Podpalali stare samochody, bo im się nudziło, trzej mężczyźni z Rudy Śląskiej. Początkowo grasowali głównie na złomowisku, ale nie wzgardzili też stojącym na ulicy starym volkswagenem, skodą i 30-letnim maluchem. Na szczęście ich "karierę" przerwali policjanci.
Grzegorz Ż, Grzegorz P i Mariusz B stali się postrachem nie tylko właściciela złomowiska, ale i mieszkańców rudzkiej dzielnicy Bykowina. Oprócz samochodów, podpalili drzwi i okna budynku na złomowisku, ukradli też radioodtwarzacz.
- Z jednego z samochodów wyjęli radio i spalili jednocześnie 5 innych pojazdów. To może brzmi bardzo złowieszczo, ale te samochody były już zezłomowane, właściciele je wyrejestrowali. Stracił właściciel złomowiska, bo chciał je rozebrać i sprzedać części - powiedział Radio TOK FM rzecznik prasowy rudzkej policji Krzysztof Piechaczek.
Pozostałe auta zostały spalone na ulicy. Maluch i skoda też miały trafić na złom, natomiast volkswagen wciąż był użytkowany. Jego właściciel złożył wniosek o ściganie sprawców. Na pytanie policjantów dlaczego palili samochody, mężczyźni odpowiedzieli, że z nudów. W sumie spalili 8 pojazdów. Przyznali się do winy i wyrazili chęć dobrowolnego poddania się karze. Oprócz grzywny, nakazu naprawienia szkody, może im grozić nawet 5 lat więzienia.