie zapanował nad autem i wypadł z ul. Mysłowickiej. Kierowca i jeden z pasażerów (w aucie były jeszcze dwie kobiety i mężczyzna - przyp. red.) rzucili się do ucieczki. Pierwszy został szybko zatrzymany, drugi nie wystraszył się strzałów ostrzegawczych. Mężczyzna upadł i został schwytany dopiero, gdy został postrzelony w przedramię.

- Okazało się, że 20-letni kierowca opla, mieszkaniec Katowic, został wcześniej skazany na rok więzienia za kradzież z włamaniem. Miał się zgłosić do więzienia, ale nie zrobił tego, dlatego 10 sierpnia sąd wydał za nim nakaz doprowadzenia - mówi Marek Wręczycki z zespołu prasowego śląskiej policji.

Mężczyźnie grozi teraz dodatkowo 10 lat za czynną napaść na policjantów. Postrzelony pasażer, który w niedzielę wyszedł ze szpitala, usłyszy zarzut podżegania do napaści.

Przeczytaj: Oczernij gliniarza i możesz spać spokojnie