Trzy lata temu Grzegorz Smok z Będzina kupił w salonie sieci
Orange komórkę na kartę. Dodatkowo zapłacił za atrakcyjny numer: 500 504 504. Jak zwykle w takich przypadkach odebrał tylko telefon z pakietem startowym. Karta była systematycznie doładowywana. - Pod koniec maja w trakcie rozmowy telefon zamilkł. Nie mogłem się z niego nigdzie dodzwonić. Z innego telefonu zadzwoniłem na moją komórkę, żeby sprawdzić jaki będzie sygnał. Zbaraniałem, kiedy po chwili odezwał się męski głos. Na pytanie: "Co się dzieje?" - rozłączył się. Moje zdziwienie było jeszcze większe, kiedy na komórkę, z której dzwoniłem, dostałem SMS wysłany z numeru 500 504 504! Facet proponował, że odsprzeda mi mój numer za 5 tys. zł! Miał też do sprzedaży trzy inne numery - opowiada pan Grzegorz, który zgłosił sprawę na policji i w salonie Orange.
- Pracownicy Orange mówili, że to przejściowe trudności, a sprawa będzie przesłana do centrali. Czekałem i w międzyczasie przeglądałem internetowe licytacje. Okazało się, że tzw.
złote numery sprzedawane są w sieci za gigantyczne pieniądze. Jeden został zlicytowany za 13 tys. zł! - mówi pan Grzegorz.
Kilka dni temu jego komórka została aktywowana. Właściciel nie wie, jak to się stało, bo Orange nie przesłał mu żadnego wyjaśnienia. - Udało nam się skierować numer do pierwotnego właściciela. Konto zostało zweryfikowane i uzupełnione środkami, które pan Smok miał przed kradzieżą. Naszemu klientowi zostanie przyznana rekompensata - mówi Izabella Szum, szefowa biura prasowego grupy TP w Krakowie.
Jak doszło do takiej sytuacji? Ktoś wiedział, że komórka Smoka nie jest zarejestrowana (nie płaci za nią abonamentu), więc wszedł na stronę internetową Orange i wypełnił formularz rejestracyjny, wpisując numer telefonu 500 504 504. Równie dobrze mógł iść do salonu i zgłosić zaginięcie telefonu z takim numerem. W ten sposób ktoś kupił duplikat karty SIM dla numeru 500 504 504. Zlecenie wymiany karty spowodowało automatyczne odcięcie komórki Smoka.
- Kiedy o wszystkim się dowiedzieliśmy, numer został odrejestrowany, a karta SIM wymieniona na poprzednią, która była w posiadaniu pana Smoka. Ustaliliśmy też, że za kradzieżą kryją się dwaj byli współpracownicy PTK Centertel (właściciela Orange). Mieli dostęp do bazy danych naszych klientów i z tej poufnej wiedzy zrobili użytek, próbując sprzedawać złote numery. Kończymy kompletować dokumentację i przekazujemy sprawę do prokuratury - zapowiada Szum.
Pracownicy Orange apelują do użytkowników telefonów na kartę, by - chcąc ustrzec się przed podobnymi kłopotami - rejestrowali swoje komórki. - Będziemy pracowali nad zaostrzaniem procedury, by wyeliminować kradzieże. Wszystkich chętnych do kupienia złotego numeru zachęcam do skorzystania ze strony www.dobrenumery.pl. Znajdują się tam legalnie numery wszystkich operatorów - dodaje Szum.