Stanie przed sądem za parę skarpet i parówki

Michał Janczura TOK FM
10.07.2009 , aktualizacja: 10.07.2009 12:28
A A A Drukuj
Nie każdy uczy się na własnych błędach. Udowodnił to mieszkaniec Lubelszczyzny, którego w ciągu kilku godzin trzy razy przyłapano na kradzieży. Próbował wynieść między innymi parę skarpet i parówki. Mężczyzna odpowie przed sądem.
Policja
Fot. AG
Policja
32 - letni mieszkaniec miejscowości Miączyn na Lubelszczyźnie widocznie nie miał najlepszego dnia. Wszedł do pierwszego sklepu, zabrał artykuły spożywcze i chciał wyjść nie płacąc - Za pierwszym razem zabrał ciasteczka, batoniki i żelki - mówi Joanna Kopeć z Komendy Miejskiej w Zamościu. Złodzieja zatrzymała obsługa sklepu. Wtedy po raz pierwszy miał do czynienia tego dnia z policją. Otrzymał mandat w wysokości 200 złotych i odszedł.

Po kilku chwilach wszedł do innego sklepu i zrobił dokładnie to samo. Zabrał towar, chciał wyjść i dał się złapać - Tym razem próbował wynieść dwa batoniki i herbatniki - mówi rzecznik zamojskiej policji. Ochrona sklepu znowu wezwała policjantów, którzy wypisali złodziejowi mandat - tym razem 500 złotych.

Po kilku godzinach mężczyzna jeszcze raz zjawił się w sklepie. - Chciał zabrać parę skarpet oraz parówki - mówi Joanna Kopeć i dodaje, że złodziejaszka znowu nakryła obsługa sklepu. Właściciel wezwał policję, a zirytowani policjanci skierowali w końcu sprawę do sądu grodzkiego. Mężczyźnie grozi kara ograniczenia wolności i grzywna.

- Mężczyzna zaproponował dla siebie karę tysiąca złotych - mówi Joanna Kopeć i dodaje, że nie wiadomo jeszcze czy sąd przystanie na jego propozycję.

Serwis policyjni.pl poleca: Nie chciał oddać skradzionego piwa i wędzonego kurczaka



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów