Jak dowiedziała się "Gazeta" śledczy z prokuratury okręgowej w Lublinie przesłuchali Mateusza Cz. To jeden z przywódców gangu narkotykowego mającego siedzibę w Lublinie. Śledczy są przekonani, że stał na czele kilkudziesięcioosobowej grupy przestępców od stycznia do września 2006 r. Oprócz niego gangsterami kierował też Mirosław P. ps. "Iławiak". Mężczyzna został złapany ponad rok temu. Na ławie oskarżonych oprócz "Iławiaka" zasiadło 16 innych osób. Ich proces przed Sądem Okręgowym w Lublinie toczy się od roku.
Mateusz Cz. po zatrzymaniu kompanów uciekł z Polski i skutecznie unikał wymiary sprawiedliwości. Dlatego prokuratura wystawiła zanim Europejski Nakaz Aresztowania. Uciekinier wpadł w Belgii w okolicach Antwerpii. Prokuratura i Centralne Biuro Śledcze uważają, że w handlu narkotyków był "hurtownikiem". Zanim rozbito gang zdążył rozprowadzić przynajmniej 150 kg marihuany i 10 kg amfetaminy.
16 lipca w Irlandii również na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wpadł inny członek gangu "Iławiaka" Daniel K. ps. "Henio". Sąd aresztował go już na trzy miesiące. Decyzje co do Mateusza Cz. mają zapaść w ciągu najbliższych godzin.