Wrocław: dwa napady na banki. "Mechanizm był podobny"

Ok. godz. 14.30 zamaskowany sprawca napadł na oddział Getin Banku przy ul. Bema - poinformował Alert24.pl Celudor. Potwierdza to wrocławska policja i dodaje, że dwie godziny wcześniej obrabowano też inny bank we Wrocławiu. - Mechanizm był podobny - mówi nam kom. Krzysztof Zaporowski.
- Przyjechało kilka wozów policji, żandarmeria wojskowa i zataśmowali chodnik. Przyjechało też kilka tajnych jednostek. Teraz ktoś ściąga odciski palców z drzwi - pisała po godzinie 15.00 Dotty, która z okna obserwowała miejsce zdarzenia.

Około 14.30 zamaskowany kaskiem motocyklowym napastnik wszedł do placówki przy placu Bema. Sterroryzował obsługę i klientów, zabrał kilka tysięcy złotych i uciekł, prawdopodobnie na skuterze. W tym czasie w środku znajdowało się dwoje pracowników i pięciu klientów.

Sprawca uciekł na skuterze

- Nikomu nic się nie stało - mówi portalowi Gazeta.pl komisarz Zaporowski z biura rzecznika wrocławskiej policji. - Po wyjściu mężczyzna szybko odjechał na skuterze - dodaje. Na miejscu pracują śledczy, którzy zbierają ślady i przepytują świadków.

Jak potwierdza Zaporowski, ok. dwie godziny wcześniej we Wrocławiu doszło też do napadu na inny bank. Do filii Banku Zachodniego przy ul. Wałbrzyskiej wszedł mężczyzna z twarzą zasłoniętą apaszką. Sterroryzował trzyosobową obsługę, ukradł pieniądze i uciekł.

Na razie nic nie wskazuje na to, że sprawcą obu napadów była ta sama osoba. - Wygląda na to, że mamy do czynienia z dwoma niezależnymi zdarzeniami. Ale mechanizm był na pewno podobny - podkreśla Zaporowski.

Najpopularniejsze na Deser.pl: Lekarze: "To fenomen". Dziecko, które się nie starzeje

Więcej o: